– Czy mam żal do kogokolwiek? Jak mogłabym? To była jego decyzja. Nie chciał się badać – słyszymy od wdowy po mężu, z którym przeżyła 40 lat. A można uniknąć nieszczęścia. 2 lata temu w województwie wielkopolskim 2035 mężczyzn usłyszało diagnozę „rak prostaty”, a 173 – „nowotwór jądra”. Rok wcześniej w powiecie złotowskim wykryto 289 nowych przypadków nowotworów złośliwych. Wśród najczęściej diagnozowanych znalazły się: rak prostaty – 31 przypadków, rak płuc – 30, rak jelita grubego – 10, pęcherza – 7 oraz żołądka – 5
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niech Pani dalej pisze- brak komentarzy nie oznacza,że nikt nie czyta.Raczej dowodzi,iż Panowie Powiatu boją się i wstydzą takich tematów.Jezeli nawet 1 osoba odważy się na badania- to już jest sukces!!!Pisać prawdę to jest najważniejsze.Bo nic co ludzkie nie jest nam obce.A decyzję podejmuje każdy sam:)
Ze względu na wiek i stan zdrowia (w tym wieku każdy kto powie że wstając rano wyśmienicie się czuje albo kłamie, albo już nieboszczyk) mam doświadczenie ze służbą zdrowia. Większość lekarzy ukierunkowana jest na mnożenie swych zysków, pacjent to tylko substytut tego. Albo leczenie prywatne i kasiora (i też wielka niewiadoma), albo na NFZ i badania taśmowe, na każdego pacjenta pięć minut (jaką diagnozę w tym czasie można przedstawić?). Dawno minęły czasy kiedy to zawód lekarza to misja społeczna, kasa, kasa i ciągle kasa, podobnie jak z klechami.
Służba zdrowia traktuje pacjentów jak esesmani więźniów w obozach. Wieczne fochy, pokrzykiwanie i ty pacjencie, jesteś debilem, masz stulić ryj, cieszyć się że w ogóle zostałeś obejrzany, zapłacić i spierdalać. Nie da się umówić na określoną godzinę, każde spotkanie, każdą procedurę trzeba wysiedzieć - świetnym przykładem jest pobranie krwi złotowskim szpitalu: cztery godziny i dwie niekompetentne pielęgniarki, które nie umiały znaleźć żyły (!). Od dawna nie spotkałem członka służby zdrowia, który umiałby wykazać się MINIMUM szacunku do pacjenta.
A teraz jeszcze proszę pomóc i powiedzieć, gdzie w powiecie można sie przebadać pod tym katem?
Złotowski szpital to jest patologia. Konowały nie lekarze psa bym nie dał operować szczególnie jednemu .... Tylko łapówki daj daj . Odeszli najlepsi chirurdzy Niezgoda i Rzeczycki, bez nich już nie będzie ten sam szpital ....
Dorzucę kilka zdań do opinii o naszym złotowskim szpitalu. Jesteśmy z mężem wdzięczni lekarzom i personelowi szpitala za uratowanie mu życia. Dwie operację druga tydzień po pierwszej, miesiąc w szpitalu i troska o pacjenta. Dziękujemy
Niech Pani dalej pisze- brak komentarzy nie oznacza,że nikt nie czyta.Raczej dowodzi,iż Panowie Powiatu boją się i wstydzą takich tematów.Jezeli nawet 1 osoba odważy się na badania- to już jest sukces!!!Pisać prawdę to jest najważniejsze.Bo nic co ludzkie nie jest nam obce.A decyzję podejmuje każdy sam:)
Ze względu na wiek i stan zdrowia (w tym wieku każdy kto powie że wstając rano wyśmienicie się czuje albo kłamie, albo już nieboszczyk) mam doświadczenie ze służbą zdrowia. Większość lekarzy ukierunkowana jest na mnożenie swych zysków, pacjent to tylko substytut tego. Albo leczenie prywatne i kasiora (i też wielka niewiadoma), albo na NFZ i badania taśmowe, na każdego pacjenta pięć minut (jaką diagnozę w tym czasie można przedstawić?). Dawno minęły czasy kiedy to zawód lekarza to misja społeczna, kasa, kasa i ciągle kasa, podobnie jak z klechami.
Służba zdrowia traktuje pacjentów jak esesmani więźniów w obozach. Wieczne fochy, pokrzykiwanie i ty pacjencie, jesteś debilem, masz stulić ryj, cieszyć się że w ogóle zostałeś obejrzany, zapłacić i spierdalać. Nie da się umówić na określoną godzinę, każde spotkanie, każdą procedurę trzeba wysiedzieć - świetnym przykładem jest pobranie krwi złotowskim szpitalu: cztery godziny i dwie niekompetentne pielęgniarki, które nie umiały znaleźć żyły (!). Od dawna nie spotkałem członka służby zdrowia, który umiałby wykazać się MINIMUM szacunku do pacjenta.