Podobno trybuny okoneckiego stadionu świecą na meczach pustkami. Okazuje się, że zależy kto gra. Bo jak grają panie to widzowie dopisują
Jedną z ciekawszych propozycji m.in. Miejsko–Gminnego Ośrodka kultury w Okonku na długi weekend był sobotni mecz pomiędzy samorządowcami a „resztą świata”, czyli mieszkańcami Okonka. Zgromadził on na okoneckim stadionie nieporównywalnie więcej kibiców niż mecze miejscowego „Włókniarza”. Nic dziwnego, skoro w obu drużynach grały kobiety. Zgodnie z zapowiedziami wszyscy czekali na koniec spotkania, kiedy to miano wymieniać się koszulkami. Niestety, ku niezadowoleniu męskiej części widowni i uciesze małżonek do wymiany nie doszło. Ale na brak atrakcji w czasie meczu nie można było narzekać. Panie, podobnie jak w domach, starały się panować na boisku, panowie udawali, że im ulegają, ale swoje robili, czyli strzelali gole. Najciekawsze były jednak pojedynki między paniami z przeciwnych, a nawet swoich drużyn, jednak gra była fair, obyło się bez wyrywania włosów, drapania czy gryzienia.
[[reklama]]
Poszczególne zagrania wzbudzały salwy śmiechu na widowni, a po mieczu zawodniczki i zawodnicy otrzymali zasłużone brawa. Wprawdzie nie wynik był najważniejszy, warto jednak odnotować, że „reszta świata” wygrała 11 do 7. Burmistrz Mieczysław Rapta zapowiedział jednak, że nie wyciągnie w stosunku do swoich pracowników konsekwencji, będą mieli szansę na rewanż za rok. W niedzielę z kolei na stadionie odbył się Dzień Ziemi. Podobnie jak w ubiegłym roku za odpowiednią ilość nakrętek, makulatury czy zużytych baterii można było dostać sadzonki iglaków. Rozstrzygnięto gminne konkursy, plastyczny „Okonek – miasto moich marzeń” oraz fotograficzny „Piękno okoneckiej przyrody”. Przedszkolaki, uczniowie ze szkoły podstawowej i gimnazjum prezentowali się na pokazie mody. Grupa młodzieży mówiła o ekologii, recyklingu i założeniach obchodów Dni Ziemi. Z pewnością najbardziej widowiskową imprezą była prezentacja quadów, a po niej przejażdżka. Ci bardziej odważni mogli za odpowiednią opłatą przejechać się po ekstremalnej trasie.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze