Grażyna Rosenau–Dzioba ma 59 lat i jest najstarszą stażem kwiaciarką w Złotowie. Jako dziecko pomagała rodzicom w sklepie i w szklarniach, a po nagłej śmierci mamy przejęła rodzinny biznes i prowadzi go do dziś
Moi rodzice mieli szklarnie i gospodarstwo. Od zawsze było wiadomo, że ja będę zajmować się kwiaciarnią, a brat gospodarstwem – wspomina Grażyna Rosenau–Dzioba.
– Dopóki mama żyła, pracowaliśmy wszyscy razem.
– Po skończeniu „rolniczaka” planowałam pójść na dekoratorstwo. Życie zdecydowało jednak inaczej. W 1993 roku, mając 26 lat, tragicznie straciłam mamę. Jednego dnia zawieźliśmy ją do szpitala, a kolejnego już nie żyła. Została wtedy sama z dwójką dzieci i rodzinnym interesem.
Dzisiaj mogę o tym mówić bez łez, ale minęły już 33 lata. Na początku to nie było takie łatwe. Mama była dla mnie i rodzicem, i przyjaciółką. Bez niej było bardzo ciężko – wspomina.
Nasi dziadkowie kupili ziemię przy ul. Chojnickiej w Złotowie. Powstały tam szklarnie, w których uprawialiśmy warzywa, owoce, no i oczywiście kwiaty. Równolegle ojciec Grażyny prowadził na Wojska Polskiego – w miejscu, gdzie od lat działa kwiaciarnia – zakład szewski. Razem z mamą mieli także sklep obuwniczy.
Najwięcej pracy wymagały jednak szklarnie.
– Zawsze mówiłam, że jak ktoś ma szklarnię, to tak jakby miał obóz pracy. To nie jest bezobsługowe, bo kwiatkom nie powiesz: proszę mi dzisiaj nie kwitnąć, bo ja chcę mieć wolne. To samo jest jak ktoś ma gospodarstwo – wspomina Grażyna.
– Zresztą, dzisiaj sama znam wielu właścicieli szklarni, których dzieci nie chcą dostać tego w spadku. Wiedzą, czym to pachnie i jaki to ciężki zawód. Ja czy brat od dziecka pomagaliśmy w szklarniach.
– Pamiętam, jak chcieliśmy jechać gdzieś z rówieśnikami na wakacje, koleżanki i koledzy przychodzili, żeby nam pomóc z pracą. A później – jak już wszystko zrobiliśmy – często się okazywało, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 80% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze