W najnowszym, środowym numerze Aktualności Lokalnych rozmawiamy z Andrzejem Pietrzakiem, radnym powiatowym.
Pytamy o to, dlaczego jego zdaniem rozpadła się w powiecie koalicja, jego relacjach ze starostą Goławskim, wstąpieniu do Polski2050. Zapraszamy do lektury.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A gdzie ten pan już nie był. Czuje skąd wieją wiatry
Gdzie dobrze jest to i ten Pan jest. Jak chorągiewka. Teraz moda na wstępie w szeregi Hołowni
To jakaś paranoja. W starostwie w samorządzie powiatowym nie ma żadnego rozłamu. Tam mamy do czynienia z kłótnią pomiędzy radnymi o to kto powinien być bliżej Starosty obojętnie z jakiej partii on pochodzi. I tu jak napisano wiele razy, trzeba sobie odpowiedzieć na często zadawane pytanie; Komu na tym najbardziej zależy? Kto w każdej sytuacji otwierał drzwi wygrywającego Starosty, Burmistrza i w drzwiach gabinetów, łkał o łaskę bywania z nimi na różnych spotkaniach z wpływowymi ludźmi. Z ludźmi którym relacjonował wszystko co się dowiedział od mieszkańców i wykorzystywał przeciw mieszkańcom. Każdy normalny człowiek zauważy że tam gdzie ta osoba przebywała, zawsze by kłótnie o sprawy bezcelowe i denne które w beznadziejny sposób przekazywane było przez niego jako sprawcę sztucznych konfliktów które miały ogromny wpływ na ciężkie życie mieszkańców a szczególnie tych u których dowiadywał się wiele spraw. Spraw z którymi oni borykali się przez lata i nadal borykają z tego samego powodu co obecnie dzieje się w samorządzie powiatowym. Tu nie chodzi o dobro wspólne, tu chodzi o interes jednego małego człowieczka który nie znał mentalności mieszkańców Złotowskiej ziemi i w ferworze swojej podstępnej kłótliwej narracji nigdy nie pozna. Ktoś zadał pytanie czy mieszkańcy wiedzą o kim jest mowa, odpowiedź brzmi TAK, wiedzą.
Wiatr wieje od Kiteli i te gościu z tego napędu żyje od lat. Gdy przestanie on się skończy.
Jako były uczeń bardzo dobrze wspominam tego Pana, moim zdaniem bardzo uczciwy człowiek. Dobrze, że ma swoje poglądy i nieukłada się jak inni.
Słabo cię uczył. Błędy robisz
Temu panu jeszcze mało ? Emeryturę na pewno ma i to nie małą , wnuki ma , dzieci jego dobrze sobie radzą itd. Zamiast spokojnie sobie żyć, bez nerwów i stresów to się w tym g....nie papla. Życie jest piękne i trzeba je dobrze skonsumować oraz się cieszyć z następnego przeżytego dnia.
Tylko jak wszyscy zechcą sobie spokojnie żyć to zostaną sami ............. Potrzebni są nam ludzie którzy walczą o swoje przekonania. Pozdrawiam
Brawo Panie Pietrzak ! Robić swoje....
Powoli nawet wierni druhowie poznali się na Ryszardzie
Pietrzak to ciura okrętowy który zrobi co chcesz. Zamiecie pokład , wyrzuci śmieci. Kwestia zapłaty. On poglądów nie ma. Ma wodza - Kitelę.
A Rychu zamiata u posła w Trzciance
Szanuje ludzi którzy potrafią bronić swojego zdania, gratuluję odwagi
A gdzie ty tu odwagę widzisz? Może resztki przyzwoitości, żeby Rysia dłużej nie wspierać, ale bardziej chodzi o nowy projekt - liczy, że ruch Hołowni jest świeższy i może się ludziom podobać. Z kim się związał w tej sprawie? Z Tomciem z Jastrowia - hahaha.
Zbyszek wyjedź na wakacje odpocznij, to już jest chorobą.
Pozwolił zamknąć szkołę średnią w Krajence, a teraz chce płynąć na fali. No cóż taki człowiek...
Żadnej moralności...
Moralność w polityce? Gdzie ty żyjesz ?
A gdzie ten pan już nie był. Czuje skąd wieją wiatry
Gdzie dobrze jest to i ten Pan jest. Jak chorągiewka. Teraz moda na wstępie w szeregi Hołowni
To jakaś paranoja. W starostwie w samorządzie powiatowym nie ma żadnego rozłamu. Tam mamy do czynienia z kłótnią pomiędzy radnymi o to kto powinien być bliżej Starosty obojętnie z jakiej partii on pochodzi. I tu jak napisano wiele razy, trzeba sobie odpowiedzieć na często zadawane pytanie; Komu na tym najbardziej zależy? Kto w każdej sytuacji otwierał drzwi wygrywającego Starosty, Burmistrza i w drzwiach gabinetów, łkał o łaskę bywania z nimi na różnych spotkaniach z wpływowymi ludźmi. Z ludźmi którym relacjonował wszystko co się dowiedział od mieszkańców i wykorzystywał przeciw mieszkańcom. Każdy normalny człowiek zauważy że tam gdzie ta osoba przebywała, zawsze by kłótnie o sprawy bezcelowe i denne które w beznadziejny sposób przekazywane było przez niego jako sprawcę sztucznych konfliktów które miały ogromny wpływ na ciężkie życie mieszkańców a szczególnie tych u których dowiadywał się wiele spraw. Spraw z którymi oni borykali się przez lata i nadal borykają z tego samego powodu co obecnie dzieje się w samorządzie powiatowym. Tu nie chodzi o dobro wspólne, tu chodzi o interes jednego małego człowieczka który nie znał mentalności mieszkańców Złotowskiej ziemi i w ferworze swojej podstępnej kłótliwej narracji nigdy nie pozna. Ktoś zadał pytanie czy mieszkańcy wiedzą o kim jest mowa, odpowiedź brzmi TAK, wiedzą.