Mogę bardziej zaangażować się w rozwijanie klubu sportowego. Mamy klub badmintona [UKS Kometka – red.] i teraz zaczyna się granie na poważnie. Mamy trzy treningi po dwie godziny w tygodniu i do tego dużo wyjazdów w weekendy. To jeśli chodzi o pasję, ale przede wszystkim rodzina. Wreszcie będę mieć czas dla najbliższych, bo wcześniej słabo z tym było.
Dzieciaki są jeszcze na tyle małe, że mam nadzieję, iż nie poczuły tak mocno mojej nieobecności. Zośka w badmintona jest pierwsza w województwie, a młody na razie jest w przedszkolu i też chodzi na treningi, ale zobaczymy, czy mocniej w to wejdzie, bo jak na razie bardziej piłka go ciągnie. Do niczego go nie zmuszamy. Zresztą to właśnie dzieci były powodem mojego zaangażowania się w badminton, z którym wcześniej nie miałem w ogóle do czynienia. Szukałem zajęcia dla córki. Była w pierwszej klasie i dla dziewczynek w tym wieku nie ma żadnych zajęć sportowych w okolicy. Badmintona prowadziło natomiast Wielkopolskie Stowarzyszenie Społeczno-Gospodarcze i tam zaczęliśmy chodzić, tam poznałem trenera Dulata. W pewnym momencie się jednak z tą grupą rozjechaliśmy, bo tam stawiano na rekreację, a my chcieliśmy, żeby dzieciaki się rozwijały i intensywniej trenowały. Mamy super trenera. Przyglądam się jego warsztatowi od trzech lat, bo jestem praktycznie na każdym treningu i bardzo dobrze to prowadzi. Klub działa przeszło rok, jestem jego prezesem.
Reklama
Planuję. Idę na kurs trenerski badmintona. Chcemy rozwijać sekcję, a jeden trener to za mało. Zaczynam pod koniec czerwca. Myślę też o założeniu szkoły tenisa ziemnego. Generalnie na tę chwilę nie chcę iść pracować na etat. Mam dosyć słuchania rozkazów, trochę mi się to przejadło.
Owszem, tylko często były to rozkazy, które przychodziły z góry. Poza tym w takich małych jednostkach jak Jastrowie, Lipka, Okonek, Krajenka to jest ten ból, że nie ma zastępcy. Wszystko jest praktycznie na głowie kierownika czy komendanta. Inaczej jest jedynie w Złotowie.
Reklama
Nienormowany czas pracy, minimum osiem godzin w komisariacie, ale cały czas pod telefonem. Przez 10 lat 24 godziny na dobę byłem pod telefonem. Tak naprawdę telefony się po południu zaczynają, bo wtedy jest tylko jeden patrol na mieście, a w Jastrowiu się dużo dzieje, częstokroć więcej niż w Złotowie. Część spraw da się przez telefon załatwić, ale często trzeba wsiadać w samochód i jechać. Męcząca potrafi być sama świadomość, że cały czas trzeba być czujnym. Raz, że się za ludzi odpowiada, a dwa, że jak się coś większego wydarzy, to od razu telefony z komendy wojewódzkiej, komendy głównej.
Objęcie funkcji komendanta w Jastrowiu nie było niczym rzucenie na głęboką wodę?
Z jakimi najniebezpieczniejszymi sytuacjami zetknął się Pan w Jastrowiu?
Jest jakaś szczególna sprawa, której nie da się wymazać z pamięci?
Jak układała się Panu współpraca z przedstawicielami lokalnego samorządu?
Nie, skończyłem szkołę w Szczytnie, potem pracowałem w prewencji, w międzyczasie robiłem studia prawnicze, a następnie poszedłem do dochodzeń na detektywa. Uważam, że dobrym kierownikiem nie można być bez doświadczenia w dochodzeniach. W dochodzeniówce w Złotowie na tyle tych spraw poprowadziłem, że czułem się pewnie. Ponadto miałem bardzo dobrych nauczycieli, starszych kolegów z wieloletnim doświadczeniem, których teraz bardzo w Policji brakuje. Gdybym nie czuł się gotowy, to bym nigdy się nie zdecydował, bo Jastrowie zawsze było za karę, tak uważano. Zresztą propozycję tego stanowiska otrzymałem dość niespodziewanie i dano mi minutę na zastanowienie. Mogłem jednak po okresie próbnym się wycofać. Szczęściem było to, że było tutaj dużo młodych policjantów, bo gdy trafia się na starą ekipę ze swoimi nawykami to ciężko się pracuje.
Reklama
Jak jest pokazuje chociażby liczba Niebieskich Kart, o których ostatnio pisaliście. Jest duży problem bezrobocia i alkoholizmu. O tym się tyle nie mówi co o narkotykach. One są, ale 98% interwencji jest związanych z nadużywaniem alkoholu. Niech Pan zobaczy, ile jest tu monopolowych sklepów. To idzie pokoleniowo: dziadek, ojciec, syn, a to są wielodzietne rodziny, biedne i z tego biorą się przestępstwa.
Nigdy nie byłem zwolennikiem statystyk i tak też nam mówiono w policji, choć jednak zawsze na ich podstawie oceniano. Chyba największy sukces, nie mój, ale nasz łącznie z gminą i burmistrzem, to bójki i pobicia. Kiedyś w Jastrowiu jak nie było kilku w tygodniu albo w weekend, to był cud. Teraz mamy kilka w roku, to jest coś niesamowitego. Przykładem takich skutecznych działań może być to, jak sobie poradzono z tym co się działo w lokalu Zagłoba, dawnym Gumowcu. To była mordownia, tam się wszystko działo. Udało się wtedy załatwić od gminy pieniądze na dodatkowe patrole i dzięki temu co sobotę mieliśmy policjantów, którzy tam stali i w razie potrzeby interweniowali. Zresztą jak przyszedłem to były takie zdarzenia, że miejscowi chuligani potrafili złapać policjanta za broń i próbować mu ją wyrwać. W ogóle się nie bali i zawsze z agresją do policji podchodzili, a teraz jednak inaczej to wygląda.
Reklama
Może nie powiedziałbym szacunek, ale ludzie wiedzą, że policjanci nie odpuszczą i nie odwrócą wzroku. Zwracamy uwagę na przypadki znieważenia policjanta czy naruszenia nietykalności. Bywało tak, że jak zatrzymaliśmy jednego, to koledzy przychodzili go odbijać do komisariatu. Natomiast wracając jeszcze do statystyki, to np. z włamaniami i kradzieżami to jest tak, że jak uda nam się dorwać gościa, który ma już kilka wyroków, to sąd mu odwiesza wcześniej nazbierane kary i znika w więzieniu na cztery lata, mamy więc spadek w statystyce. Ale jak on wracał, to znowu statystyki włamań i kradzieży szły w górę.
Było trochę niebezpiecznych zatrzymań. Moi policjanci zatrzymali jesienią ubiegłego roku podejrzanego o podwójne zabójstwo w Poznaniu. To była dynamiczna sytuacja, bo mężczyzna się bronił. Może nie ma dużo zabójstw u nas, ale nasi mieszkańcy na „występach gościnnych” dokonywali też zabójstw i to nie jeden przypadek, gdzie potem u nas były zatrzymania. Niebezpiecznie było i jest w Nadarzycach, bo tam ciągle pozyskuje się złom z niewybuchów z poligonu. W ogóle dużo jest sytuacji z użyciem noża. Tydzień przed moim przyjściem tutaj pamiętam, że doszło do takiego śmiertelnego ugodzenia nożem, ale zatrzymanego później uniewinniono, wykazując, że działał w obronie własnej, choć i napastnik, i ten co się bronił, to wszystko były osoby znane policji. Przy interwencjach trzeba uważać, żeby trzymali ręce na widoku. Był też przypadek, gdy w trakcie pościgu za pijanym kierowcą doszło do potrącenia policjantki.
Reklama
Sprawą, która mi najbardziej utkwiła w pamięci jest akurat sprawa z Franciszkowa. Makabryczna. Poza tym trudno wymazać wszystkie sprawy, które dotyczą dzieci, szczególnie od momentu kiedy mam własne. Chociażby ostatnie pobicie dziecka. Ten, który jest oskarżony też jest nam dobrze znany, był wielokrotnie notowany za różnego rodzaju przestępstwa, w tym przeciwko życiu i zdrowiu. Pamiętam też, że pewnego roku w Boże Ciało mieliśmy brutalne pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Takie obrazy zostają w głowie. Meliny, „syf, kiła i mogiła”, leży jakiś trup, czasami tygodniowy, nie daj Boże dzieci. Dla wielu jedynym sposobem na radzenie sobie z takim stresem jest alkohol, ja starałem się zawsze iść w sport.
Myślę, że nie czułbym się niebezpiecznie, choć pewnie jakichś nieprzyjemnych komentarzy bym nie uniknął.
Reklama
Nienawidzę słowa „współpraca”. W policji mi zbrzydło to słowo. Ja bym tego nie nazwał współpracą tylko wzajemnym zrozumieniem i wsparciem. Żeby było jasne: dla mnie sytuacja, kiedy samorządy muszą dotować policję, jest chora. Przecież to jest instytucja centralna. Paliwo, radiowozy, papier, toner? To wszystko było z gminy. Bardzo ważne były dodatkowe służby finansowane z budżetu Gminy i Miasta Jastrowie. To było kilkanaście tysięcy rocznie. Komputery, remonty, nowe meble. Gdyby nie pomoc gminy, to warunki pracy policjantów byłyby straszne.
Bywa i tak, ale na naszych radnych nie ma co narzekać. Mnie bardziej irytowały inne zdarzenia. Generalnie nie powinniśmy ręcznie kierować ruchem. Robi się to kiedy jest jakieś zdarzenie drogowe i trzeba zrobić objazd czy coś takiego. A wie Pan, jak to bywało w sezonie letnim? Jadą z Wrocławia czy Poznania nad morze, stoją już w Ptuszy w korku, jeden z drugim zna kogoś wysoko postawionego i potem jest telefon do dyżurnego ze Złotowa, żeby wysłać kogoś do kierowania ruchem. Wiadomo, że on upłynni ruch, ale nie ma go tam, gdzie powinien być. Jak ktoś wyjedzie z korka, to potem dociska gazu i chce nadrobić i tam powinna być policja, a nie stać na skrzyżowaniu i kierować ruchem.
Reklama
Właśnie kontakty z samorządem i całą swoją załogę. Tego najbardziej mi szkoda. Pod tym względem akurat mniejsze jednostki są lepsze.
Tak. Kogo nie spotkam, to wyrzuca, że ja już na emeryturze, a on musi tyle pracować. Prawda jednak jest taka, że nie miałem lekkiej pracy i przeszedłem na emeryturę ze względów zdrowotnych, bo po prostu dłużej już nie mogłem pracować. Wcześniej planowałem pracować jeszcze co najmniej pięć lat, miałbym wtedy wyższą emeryturę.
Rozmawiał Tomasz Guhs[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak mnie zawsze takie stanowisko irytowało. Silne gniazdo z krytyką sobie poradzi, mądre z krytyki wyciągnie wnioski. To co pisze kierownik to najgorsze co gniazdu się może przytrafić, mówi tak ktoś komu nie zależy i kto nie ma argumentów na obronę krytyki. Zamiatanie pod dywan problemów i nie rozmawianie o nich jest drogą pochyłą w dół dla każdego gniazda - najlepiej malować trawę na zielono - nie ma szansy na rozwój .... Kult "gniazda" w budżetówce ... i powielana najbardziej szkodliwa teza jaką znam.
Trafione w punkt!
Co dzień to inne nowości. Dzisiaj podano, że niektóre Komisariaty Policji działały i działają jak zorganizowana grupa przestępcza. A mi mówili, że Policja to jak praca na statku. kapitan schodzi zawsze ostatni no chyba, że jest ............
A jak to się ma do treści artykułu..?
Dzisiaj kolejny minister powtórzył, że nie jeden policjant uśmiercił Igora tylko cała grupa bandytów z Komisariatu Policji we Wrocławiu. Nazwał ich zwyrodnialcami i sadystami. Powtórzył, że teraz trzeba jak najszybciej wyłapać wszystkich patologicznych sadystów u usunąć ze służby. Ich dalsza służba jest zagrożeniem dla obywateli. Dodał, że aktualnie podobna sprawa jest pod lupą w Szczecinie.
Trzeba było się uczyć i iść do policji a nie teraz czepiać się. Prawda jest taka, że tylko żal dupsko ściska, że Wy nie możecie w tym wieku wprost powiedzieć że jesteście na emeryturze. A kto Wam bronił, że teraz sączycie jad! . Za robotę weźcie a nie teraz kozacy na forum........ żenada.
Praca jak praca, przełożony jak przełożony, możliwości emerytalne, super, ale...: Zły to ptak, co własne gniazdo kala...... przez 10 lat być przełożonym, a jak się rozkazy nie spodobały i przyszło zesłanie na emeryturę to tylko narzekanie, że było źle i dość.... jaki przykład dla kolegów, byłych podwładnych, którzy zostali, pracują i pewnie się poświęcają,...co za człowiek, czym tak na prawdę się kieruje..? Do tego z taką postawą chciałby zostać wychowawcą cudzych dzieci i młodzieży, bo taką funkcję pełni trener...? Może przydałoby się troszkę refleksji i pokory...!!!
Trzeba uczestniczyć w spotkaniach na tematy związane z bezpieczeństwem w powiecie złotowskim a nie czekać na podanie na tacy! :-)
Gratuluję Panu możliwości korzystania z życia i realizacji marzeń. Życzę dużo uśmiechu i życzliwości. Mam nadzieję, ze nie będzie musiał Pan już spotykać się z tymi, którzy wypisują te nieprzychylne komentarze pod spodem. Napędza ich zazdrość i mają do pana żal,pewnie z powodu jakiegoś mandatu lub aresztowania.
nowa polityka aktualnosci ? nie przychylne komentarze i wypowiedzi usuwane ? taka wolnosc tutaj na portalu jak w islamskiej republice federalnej czy na facebooku odnosnie przybyszow.
dzieci w przedszkolu dopiero a tata już na emeryturze!!! Nic tyko iść na Policję do pracy .45lat i emeryt. Biuro ochrony by pan mógł założyc + szkołę tenisa, przeciez jest pan młody i da rade.
podaj źródło tych statystyk, że Jastrowie jest bardzie patologiczne niż inne miasta! hmmm
"Szmul na zawsze będzie Szmulem"
Nie "obrońca" i "odpowiadacz" ale raczej czytelnik i komentator. Nie nazywam się też Guhs. Pan "Hwdp" to chyba ma jakieś problemy wewnętrzne bo jadem zieje... Luzu trochę, proszę się uśmiechnąć....chociaż do siebie! :-)
Sympatyczny facet. Robotę miał ciężką, a teraz czas na nowe wyzwania. Powodzenia.
Dajcie spokój, ludzie...facet taką drogę dla siebie wybrał, miał możliwość to z niej skorzystał. Tyle jadu i zawiści, że po brodach wam kapie. Bardzo porządny gość, powodzenia na przyszłość panie Błażeju!
Szedł do policji i myślał, że zamiast rozkazów przełożeni będą go prosić. Bo się rozpłaczę. Do twojej wiadomości emerycie. W każdej pracy są rozkazy również jak szef każe pomocnikowi załadować betoniarkę.
Co się czepiacie. A może zal wam d... sciska ze juz na emeryturze.
Miro obrońca i odpowiadacz na negatywne komentarze czy to może guhs ?
Taki zawód i przysługujące prawa emerytalne. Ja też takich nie mam ale nie marudzę. Trzeba było iść do "mundurowych" a nie teraz wylewać publicznie jad. Pozdrawiam!
Chyba lepiej "robić na zachodzie" niż obrabiać piwnicę po nocy - prawda, czy fałsz? Gdyby w Jastrowie było mniej "patologiczne" (bez urazy - to statystyki), to nie byłoby tyle newsów na jego temat. Pozdrawiam!
wtedy jest tylko jeden patrol na mieście, a w Jastrowiu się dużo dzieje, częstokroć więcej niż w Złotowie. Co ty tak sie uparłeś na Jastrowie? W zlotowie sie może mniej dzieje za to większa patologia dilerka morderstwa gwalty wypadki takie duże miasto i co tam ciekawego nawet kina ne ma, żadnej galerii same markety i genesis gdzie złotowskie dziewczyny daja *** za 20 złotych . Pracy brak i zakładow pracy A połowa z was cebulaki złotowskie robi na zachodzie i liże tyłki Niemkom i innym
Znowu guhs jedzie po Jastrowiu
Młody byk i ma emeryturze nie małej. A potem bedzie dzwonił i szukał oferty pracy by dorobić bo mu sie w domu nie chce siedzieć Takich byłych ex wojskowy mundurowy to ja nie zatrudniam
Jak mnie zawsze takie stanowisko irytowało. Silne gniazdo z krytyką sobie poradzi, mądre z krytyki wyciągnie wnioski. To co pisze kierownik to najgorsze co gniazdu się może przytrafić, mówi tak ktoś komu nie zależy i kto nie ma argumentów na obronę krytyki. Zamiatanie pod dywan problemów i nie rozmawianie o nich jest drogą pochyłą w dół dla każdego gniazda - najlepiej malować trawę na zielono - nie ma szansy na rozwój .... Kult "gniazda" w budżetówce ... i powielana najbardziej szkodliwa teza jaką znam.
Trafione w punkt!
Co dzień to inne nowości. Dzisiaj podano, że niektóre Komisariaty Policji działały i działają jak zorganizowana grupa przestępcza. A mi mówili, że Policja to jak praca na statku. kapitan schodzi zawsze ostatni no chyba, że jest ............