Pokolenie Z, czyli osoby urodzone w latach 1995–2010, są aktualnie najmłodszym pokoleniem obecnym na rynku pracy. Czy możliwości zawodowe w powiecie złotowskim odpowiadają oczekiwaniom młodych poszukujących pracy?
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co to za zarządzanie miastem? ,że to co najistotniejsze dla miasta ,zostaje w tyle ! Stawiać należy i trzeba na młodych ,którzy chcą podjąć pracę i pracować ponieważ powszechnie wiadomo,że początki są najtrudniejsze. A nie zajmować sie tylko niepełnosprawnymi bo już jest przesyt tych nadgorliwych i te miejsca mocy i różne głupstwa. Zawsze patrzcie aby był wpływ do kasy UM a nie tylko wydatki na różne wymyślane głupoty aby tylko ściągać kasę z UM. Każdy jest ważny w miescie bo kazdy płaci podatki,także emeryci i kazdy oczekuje równego interesowania się wszystkimi gupami społecznymi od najmłodszych do seniorów .Kto jest w UM koordynatorem dla rozwoju wszystkich grup społecznych ?
Pokolenie "Z".... miejmy nadzieję, że są to przedstawiciele ostatniego - takiego pokolenia. To pokolenie płatków śniegu, o kruchej psychice i braku umiejętności praktycznych. Całkowity brak cech twardych. Nadają się głównie do przeglądania mediów społecznościowych. Przykre, ale jakże prawdziwe.
Absolutnie nie zgadzam się z taką opinią. Znam osoby z pokolenie Z i stąpają bardzo mocno po ziemi, mają swoje priorytety. Osobiście czerpieę od nich energię, inspirację. Podziwiam za chęć walki i lepsze jutro.
Co tam pokolenie "Z" będzie się martwić, na to przyjdzie czas. Ich rodzice i oni sami tego chcieli, tak więc jeśli się nie ogarną to już niedługo ich wykształcenie pójdzie w niebyt a na rynku pracy zastąpią ich nowi obywatele czyli " wyszkoleni nielegalni migranci z Paktu " Po tym młode pokolenie " Z ", będzie beneficjentem PUP.
Wypowiem się jako pracodawca. Zatrudniam 4 osoby z pokolenia Z . Roczniki 2001-2004. Pewnie miałam szczęście ale zgrzeszyła bym gdybym powiedziała o nich zle słowo. Zaangażowane, chetne do pracy , punktualne. Proszę więcej wiary w to pokolenie. Wśród starszych roczników też znajduje się gro osób którym się totalnie nie chce pracować.
A ile płacisz tym starszym osobom nie odpowiadaj -pewnie 200 złotych więcej niż tym co dopiero przyszli do pracy niestety w małych miastach występuje patologia rynku pracy ,nikt z płacą się nie wychyla po za szeregi a co za tym idzie nie ma konkurencji na rynku pracy.
Odkładając miesiąc w miesiąc 1000 zł to już po 600 miesiącach czyli po 50 latach będzie można kupić pół kawalerki w Warszawie...niezłą perspektywa dla młodych , a gdzie rodzina itd. Nie wierzcie w bełkot poprzednich pokoleń bo dziś czasy są zdecydowanie gorsze,powodzenia
Kuzyn właśnie został magistrem. Rozgląda się za pracą. A prywatnie?? Kilka paprochów na podłodze, a on rozciąga kabel od odkurzacza, bo do szufelki i zmiotki trzeba się schylić. Na talerzu okruszki po kanapkach, a on marudzi, że bez zmywarki ani rusz. Pójdzie pobiegać po lesie, i wrzuca skarpetki do pralki na pół godziny, zamiast w minutkę odświeżyć je w misce z wodą.... Milion podobnych przykładów. Sorry, ale ja naprawdę marnie to widzę...
Też tak robię bo mnie stać na rachunki.
Leszka wykopują z ratusza?
Na wykopki przyjdzie czas. W niejednym ratuszu, ba, może nawet w starostwie...
Jeśli rodzice wyręczają dzieci we wszystkim, biegają do szkoły wykłócając się o oceny, od prawie noworodka dziecko jest przyklejone do telefonu, to czego można oczekiwać????? Dziecko musi mieć obowiązki, uczyć się rządzić sobie w życiu i „ odklejmy dzieci od telefonów” Nie należy krytykować jakiekolwiek pokolenie jeśli niczego ich w młodości nie nauczymy.
Większość osób z roczników pokolenia "Z" telefon miała dopiero od późnej podstawówki. I to ci - jestem w stanie to powiedzieć - jako ostatni mieli normalne dzieciństwo z np. graniem w podchody. Obecnie Większość szuka pracy ale praca nie szuka ich. Bo już kilka razy sam z ciekawości z moimi bliskimi "z-etkami" rozmawiałem i analizowałem rynek pracy (znając ich możliwości) i niestety jest tu problem. Młodzi ambitni chcą znaleźć pracę dosłownie wszędzie. Niestety obecnie szukają niepełnosprawnych studentów którzy jeżdzą autem kat. B, mają 10 lat doświadczenia oraz (pomijając książeczkę sanepidu - gdyż w niektórych miejscach pracy jest to rzecz ważna!) Mają być jednocześnie we wszystkie dni w tygodniu. Smutne to trochę. Jednak kiedyś nie było z tym problemu i każdy mógł coś se znaleźć bez tych mejlów czy telefonów z "przykro nam ale wybraliśmy kogoś innego" a ogłoszenie wisi i wisi
Nie idźcie do pierwszej lepszej pracy, jest jej naprawdę dużo. Jeśli nie tutaj to uciekać do większych miast lub za granicę. Jeśli iść do pracy za najniższą krajową to tylko po to aby się czegoś nauczyć i uciekać szybko aby się nie zasiedzieć.Nie dajcie sobie wmówić że jest ciężko o pracę i trzeba cieszyć się że ona jest. To już nie te czasy. Praca za najniższą krajową to strata czasu. Po kilku latach obudzicie się i zobaczycie że wszyscy się dorobili tylko nie wy:), Jeśli znajdziecie dobrze płatną pracę w okolicy to jesteście wygrani a jeśli nie to szukać lepszych perspektyw. Omijać pracę w wielkich firmach które płacą głodowe pensje, ograniczenia są tylko w naszych głowach. Szukać też alternatywnych źródeł dochodów. Przede wszystkim nie iść na skróty i po najlżejszej linii oporu. Nie bać się zaryzykować, inaczej będziecie nabijać pieniądze ale pracodawcy.
To jest pokolenie niezdolne do posiadania dzieci, sami są dużymi dziećmi, którzy siebie stawiają na pierwszym miejscu, więc o założeniu rodziny nie ma tu mowy (pseudo pasje, wygoda, czyt. lenistwo, brak poświęceń, problemy z empatią). I to jest główny problem, a nie to czy nadają się na rynek pracy czy nie. Oni potrafią walczyć tylko o siebie, o własną wygodę i to tyle. Jedynie mogą się zająć pieskiem lub kotkiem i to już jest duży wyczyn wśród tych ludzi. Pokolenie, które nic nie zostawi po sobie.
Czasami "życie",o którym Ty piszesz jest przekleństwem!!!Te hałasy wszędzie...na ulicy,w lokalach...te intensywne zapachy,w sklepach..,a szczególnie jak latem stoisz w kolejce.Aż zbiera na wymioty od zapachu potu...Nie pouczaj innych,bo najpierw musiałbyś wejśc w ich skóre!!!Te odstępy w sklepach podczas Pandemii- to był ratunek dla "Baranów"!!!Twierdzenie,że: masz wykształcenie,znasz języki,itp.,itd...jest błędne,bo sobie nie radzisz w otaczającym Świecie.I jedynym wyjściem jest "ukrycie".I tylko to Cię ratuje.
To coś po środku na dole to raczej jest zdolne co najwyżej do przyklejenia się do asfaltu i powinno trafić do psychiatryka
Nikogo nie obchodzi, że twoja stara to twoja siostra.
Pokolenie Z odsunie kościół od państwa.
No super, chyba tylko to im się uda, to jest naprawdę powód do dumy. Następnie to pokolenie przestanie istnieć, gdyż nie będą posiadać dzieci, bo są leniwi, egoistyczni, niekompromisowi, nie gotowi do poświęceń i wyrzeczeń. Najważniejszy epapierosek, tatuaż i energetyk - ich znaki rozpoznawcze.
Co to za zarządzanie miastem? ,że to co najistotniejsze dla miasta ,zostaje w tyle ! Stawiać należy i trzeba na młodych ,którzy chcą podjąć pracę i pracować ponieważ powszechnie wiadomo,że początki są najtrudniejsze. A nie zajmować sie tylko niepełnosprawnymi bo już jest przesyt tych nadgorliwych i te miejsca mocy i różne głupstwa. Zawsze patrzcie aby był wpływ do kasy UM a nie tylko wydatki na różne wymyślane głupoty aby tylko ściągać kasę z UM. Każdy jest ważny w miescie bo kazdy płaci podatki,także emeryci i kazdy oczekuje równego interesowania się wszystkimi gupami społecznymi od najmłodszych do seniorów .Kto jest w UM koordynatorem dla rozwoju wszystkich grup społecznych ?
Pokolenie "Z".... miejmy nadzieję, że są to przedstawiciele ostatniego - takiego pokolenia. To pokolenie płatków śniegu, o kruchej psychice i braku umiejętności praktycznych. Całkowity brak cech twardych. Nadają się głównie do przeglądania mediów społecznościowych. Przykre, ale jakże prawdziwe.
Absolutnie nie zgadzam się z taką opinią. Znam osoby z pokolenie Z i stąpają bardzo mocno po ziemi, mają swoje priorytety. Osobiście czerpieę od nich energię, inspirację. Podziwiam za chęć walki i lepsze jutro.