Wieloletni dyrektor traci stery w LGD Krajna Złotowska. Po latach na szczycie nagle znika z kierowniczego fotela. „Porozumienie stron” to finał odpowiadający faktom czy dyplomatyczny unik, klasyczna zasłona dymna? Przypadek, czy cichy finał innych okoliczności, choćby tych, o których głośno było jeszcze niedawno za sprawą Marcina Hryńczuka?
Po latach sprawowania funkcji dyrektora biura Stowarzyszenia Lokalnej Grupy Działania Krajna Złotowska stanowiska tego nie pełni już Marek Romaniec. To zaskakująca informacja, zwłaszcza że Romaniec przez bardzo długi czas był kojarzony z działalnością LGD i pracą biura, którym kierował. O przyczyny oraz okoliczności sytuacji pytamy prezesa zarządu LGD Krajna Złotowska, wójta gminy Lipka, Przemysława Kurdzieko.
– Jak z każdym pracownikiem czy dyrektorem zawsze rozmawiamy o priorytetach, pomysłach, wyzwaniach i doszliśmy do momentu, gdzie rozwiązaliśmy za porozumieniem umowę z przyczyn osobistych– wyjaśnia P. Kurdzieko. Zapewnia, że współpraca z zarządem była jak na dotychczasowe wyzwania poprawna. Przypomnijmy, że obok prezesa Kurdzieko, zarząd LGD Krajny Złotowskiej tworzą inni samorządowcy: Jacek...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 81% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wycisganie pomysłów
Pytajcie gdzie indziej, to dopiero cuda wyjdą
Jak odszedł, to plotki, że musiał, jakby poleciał na Księżyc, to byłyby by plotki, że ktoś go w kosmos wystrzelił, gdyby umarł, to pewnie byłyby plotki, że go zabito, bo za dużo wiedział, gdyby został na stanowisku, byłyby plotki, że ma układy, może nawet haki i jest nie do ruszenia. Ploty, plotki i pogłoski, tylko to trzyma niektórych przy życiu.
Wójt gminy Lipka zasłynął z tego że po objęciu urzędu przyznaje stanowiska swoim koleżankom i kolegom z ktorymi chodził do szkoły i już ma kolejnego swojego kolegę lub koleżankę na niniejsze stanowisko. Dotychczasowy pan dyrektor nie jest kolegom że szkoły Pana wójta , nawet nie chodził do szkoły podstawowej w Lipce . Po za tym Lipka to mały ośrodek i nikt z nadzoru centralnego nie interesuje się tym nic nie znaczącym grajdolkiem potężnego województwa wielkopolskiego ????
To był i tak fenomen że ów gościu otrzymał taką funkcję i Tyle Lat szefował.Podobnie było w Rosji po obaleniu cara
Nie wiem, jak było w Rosji, ale kariera p. Romańca była rzeczywiście zawrotna! Duże pieniądze, niewiele pracy, bezustanne ucztowanie, wyjazdy, świętowanie - tyle lat i tyle kasy na to poszło...
A ja myślałam że ten człowiek jest od wszystkiego tak rozwijał KGW w całej gminie Lipka pił jadł i bawił się jak Car i coś nie pyklo
A te bale na Hawajach w Wisniewce ciekawe kto to płacił
Na pewno nie ty.
Prywatny podatnik samorządowcy i opłacani z budżetu za nic nie płacą
Plotki, ploteczki, plotunie - tu się zbuduje, tam runie, ten się cieszy, tamten smuci, jeden ucieka, drugi wróci, ta ma figurę, tamta rozstępy, ten jest mądry, ten tępy, ta ma kasę, tamta ma wuja, temu dam wszystko, tamtemu ch*ja... Plotki ploteczki, ploty, by chować własne kłopoty, by przykryć swoje frustracje i wszystkim powiedzieć: "Mam rację!" Nad plotą, w kretyńskim zachwycie, Ucieka nam nasze życie...
Wielka szkoda. Pan Marek jest osobą,która dużo wniosła w rozwój LGD.
Fakt. I jeszcze da się lubić.
Wycisganie pomysłów
Pytajcie gdzie indziej, to dopiero cuda wyjdą
Jak odszedł, to plotki, że musiał, jakby poleciał na Księżyc, to byłyby by plotki, że ktoś go w kosmos wystrzelił, gdyby umarł, to pewnie byłyby plotki, że go zabito, bo za dużo wiedział, gdyby został na stanowisku, byłyby plotki, że ma układy, może nawet haki i jest nie do ruszenia. Ploty, plotki i pogłoski, tylko to trzyma niektórych przy życiu.