Mówi Bogumiła Popławska, cierpiąca na zanik mięśni. Chociaż zbiórka pieniędzy na wyśniony dom nie przebiegła pomyślnie, to jednak marzenia o rodzinie się spełniły. - Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę – stwierdza.
- Od najmłodszych lat każdy wolny dzień spędzałam u babci. Tam się bawiłam, chodziłam z nią do sklepu. Ten czas wspominam z sentymentem – stwierdza Bogusia. Jej życie zaczęło się zmieniać nieodwracalnie w wieku dziewięciu lat, gdy była w trzeciej klasie szkoły podstawowej. - Nauczyciele zauważyli, że inaczej niż inne dzieci chodzę, biegam – dodaje. Zaczęło się poszukiwanie przyczyny. Pierwszy z lekarzy nie stwierdził nic, druga z lekarek szybko postawiła diagnozę: dystrofia mięśniowa - inaczej zanik mięśni. Od tego momentu nic nie było już takie samo. Beztroskie dzieciństwo, spędzane na podwórku u babci, trzeba było zamienić na wizyty u lekarzy i w szpitalach oraz rehabilitacji....
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!