Reklama

Nie ma żadnych świętości

17/01/2021 16:00

Na kilka dni przed Bożym Narodzeniem ktoś ukradł figurkę św. Krzysztofa, która stała na osiedlu Leśnym w Okonku. Dzień później zniszczoną odnaleźli w pobliskim lesie tutejsi mieszkańcy i zwrócili na miejsce. Sprawę bada policja

Święty Krzysztof to męczennik, święty Kościoła katolickiego i prawosławnego, jeden z Czternastu Świętych Wspomożycieli. Jest świętym znanym głównie z legend, choć badania historyczne dowodzą, że pochodził z Azji Mniejszej i poniósł męczeńską śmierć za panowania Trajana Decjusza, ok. 250 roku.

Według świeckich podań ludowych był olbrzymem: miał cztery metry wzrostu i niezwykłą siłę, dzięki której przenosił pielgrzymów przez rzekę. Na popularnych wizerunkach przedstawiany jest z Dzieciątkiem Jezus na barkach, w ręku trzyma maczugę, czasami kwitnącą.

Reklama

Taka figurka blisko sześć lat temu stanęła w Okonku na osiedlu Leśnym. Jej pomysłodawcą i fundatorem był Grzegorz Sosonowski, który zamówił ją u jednego ze szczecińskich rzeźbiarzy. Jest to jednak druga wersja świętego, który miał trafić do Okonka. Pierwszy postument zniszczył się w transporcie, dlatego za drugim razem przywiózł ją sam autor, aby mieć pewność, że tym razem dojedzie w całości.

Jak mówi G. Sosnowski, jego pomysł wówczas nie spotkał się z aprobatą osób mieszkających na osiedlu, którzy nie chcieli na tym terenie symboli religijnych. Udało mu się jednak do tego pomysłu przekonać ponad połowę mieszkańców i koniec końców figurka stanęła w pobliżu parkingu.

Reklama

– Dla niektórych kult religijny może być tylko w kościele i nie zgadzali się na figurkę na osiedlu.

– Swego czasu miałem dwa poważne wypadki samochodowe, w których nie odniosłem żadnych obrażeń, dlatego ufundowałem św. Krzysztofa, patrona kierowców – mówi G. Sosnowski.

– Tak myślę, że zawdzięczam to właśnie sile wyższej.

Św. Krzysztof najpierw został skardziony, a później wandal go zwrócił... Szkoda, że nie w całości


Sama figurka wraz z postumentem i oprawą kosztowała wówczas około 2 tys. zł, które ze swojej kieszeni wyłożył G. Sosnowski. Był również inicjatorem zbiórki pieniędzy na leczenie ówczesnego proboszcza okoneckiej parafii, ks. Jana Rataja. Przez pół dekady św. Krzysztof wtopił się w otoczenie i przyzwyczaił do siebie mieszkańców. Stał się naturalnym elementem całego osiedla, o który ludzie dbali. Tuż przed świętami ktoś jednak postanowił ją zniszczyć.

Reklama

– Kiedy dostałem telefon od sąsiadki, zaciąłem się nożem podczas krojenia – mówi o swoim szoku pan Grzegorz.

– Byłem strasznie zaskoczony taką bezmyślnością ludzką. Nikomu ona nie szkodziła, była ładna, a widziałem też takich, którzy specjalnie przyjeżdżali, żeby zrobić sobie z nią zdjęcia.

Jak podkreśla G. Sosnowski, figurka św. Krzysztofa nie jest pierwszą „ofiarą” wandali. Wcześniej zginęła chociażby stojąca w pobliżu ławka, również ufundowana przez wspólnotę mieszkańców. Dlatego miarka się przebrała i wspólnota będzie chciała postarać się o lokalny monitoring.

Reklama

– Wspólnymi siłami, tak żeby to taniej wyszło, ale widać, że jest niezbędny – mówi.

Fundator figurki podkreśla, że będzie walczył także o jej powrót na swoje miejsce. Ale tej konkretnej, odrestaurowanej, nie żadnej innej.

– Św. Krzysztof ma urwaną rękę, nie ma laski, na razie to, co zwrócił wandal, leży u mnie w garażu. Będę się starał, żeby winowajca ją w pełni odnowił, tę samą, nie kupował nowej. To będzie trudniejsze niż zrobić nową, ale ta została poświęcona, uroczyście odsłoniona przy wielu dostojnikach, również kościelnych, dlatego musi wrócić w swojej całej okazałości – mówi G. Sosnowski.
Sprawę obecnie wyjaśnia okonecka policja.

Reklama

Hubert Nowak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wiki - niezalogowany 2021-01-17 16:28:49

    I czego się dziwić po ostatnich ekscesach dzieci prowadzonych przez nauczycieli, feministki, liderów LGBT niszczących wulgaryzmami wieloletni wychowawczy wysiłek swoich rodziców. Chamstwo zawsze będzie chamstwem a bandytyzm przestępstwem. Czy policja coś wyjaśni, wątpię.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • wikary - niezalogowany 2021-01-17 17:41:12

    przecież to robota katolika.

    • Zgłoś wpis
  • Stefandzia - niezalogowany 2021-01-17 20:37:15

    Ojej...ktoś kato-symbol rozwalił...strasznie mi wszystko jedno.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama