Dzwonią do mnie nauczyciele i pytają: „Kiedy jedziemy?”, a ja mogę im odpowiedzieć tylko tyle: Stowarzyszenie „Sport Dzieci i Młodzieży” w tym roku nie dostało na ten cel dofinansowania. Nigdzie nie jedziemy
– wyznaje rozżalony Stanisław Rumiński, pod którego okiem od lat organizowane są złotowskie Czwartki Lekkoatletyczne. – Wychowawcy, rodzice są zaszokowani, mówią: „Przecież w zeszłym roku byliśmy…”. Byliśmy i owszem. W ubiegłym roku nasi sportowcy z II Halowych Mistrzostw Czwartków Lekkoatletycznych wrócili z 5 medalami. W tym roku też nic nie zapowiadało takiego obrotu spraw. Rozmawiałem o tym z Marianem Woroninem, powiedział mi tylko: „Nie robimy hali w tym roku”. I tyle.
Mieliśmy już koszulki, nagrody rzeczowe, opłacony autobus, wyżywienie, na które złożyły się poszczególne gminy oraz Starostwo Powiatowe. Teraz 40 koszulek trzeba oddać dzieciom, które miały pojechać, wyłożone pieniądze też już zwróciliśmy. Rozliczyliśmy się już z wszystkimi gminami, ale wielka szkoda, że stało się tak, jak się stało
– ubolewa pan Stanisław. Były nawet pomysły, aby 99 ośrodków, które brały udział w tegorocznych czwartkach złożyły się wspólnie na ten cel, skoro ministerstwo Sportu i Turystyki nie znalazło środków. Organizacyjnie nie mogło się to niestety udać – wieści „z góry” przyszły zbyt późno. W ubiegłym roku informacja o dacie rozgrywania Halowych Czwartków też dotarła do zainteresowanych z opóźnieniem, ale jednak dotarła. Teraz poszczególne ośrodki musiały o informacje prosić.
Wkurzyło mnie już to wyczekiwanie, nikt nam nic nie mówił, napisałem pismo z prośbą o jakąś informację, bo jako organizator musiałem mieć co powiedzieć tym wszystkim, którzy byli i są w to zaangażowani
– podkreśla były prezes UKS Spartanki, który w odpowiedzi otrzymał lakoniczne pismo z sekretariatu Stowarzyszenia „Sport Dzieci i Młodzieży” o następującej treści: „ Informujemy iż na dzień dzisiejszy z powodu braku dofinansowania nie jesteśmy w stanie zorganizować Halowych zawodów w Spale”.
Już w ubiegłym roku ludzie ze Stowarzyszenia przebąkiwali o tym, czy nowa władza nie skończy czasem z Czwartkami, bali się tego
Reklama
– dodaje Stanisław Rumiński. I chyba mieli ku temu powody. Prezes Stowarzyszenia „Sport Dzieci i Młodzieży” Andrzej Majkowski był niegdyś szefem „Trybuny Ludu”, a wiceprezes Marian Woronin – nazywany kiedyś najszybszym białym człowiekiem świata – był m.in. członkiem honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich z roku 2015. Taki układ sił z pewnością nie jest obecnie najszczęśliwszym zbiegiem okoliczności. To tylko domniemania, a fakty są takie, że rządy – jakie by one nie były – dobrze wiedzą, że budżet najłatwiej obcina się zabierając pieniądze sportowcom. Kiedy uderzyć w inne grupy zacznie się wrzawa i strajki. Czwartkowicze nie upomną się, ani nie zastrajkują. Najwyżej… nie zdobędą kolejnych medali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A na nowe auta dla starostwa i podwyżki pensji się kasa znalazła ale dla dzieci i młodzieży którzy chcą rozwijać swoje umiejętności i zakończyć sezon ciężkiej pracy nie ma witamy w Polsce zwolnić z3 osoby z urzędu i juz kasa jest jet was tam jak mrówek a ze coś załatwić cały dzień jak nie tydzień bo tak pracujecie jak by wam to za karę dano heh żal pl
Kogo to?
A na nowe auta dla starostwa i podwyżki pensji się kasa znalazła ale dla dzieci i młodzieży którzy chcą rozwijać swoje umiejętności i zakończyć sezon ciężkiej pracy nie ma witamy w Polsce zwolnić z3 osoby z urzędu i juz kasa jest jet was tam jak mrówek a ze coś załatwić cały dzień jak nie tydzień bo tak pracujecie jak by wam to za karę dano heh żal pl
Kogo to?