Reklama

Misterium w Górce Klasztornej - trzy dekady tradycji

01/04/2018 13:00
Od lat, by zobaczyć ten spektakl i przeżyć niecodzienne rekolekcje ściągają tysiące pielgrzymów. Jak zaczynało się Misterium i jakie czekają je zmiany?

Czytasz tekst premium, który został udostępniony dla wszystkich Czytelników portalu.
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu .


Trudno przedstawić atmosferę towarzyszącą temu wydarzeniu jednym, konkretnym słowem. Skupienie i zaangażowanie widzów góreckiego Misterium narasta wraz ze zbliżającą się sceną ukrzyżowania. Gdy pielgrzymi widzą zadawane ciosy, ociekający krwią bat uderzający o skórę Chrystusa, czy to, jak upada i umiera na krzyżu, wielu ma łzy w oczach. Na własnej skórze przeżywają Drogę Krzyżową. Jest inaczej niż podczas nabożeństwa w kościele. Jest tak, jakby ktoś przeniósł ich dwa tysiące lat wstecz i osadził w centrum wydarzeń.

Pamiętnik

Roli dokumentalisty ponad trzech dekad góreckiego Misterium podjął się Zbigniew Łosoś, odtwórca roli św. Piotra Apostoła. Tak wspomina pierwszą Pasję, która została zagrana w 1984 roku. „Ksiądz Czekała dwoił się i troił, żeby zrobić z nas aktorów. Trzeba dodać, że ks. Jan był reżyserem tego Misterium, a także wcielał się w rolę Jezusa. Nie raz podczas prób miał wątpliwości. Denerwował się, że nie wszyscy aktorzy grali po jego myśli, z należytą powagą. Po ciężkich próbach dotarliśmy do końca. Był Wielki Piątek, scenę wieczernika mieliśmy w kościele, towarzyszyła nam ogromna trema. Na ambonie siedziała Danuta Peplińska, która podpowiadała teksty. Ku naszemu zaskoczeniu kościół był pełen ludzi. Pozostałe sceny graliśmy na dworze. W Wielką Sobotę zagraliśmy po raz drugi i ostatni tego roku. Potem można było usłyszeć bardzo pochlebne recenzje od ludzi, którzy to oglądali”.

Reklama

W rolę Chrystusa wcielił się ks. Marek Gubernat MSF

Ciekawy jest też zapis z kolejnego, 1985 roku, gdy informacja o tym, że w Górce Klasztornej odbywa się takie wydarzenie zatoczyła szersze kręgi. „Po ubiegłorocznych doświadczeniach, gdzie kościół pękał w szwach od zgromadzonych ludzi, zapadła decyzja, by scenę wieczernika grać na placu przed kościołem obok studzienki. To był ostatni rok, gdy studzienka była jeszcze drewniana. Scenę zrobiliśmy sami, był straszny mróz, co nie ułatwiało tego zadania. Ksiądz Czekała ponownie zagrał Jezusa i reżyserował Misterium. Zbieraliśmy się w studzience, a potem przez okno wychodziliśmy na scenę. Nadal towarzyszyła nam trema, która nie raz uniemożliwiała prawidłowe wypowiadanie tekstu. Naszym Misterium zainteresował się wówczas znany w Polsce fotograf Adam Bujak, który był też fotografem naszego papieża Jana Pawła II. Powstał z tego duży album. Jakież było nasze zdziwienie, gdy, będąc później na wyciecze w Tarnowie, w witrynie sklepowej zobaczyliśmy ten album i nasze zdjęcia zrobione podczas góreckiego Misterium”.

Reklama

W pierwszych latach Misterium odtwórca roli Judasza odgrywał scenę powieszenia się. Szybko jednak zrezygnowano z tego fragmentu

Aktor zawodowy

Rozdział zatytułowany „III Misterium” już na wstępie wskazuje, że kolejny rok przyniósł zmiany w odgrywaniu Pasji. „Był to rok bardzo pamiętny. Jezusa zagrał tym razem zawodowy aktor z Wrocławia. Ks. Czekała „zniknął”. Były to trudne czasy dla ludzi, którzy mieli inne poglądy niż rządząca władza. Aktor podczas prób przyglądał się nam z dystansu. Była grupa osób, która buntowała się wobec tej sytuacji. Niektórzy chcieli nawet zrezygnować z gry. Prawdopodobnie, gdyby tak się stało, Misterium byłoby tylko wspomnieniem. Na szczęście ksiądz, który się nami opiekował, łagodził te spoty. Poszczególne sceny i teksty były nieco zmienione. Scena wieczernika rozgrywała się przy nowej studzience, już murowanej. Pogoda była tego roku bardzo kiepska, padał deszcz ze śniegiem. Jezus grał w skromnej szacie i chuście na głowie, do tego boso. Choć bez prób z nami, zagrał wspaniale. Jeszcze dzisiaj widzę jego postać, jak stoi boso na betonie w śniegu i wodzie. Podczas ukrzyżowania zaczęło tak śnieżyć, że prawie nie było nic widać. Po zakończeniu Misterium przyszedł do pokoju, gdzie się przebieraliśmy. Każdego z osobna wycałował i podziękował za wspólną grę. Towarzyszyło nam ogromne wzruszenie, gdy stwierdził, że bardzo mocno przeżył to wydarzenie.”

Reklama

Chleb widoczny na stole za moment zostanie rozdzielony wśród pielgrzymów. Aktorzy góreckiego Misterium bardzo mocno wchodzą w interakcję z widzami przedstawienia

Nowy rozdział

Choć dziedzictwo góreckiego Misterium to wspaniała historia, nadchodzi czas na wprowadzenie większych zmian, które zapowiada ks. Adam Pestka MSF, obecny reżyser przedstawienia.

Prace nad nowym kształtem Misterium chcemy rozpocząć po zakończeniu tegorocznych przedstawień, które odbędą się jeszcze w najbliższą sobotę i niedzielę (rozpoczęcie od godz. 14:00 – mszą świętą). Z pewnością szukać będziemy aktorów, by nieco odmłodzić ekipę nowymi osobami. Będziemy więc zachęcać do gry osoby także spoza naszej, w sumie niewielkiej parafii. Chciałbym również stworzyć nowe dekoracje, bo te, które mamy, na przestrzeni lat mogły się nieco opatrzeć. Chcemy stawiać na większą szczegółowość, większy realizm z dopilnowaniem najdrobniejszych szczegółów

Reklama

– mówi ks. Adam MSF. Wskazuje też, że zmiany góreckiego Misterium są potrzebne, by pielgrzymi, którzy przyjeżdżają na nie od lat, mogli w nim nie tylko uczestniczyć, ale ponownie – mocniej głęboko przeżywać na nowo.

Misterium wpisuje się w historię Górki Klasztornej. Wiele osób, przyjeżdżając tutaj nie wie np., że w czasie wojny w tych murach było miejsce kaźni. To m.in. przez te wydarzenia wziął się pomysł odgrywania Pasji

– dodaje ks. Adam MSF.

Zbigniew Łosoś, który wciela się w rolę św. Piotra Apostoła od ponad trzech dekad dokumentuje w swoim pamiętniku przebieg góreckiego Misterium

Reklama

Więcej zdjęć i filmy z tego wydarzenia znajdziesz w galerii

[[gal=20021]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości