Reklama

Nie rzucę szopy

24/09/2012 00:00
Wodę nosi w baniakach, grzeje ją na westfalce i myje się w misce, ale wyprowadzić się z szopy nie chce. - Ja już nie wytrzymuję nerwowo - mówi Jan Wasilewski, nad którym ciąży widmo eksmisji. Złotowianin prosi o odkręcenie wody przed zimą

Dom, słodki dom

Za koronkową woalką spodziewamy się dojrzeć piękne oczy. I uśmiech panny młodej. Nie tym razem. Postrzępiona firana z mdłym wspomnieniem bieli skrywa niski głos. – Tak, to tutaj, zapraszam do środka.

Rozsuwam zasłonę rozpostartą pomiędzy dwoma rzędami nieheblowanych desek. Jest 8:15, ale w tunelu między zapadniętym tapczanem a dużą miską króluje zaspany półmrok. Dopiero po dwóch metrach sufitu z dziewiczej raufazy (nikt jej dotąd nie pomalował) pod nogami wyrasta próg. Te dziewięć metrów kwadratowych za nim to mieszkanie Jana Wasilewskiego. Ciasne, ale własne – chciałoby się powiedzieć. Nic bardziej mylnego. Dwanaście lat zasiedzenia to za mało, by tu pozostać.
[[reklama]]
Jan Wasilewski, rocznik 1955, jest elektrykiem. Na rencie od 1992. Po pracy w złotowskich szkołach i przedszkolach zostały mu bóle kręgosłupa i niespełna trzysta złotych renty.

Kolana sięgają mu prawie do brody, gdy siada na niskim tapczanie przykrytym bordową kapą. Po chwili sięga do wnętrza łóżka i wydobywa stertę kartek. Ta z 23 lutego tego roku potwierdza, że ma znaczny stopień niepełnosprawności. Decyzja jest na stałe. – Mam nowotwór złośliwy tarczycy, już dwa razy mnie cięli – drżącymi dłońmi mężczyzna podaje mi kolejne pisma. Ta mała karteczka, co najwyżej siedem na pięć centymetrów, to nakaz opuszczenia szopy. Betonowe ściany nie czynią jej domem. Siedem dni na wykonanie polecenia minęło prawie pół roku temu. Mieszkaniec byłej mini pralni przy jednym z budynków na ulicy Moniuszki ani myśli się wynosić.

Silniejszy pierze wszystko

Jan Wasilewski z Moniuszką wita się codziennie od ponad 30 lat. Jeden pokój z widokiem na szopy to jego cała symfonia krajobrazów. Do urzędowego „nie”. – Po rozwodzie była żona została w mieszkaniu, a ja przyszedłem tutaj – mężczyzna przebiega wzrokiem po konturach kuchennej szafki, emaliowanej westfalki i upstrzonego naklejkami telewizora. – Miałem niską rentę i nie stać mnie było na wynajęcie mieszkania – przekonuje, próbując zapanować nad dłońmi wskazującymi elementy wyposażenia „mieszkania”.

Ukryta za lepkim kurzem tafla lustra odbija półkę z ciemnego drewna, zniekształca sylwetki pluszaków. Nie sięga do zmęczonej ciągłym użyciem butli na wodę. – Rok temu, bez zapowiedzi, MZGL odciął mi wodę. Nie wiem, dlaczego, przecież w mieszkaniu jest ryczałt, nie ma licznika – zdziwienie mężczyzny z łatwością przenika cienkie szkła binokli (– Ostatnio okulista zmienił mi okulary i zapisał krople, ale ich nie kupuję, bo taka mała buteleczka kosztuje 45 zł – powie później J. Wasilewski). Przez ostatnie 12 lat złotowianin płaci żonie za korzystanie z lokalu po byłej pralni. – To przynależy do mieszkania, bo tam ubikacja jest na korytarzu, a tu była wanna i łazienka – rencista opowiada historię „mieszkania”.

Nie dla człowieka szopa

Z toalety na korytarzu 67–latek korzysta do dziś. Do mycia używa miski z wodą podgrzaną na kuchence gazowej. – Zimą palę w piecyku, czasem córka przywiezie mi trochę opału – mówi, gdy przyglądam się giętej rurze zanurzonej w ścianie. Kierownik Miejskiego Zakładu Gospodarki Lokalami mówi, że to niebezpieczne, ale elektryk nic sobie z tego nie robi. - Doczepił się, że komin dziurawy. Wszedłbym tam, ale jak? – J. Wasilewski zawiesza niski głos. To samo z kablami i lampami, którymi się dogrzewa. Czy to niebezpieczne? Ciepło daje mu poczucie bezpieczeństwa.
[[nowa_strona]]
– A jak coś się zapali, to kto pójdzie siedzieć? Ja – denerwuje się kierownik MZGL-u Jarosław Bobek. Od roku próbuje zmusić Jana Wasilewskiego do opuszczenia budynku gospodarczego. – To nie jest żadne mieszkanie. Altanki na działkach lepiej wyglądają. Nie możemy pozwolić, żeby ten pan tam mieszkał – J. Bobek wie, że mężczyzna przez ostatnie lata nie przebywał w Złotowie.

Dwa nakazy opuszczenia budynku zdają się na nic. - 12 lat temu sędzia przyszedł i sprawdził, że to jest murowane i pozwolił mi tu mieszkać – lokator szopy ponownie sięga do walizki z dokumentami. – Jesienią ubiegłego roku pani adwokat podpowiedziała mi, że nie mam co się martwić, bo na zimę mnie nie wyrzucą – mężczyzna liczy, że tak będzie i tym razem. Tylko wody brak.

Bezdomny, a dom ma

Bez wyroku sądowego MZGL wyrzucić go na bruk nie może. Ale kierownik ostrzega: - Trzy eksmisje już w tym roku mieliśmy.

J. Bobek zapowiada, że wkrótce przypadkiem Jana Wasilewskiego zajmie się sąd. – Pozew nie został jeszcze złożony, ale decyzja w tej sprawie już jest – uzupełnia Dorota Suszek, radczyni reprezentująca zakład.
[[reklama]]
W walce z urzędnikami rencista czuje się bezradny. Pierwsze pismo, które napisał w tej sprawie do sądu, źle sformułował. – Zamiast na Urząd Miasta w Złotowie napisałem go na MZGL – przyznaje, wbijając wzrok w podłogę. Drugi raz nie próbuje. – Może pan coś napisze i mi pomoże? – pyta, nie czekając na odpowiedź. Poprawia się na sofie i mówi: - Ja prosić nie lubię.
Zdaniem Jarosława Bobka mężczyzna wcale robić tego nie musi. Mieszkanie, które Jan Wasilewski widzi codziennie po odsunięciu firany, zapisane jest na niego. – Teoretycznie ten pan nie jest bezdomny, dlatego raczej nie ma mowy o lokalu socjalnym dla niego – uważa kierownik MZGL-u. Z byłą żoną 67-latek nie zamieszka na pewno. Na wynajem go nie stać.
- Na pierwszą grupę mam niecałe 700 złotych i 153 złote dodatku pielęgnacyjnego. Na leki miesięcznie wydaję 100 złotych, co drugi miesiąc 100, 120 zł za prąd, bo tu mam podlicznik. 40 zł płacę za to byłej małżonce – złotowianin ruchem gałek bez problemu ogarnie kilka metrów wypełnionych sprzętami. Nie ma gdzie ich zabrać. Bruku im nie życzy. – A mało jest w mieście pustych budynków, stoją takie bez firanek. Najważniejsza jest woda, bo ja już nie mam siły tak żyć- mówi.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama