W hicie kolejki niepokonane dotąd NAREPO po niezwykle zaciętym i interesującym spotkaniu uległo BUD-MAXOWI, DACH zaś został zmiażdżony przez OLBUD
DACH - OLBUD
109:26 – ten wynik doskonale odzwierciedla przebieg spotkania i różnicę klas, jaka dzieliła w czwartkowy wieczór drużyny DACHU i OLBUDU. Po pierwszej kwarcie OLBUD prowadził 28:7 i z minuty na minutę sukcesywnie powiększał przewagę, która ostatecznie urosła do tak kolosalnych rozmiarów. Na zwycięstwo OLBUDU złożyła się zarówno zespołowa gra (27 asyst) jak i skuteczność rzutów z gry (50 na 77 oddanych). Próby ataków wyprowadzane przez DACH, poza nielicznymi wyjątkami, rozbijały się o obronę przeciwników niczym o ścianę lub kończyły chybionymi rzutami (10 na 46!). Wśród zwycięzców najlepiej zaprezentowali się, tradycyjnie już, najlepiej zbierający zawodnik Ligi Mirosław Poleszuk (26 pkt. i 19 zb.) oraz Maciej Mołduch (22 pkt.). Słabej postawy pokonanych nie może usprawiedliwiać nawet fakt, że praktycznie tylko niepełne dwie kwarty rozegrał Michał Fidurski. W drużynie DACHU na wyróżnienie zasługuje Rafał Wiśniewski (14 pkt. i 6 zb). 4 punkty zdobyła w tym spotkaniu Sara Ruta.
NAREPO - BUD-MAX
Pojedynek ten był prawdziwym hitem V kolejki i to nie tylko na papierze. Od pierwszej do ostatniej minuty na parkiecie trwała zażarta walka o zwycięstwo, trwająca do ostatniej sekundy spotkania. Znalazło to odzwierciedlenie w bardzo agresywnym sposobie krycia, systemem jeden na jednego, który wyraźnie zaskoczył zawodników dotychczasowego lidera. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 61:60 dla BUD-MAXU, wśród których najlepszy mecz rozegrał Kamil Kurcin (23 pkt., 10 zb., 4 as – uznany za MVP kolejki) oraz Grzegorz Kasak (19 pkt.). W zespole NAREPO brylował Maciej Redzimski (27 pkt. i 8 zb.). Po tym spotkaniu NAREPO straciło miano niepokonanej drużyny, mało tego – straciło również fotel lidera na rzecz właśnie BUD-MAXU, aczkolwiek obie drużyny legitymują się taką samą liczbą „oczek”.
ELEKTROMIX - OLD-SQUAD
Drużyna ELEKTROMIXU nie była w stanie nawiązać równorzędnej walki z przeciwnikiem, który dość swobodnie poczynał sobie na parkiecie. Dystans pomiędzy obiema drużynami sięgnął nieomal 50 punktów – 87:38 dla OLD-SQUADU. Tradycyjnie już w zespole tym najlepsi byli wysocy zawodnicy – Przemysław Kurcin (29 pkt. i 12 zb.) oraz Krzysztof Balcer (14 pkt. i 8 zb.). P. Kurcin po tej kolejce wysunął się na pierwsze miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców, ze średnią 24,6 na mecz.
V kolejka potwierdziła snute wcześniej przypuszczenia – w rywalizacji liczą się cztery drużyny, dwa pozostałe zespoły stanowią dla nich jedynie tło, nie będąc w stanie nawiązać wyrównanej rywalizacji. Analogicznie do wcześniejszych kolejek, widzów ciągle przychodzi jak na lekarstwo, co staje się tym bardziej zastanawiające, im bardziej zacięte i emocjonujące stają się same rozgrywki.
Komentarze