Podszywają się pod dzieci, wnuki, policjantów czy pracowników banku. Wykorzystują emocje, pośpiech i technologię. Tak właśnie działał oszust, który wmówił pani Wioletcie, że rozmawia z własnym synem. Przelała mu prawie 3 tysiące złotych… zanim zorientowała się, że to nie on
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze