Reklama

Komórką i mieczem

10/07/2012 00:00
Pięć nagich mieczy poślą na pola Grunwaldu złotowianie. - Będziemy walczyć po jedynie słusznej stronie, krzyżackiej - deklaruje księżna Aleksandra Terech. Bitwa już 14 lipca

Po prostu walcz

Lipiec. Żółć nieba rozgrzewa stalowe osłony. Prawie 40 kilogramów tzw. płytówki zdaje się przylegać do ciała coraz bardziej. Skóra nie oddycha. 3–kilogramowy tępy miecz przy obszernym zamachu wyrywa się z mdlejącej dłoni. Żelazny uścisk to tylko pozór. Mężczyzna przyklęka na kolano. Dołącza drugie i... idzie w ślady dłoni. Zdeptana trawa wciska się w otwór przyłbicy.
Delikatna dłoń zrywa z głowy męża błyszczący hełm, bawełnianą szmatką ociera pot z czoła. Rycerz dochodzi do siebie. Wokół niego toczy się wielka bitwa.

Tekturowy rycerz

Kilkadziesiąt lat wcześniej. Piecewo. Mała Ola bawi się wokół domu. Jej wątłe ciało zdobi zbroja. Szaro-brązowe kwadraciki, które kiedyś były opakowaniem domowego sprzętu, udają zbroję. Mniejszy karton służy za hełm. W ręku Ola ma kuszę. - Wzięłam gumkę od weków, strzeliłam i zabiłam kurę. Mama się zdenerwowała i porąbała mi zbroję na pieńku – Aleksandra Terech śmieje się z dziecięcej przygody.

9 lat temu wróciła do dziecięcych marzeń. Dziś jest księżną grodu złotowskiego. - To bractwo to jest mój osobisty powrót w lata dzieciństwa, kiedy byłam najszczęśliwsza – deklaruje członkini Bractwa Rycerskiego Grodu Złotowskiego „Durandal”. We wrześniu „Durandal” obchodzić będzie 10–lecie istnienia.
[[reklama]]
Złotowski Czarnogród

Założycielem bractwa jest kaskader Kazimierz Gmys. Dziś, z tytułem księżnej, braci rycerskiej szefuje Aleksandra Terech. W skład miłośników średniowiecza wchodzi obecnie 12 osób, w tym 3 kobiety. Początki „Durandala” księżna wspomina jako trudne. - Sami siebie nazywaliśmy Czarnogrodem – żartuje A. Terech i wspomina, jak złotowianie uczyli się bycia rycerzami: - Ściągnęliśmy np. do Złotowa mistrza fechtunku Tadeusza Mielucha. On w Starej Baśni zastępował wikinga, z którym walczył Żebrowski.

Najlepsi instruktorzy uczyli ich też średniowiecznego tańca. Grupa jest już samodzielna. Mają zbroje, miecze, namioty i stroje z epoki. – Tylko z lnu i bawełny – podkreśla A. Terech. Jako księżna sama ma pięć historycznych sukni.
[[nowa_strona]]
Oderwani od rzeczywistości

Czerwiec 2012 roku. Od bitwy pod Grunwaldem mijają 602 lata. W niewielkim pomieszczeniu udostępnionym przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Piast” członkowie bractwa „Durandal” polerują zbroje. – Kawałek po kawałku przez kilka dni mężczyźni szlifują swoje płytówki – księżna Terech ilustruje przygotowania do inscenizacji bitwy pod Grunwaldem. Złotowianie będą walczyć pod Chorągwią Pomezańską. Wesprą Krzyżaków i... znowu przegrają. A. Terech: - W tamtym roku mało brakowało byśmy wygrali, ale to byłoby antyhistoryczne.

Pod Grunwald złotowianie jadą 8 lipca. Bitwa odbędzie się sześć dni później. W tym czasie rycerze całkowicie wejdą w swoje role. - Gotujemy na ogniu, śpimy na sianie i ćwiczymy – Aleksandra Terech cieszy się na ten czas bez komórki i komputera. - Żyjemy w takich dziwnych czasach, otumanieni tą nowoczesnością i tym, że wszędzie nas namierzają. Dzisiaj czujemy się jak niewolnicy bez prywatności. Pod Grunwaldem jestem szczęśliwa.
[[reklama]]
Skład Bractwa Rycerskiego Grodu Złotowskiego „Durandal”:

Mężowie: Wojciech Borucki, Paweł Nowak, Zenon Mazurkiewicz-Dubieński, Radosław Nowicki, Piotr Kulesza, Mariusz Mądrzyk, Mieczysław Rosada, Zygmunt Chochołowski.

Niewiasty: Aleksandra Terech, Miriam Biedak-Mościcka, Klara Kołodziej, Jagoda Orłowska.

Łukasz Opłatek

Foto: Bractwo Durandal
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama