Radni z klubu „Aktywne Jastrowie” chcą wprowadzenia budżetu obywatelskiego, jednak burmistrz i rajcy z jego komitetu mają zastrzeżenia do tego pomysłu.
– Na tym polega demokracja, żeby można było dać ludziom możliwość decydowania o tym, co się dzieje wokół nich – 30 maja, podczas sesji Rady Miejskiej w Jastrowiu, mówił Piotr Kurzyna.
– Budżet obywatelski to wyciągnięcie ręki w stronę mieszkańców – dodawał Michał Kruszyński. Obaj panowie z klubu „Aktywne Jastrowie” chcieli, aby tego dnia rada przyjęła wymagania, jakie powinien spełniać projekt uchwały w sprawie budżetu obywatelskiego. Po to, aby mógł on zacząć działać z początkiem przyszłego roku.
Radni z klubu zaproponowali, by z kasy miasta dać na budżet obywatelski 100 tys. złotych. O przeznaczeniu tych pieniędzy decydować mieliby mieszkańcy, zgłaszając, a następnie głosując na konkretne zadania.
– Najciekawsze inicjatywy powstają oddolnie – zauważył P. Kurzyna.
– Czasami powstają super pomysły, o których my, jako radni, nawet nie wiemy. Te pomysły będą rozwijać gminę.
Po konsultacji z burmistrzem z projekcie uchwały zapisano, że jedno zadanie może mieć wartość od 5 do 25 tys. złotych. Wystarczy, że ktoś z mieszkańców będzie mieć ciekawy pomysł, zgłosi go do budżetu obywatelskiego i będzie mieć szansę na pieniądze z samorządu na jego realizację.
– Ludzie chcą działać, tylko czasami potrzebują pomocy – finansowe wsparcie gminy radny Kurzyna uznał za odpowiednią zachętę.
Pierwszy uwagi do tego pomysłu zgłosił burmistrz Piotr Wojtiuk. Przede wszystkim nie spodobało mu się, że został on w nim wskazany jako organ odwoławczy. Jeśli czyjś pomysł nie zyska akceptacji, to będzie ta osoba mogła się odwołać do burmistrza.
– Nie chcę wchodzić w kolizję z decyzjami radnych, w moim odczuciu wywołałoby to jakieś napicia. Byłbym tym, na którego spadłoby odium odpowiedzialności za to, że pewien projekt by nie przeszedł – obawiał się włodarz Jastrowia. Na nic zdały się tłumaczenia radnego Kurzyny, że zapisał tak, gdyż burmistrz „jest osobą na tyle kompetentną, że w razie czego będzie mógł w sposób doskonały rozpatrzyć odwołanie”.
P. Wojtiuk nie chce także większego obciążenia dla pracowników Urzędu Miejskiego w Jastrowiu, bo to oni musieliby pilotować i rozliczać zadania, realizowane w ramach budżetu obywatelskiego. Jego wprowadzenie miałoby więc wiązać z się ze zwiększeniem zatrudnienia i kosztów funkcjonowania magistratu.
– Nic chciałbym mieć wrażenia, że na budżet obywatelski przeznaczymy 100 tys. zł, a na obsługę 50 – 60 tys. zł, bo będziemy musieli kogoś zatrudnić. (...) Już tu widzę problem – mówił burmistrz Wojtiuk.
I tu P. Kurzyna miał inne zdanie. Udowadniał, że wszelkie inwestycje realizowane przez Jastrowie przechodzą przez urząd i budżet obywatelski nie będzie tu wielkim obciążeniem.
– To, że będzie więcej osób zatrudnionych, to nie wiem skąd ta informacja. Mam nadzieję, że burmistrz się przejęzyczył, a nie powiedział to specjalnie...
– stwierdził.
Trudno jednak było mu odeprzeć zarzut, że projekt, który przedstawił, został skopiowany. „Żywcem ze strony miasta Szczecinek” – zauważył burmistrz.
– Tak, na podstawie uchwały ze Szczecinka, dlatego, że to miasto wprowadziło uchwałę już po zmianach ustawy – odparł były przewodniczący Rady Miejskiej w Jastrowiu. Chodzi o to, że w 2018 r. do ustaw o samorządach: gminnym, powiatowym i województwa dodano regulacje o budżecie obywatelskim.
Zastrzeżenia do projektu uchwały mieli również radni. Cezary Wyszyński pytał, czy pomysł ten był konsultowany z Komisją Budżetu, Rozwoju Gospodarczego i Integracji Europejskiej RM w Jastrowiu. Zakłada on bowiem, że budżetem obywatelskim zajmować się będzie właśnie ta komisja (w jej skład wchodzi m.in. P. Kurzyna). Odpowiedź był krótka – nie. Zdaniem Krzysztofa Bzowskiego, przewodniczącego rady, budżetem obywatelskim zajmować się powinna raczej „jakaś komisja w gminie”, a nie komisja rady miejskiej.
Z kolei Łukasz Cyruk przypomniał, że Jastrowie czekają wielomilionowe inwestycje w sieć kanalizacyjną i na to potrzebna będzie każda złotówka.
Natomiast Agnieszka Kazberuk uznała, że „Aktywne Jastrowie” zbyt późno przedstawiło pozostałym radnym swój pomysł. Co prawda w ustawowym terminie, ale za późno. Na nic zdały się tłumaczenia Piotra Kurzyny, że czas na zastanowienie się miała taki sam, jak w przypadku innych projektów uchwał. Radna zdania nie zmieniła. Co więcej, dała do zrozumienia, że przecież po to została wybrana, by reprezentować wyborców w radzie.
– (...) i każdą inicjatywę zgłoszoną przez mieszkańców staram się zgłosić do miasta, do burmistrza, po to, żeby to było realizowane – stwierdziła.
Czy takie stawianie sprawy: wiem, bo jestem mogło kogoś dotknąć? Tak uznał radny Kruszyński: – Gdybym siedział po drugiej stronie monitora, to poczułbym się obrażony jako mieszkaniec – nawiązywał do tego, że sesje można oglądać na żywo w internecie. Dodał, że niejednokrotnie spotkał się z opinią mieszkańców, że w urzędzie nic się nie załatwi i radny też niczego nie załatwi.
–Taki akcent obywatelskiego budżetu byłby dużym przesłaniem dla ludzi. Proszę bardzo, macie narzędzie, działajcie – przekonywał członek „Aktywnego Jastrowia”. Zdaje się jednak, że odniósł skutek odwrotny od zamierzonego. Zwłaszcza słowem „załatwić”.
– Urząd nie jest od załatwiania – odparł burmistrz Wojtiuk.
– Urząd działa zgodnie z prawem i to jest nasz obowiązek. Czas załatwiań minął i nie ma miejsca ani teraz, ani dopóki ja będę burmistrzem.
Taki obrót spraw skłonił radnego Kurzynę do wyznania.
– Czasami się zastanawiam, czy to co dzisiaj mówię, mówię tylko po to, żeby sobie powiedzieć, bo wszyscy państwo są już namówieni przez pana burmistrza, który powiedział tyle pięknych rzeczy o stowarzyszeniach...
– mówił pomysłodawca wprowadzenia w Jastrowiu budżetu obywatelskiego. Nawiązał do słów P. Wojtiuka, gdyż ten wolałby oddać wspomniane na wstępie 100 tys. zł nie nieformalnym grupom mieszkańców, lecz stowarzyszeniom. Takim, które mają sformalizowane struktury, reprezentantów, konta bankowe. Tak jak w przypadku motocyklowego otwarcia sezonu czy zorganizowanych niedawno „Militarnych błot”. Miasto pomogło w przygotowaniu obu tych imprez.
– Z takimi ludźmi mamy pewność, że to zrobią i włączą w organizację inne osoby. To nasz cel, by jak najwięcej mieszkańców gminy i miasta Jastrowie nie było biernymi uczestnikami imprez albo tylko głosowało internetowo, albo w formie kartki – burmistrz dodał, że nie chce robić z ludzi „maszynek do głosowania”. Jego propozycją było zrobienie programu pilotażowego a’la budżet obywatelski. Prostego, bez ewaluacji i biurokratyzacji. To pozwoli na sprawdzenie, czy ludzie chcą współrządzić gminą i decydować, na co przeznaczać pieniądze z jej budżetu. Aby nie okazało się, tak jak w przypadku funduszu sołeckiego, że o wydatkowaniu kasy decyduje niewielka grupa najaktywniejszych.
– Trochę sceptycznie do tego podchodzę, bo wiem, co się dzieje z funduszem sołeckim –
K. Bzowski mówił o wydawaniu pieniędzy na siłę. Jako przykład podał budowę chodnika w Sypniewie.
– Niespecjalnie widzę zaangażowanie społeczne w niektórych wsiach – dodał.
Piotr Kurzyna uparcie jednak tłumaczył, że nie taka jest idea budżetu obywatelskiego, by uaktywniać nim stowarzyszenia (do tego są inne przepisy). Jemu i pozostałym radnym z klubu chodzi o zaangażowanie tych mieszkańców, którzy nigdzie nie działają, a dzięki budżetowi będą mogli poczuć w sobie sprawczą moc.
– Jeżeli zrobimy tylko przez stowarzyszania, to biurokratyzujemy. A tu mogą się spotkać cztery osoby, mieć pomysł i mogą działać – przekonuje.
Decyzja odnośnie ustalenia zasad funkcjonowania budżetu obywatelskiego w Jastrowiu i jego ewentualnego wprowadzenia od przyszłego roku nie zapadła. Radni zgłębią temat i podejdą do niego ponownie w czerwcu.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zgłaszam projekt: dac kazdemu mieszkańcowi po 11.90 pln x 8403 luda wychodzi stowa duza Dzieci kupia słodycze a dorośli sie napija
Ale wiocha
Pomysł dobry, Ale burmistrz i jego rajcowie zablokują te plany dadzą tą kasę dla synka na Polonię.
Pomysł dobry, Ale burmistrz i jego rajcowie zablokują te plany dadzą tą kasę dla synka na Polonię.
Na Polonię dla dzieciaków to dobry pomysł
Super, dać na Polonię dla naszych dzieci !
a stowarzyszenia też będą mogły czy tylko osoby prywatne ?
Widzę że obroncy burmistrza i jego synka nie próżnują.A Polonia baty dostaje.A inne sporty zbierają nagrody.
Może by tak zbudować wytrzeźwiałke albo monopolowy za te pieniądze? Co na to mieszkańcy?
,, Mieczów u nas dostatek, ale i te przyjmiemy jako wŕożbe zwycięstwa."
Dobrze jestem za , by stowarzyszenia dostawały pieniądze
Gdyby ktoś od "burmistrza" strony taki pomysł podsuną, to napewno znał akceptację.
Panie Krzyś z Sypniewo. Jesteś przeciwko ludziom? Wstydź się. Jeśli coś jest źle wydawane z funduszy sołeckich to daj pomysł lepszy. Dobrze że nikt się nie bierze za Twoje świadczone usługi na mieniu gminy. Sprawa dyskusyjna co ? Czy można stracić za to mandat radnego?
To zgłoś to do odpowiedniego organu , a nie się mądrujesz
Po co "więcej maszynek do głosowania" rzekł burmistrz, skoro wystarczy mu tyle ile ma w radzie głosów do przegłosowania nawet rzeczy dziwnych. My ludzie mamy głos raz na pięć lat. To już zwierzęta są lepiej traktowane, bo co roku w wigilię mogą się odezwać.
Ani jedna złotówka na Polonię Dlaczego wszystko ma iść na Polonię i wasze dzieciaki co mają się za wielkich piłkarzy jak Messi czy Ronaldo. Macie 500+ to płacić składki a nie tylko byle z gminy kasa była i wszystko za darmo. W mieście są większe potrzeby jak choćby chodniki i drogi z których korzystają wszyscy mieszkańcy.
Polonia for ever !!!
Czytam... Niestety wszyscy wypowiadający się w komentarzach nie wiedzą na czym ma polegać budżet obywatelski. Nie dziwię się, bo czytając artykuł widzi się, że bladego pojęcia na temat budżetu obywatelskiego nie mają także radni zabierający głos w dyskusji. BO ma skrócić obieg wyboru prowadzonych inwestycji oraz działań pozainwestycyjnych, czyli bezpośrednio wypowiadają się grupy mieszkańców (mniejsze, większe, poprzez radnych ale bez możliwości utrącenia projektu przez władzę wykonawczą gminy). Mieszkańcy proponują na czym im obecnie zależy, szkicują zakres i koszty. Musi to ocenić urząd, gdyż jest to element finansów publicznych. Urząd musi uzupełnić projekt w niezbędnym zakresie. Jeżeli projektów jest dużo dokonywany jest wybór. Kto to realizuje? Oczywiście urząd. Jeżeli to działanie inwestycyjne: chodnik, ulica, parking, siłownia, ścieżka, tablica informacyjna, boisko, element już istniejących placów - wykonanie i rozliczenie prowadzi urząd. Jeżeli to projekt nieinwestycyjny: święto ulicy, święto sąsiada, impreza plenerowa, festiwal, konkurs tańca - w realizację projektu może być zaangażowany Ośrodek Kultury. Są jeszcze w Jastrowiu dwie spółki komunalne. Budżet obywatelski to szybka decyzja mieszkańców miasta i krótki okres wykonania (maksymalnie 3 lata). W podobny sposób, choć na innych zasadach, o swoim miejscu do życia decydują mieszkańcy wsi w Funduszu sołeckim.
I pozjadał wszystkie rozumy .....
Ja go wybrałem i teraz nie mogę cofnąć poparcia. Co mam zrobić?
Okazuje się , że budżet obywatelski przeszedł jako pomysł burmistrza, Brawo dla radnych z opozycji, którzy przebiegle wprowadzili dobre przepisy w życie. Nie sądziłem, ze będą w mniejszości można doprowadzić do realizacji pomysłu przy P.Wojtiuku. A jednak. Brawo
Zgłaszam projekt: dac kazdemu mieszkańcowi po 11.90 pln x 8403 luda wychodzi stowa duza Dzieci kupia słodycze a dorośli sie napija
Ale wiocha
Pomysł dobry, Ale burmistrz i jego rajcowie zablokują te plany dadzą tą kasę dla synka na Polonię.