Apel radnego Krzysztofa Kulaska nieskuteczny – WZDW nie zamierza przestawić sygnalizacji przy przejściu dla pieszych na ulicy Mickiewicza.
Radny interpelował w tej sprawie podczas jednej z ostatnich sesji. Proponował, aby urządzenie tak przeprogramować, żeby po tym, jak piesi przeszli przez pasy, dla kierowców szybciej włączało się zielone światło. Radny podkreślał, że długi, około dziesięciosekundowy czas oczekiwania na zielone powoduje, że jeszcze bardziej korkuje się centrum Złotowa. Nie tylko ulica Mickiewicza, ale też Westerplatte, Garncarska – niejednokrotnie w godzinach szczytu korki sięgają ronda przy kościele Rocha, a niekiedy wręcz dalej. W drugą stronę od świateł na Mickiewicza też nie jest lepiej. Gdy kilka tygodni temu pisaliśmy o postulacie radnego Kulaska, kierujący naszym rejonem Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich Jacek Arter już wtedy uznał, że nie widzi potrzeby regulowania świateł, choć ostateczna decyzja miała należeć do poznańskiej centrali WZDW.
W odpowiedzi, jaką przesłano z Poznania, oceniono, że czas trwania poszczególnych faz oczekiwania został zweryfikowany z zatwierdzonym w 2017 r. projektem organizacji ruchu. Jak wyjaśniono, czas tzw. „międzyzielony” (po zielonym dla pieszego i przed zielonym dla pojazdów) wynika z obliczeń projektanta. Ten oparł się o wytyczne obowiązujące dla sygnalizacji świetlnych w zakresie minimalnych wartości oraz o zapisy zawarte w szczegółowej specyfikacji technicznej określonej przez WZDW, jakie wskazano przy udzielaniu zamówienia. Te ostatnie są z kolei podyktowane obserwacjami oraz doświadczeniem w eksploatacji sygnalizacji wzbudzanych, jakie ma WZDW. Jak wskazano, dłuższy niż wynika z przepisów czas „międzyzielony” pozwala na swobodne zejście pieszych z przejścia, zwłaszcza osób starszych czy dzieci.
Radny Kulasek ponowi jednak swój apel.
– Nie można zostawić tematu tylko dlatego, że wyjaśniono, iż coś mieści się w normach. Nie znaczy to, że działania sygnalizacji nie można usprawnić. Mam wrażenie, że takiej odpowiedzi udzielono na zasadzie: nie, bo nie. Zdaje się też, że burmistrz przyjął to stanowisko WZDW, żeby nie musieć nic robić w tym temacie. Ja nie zostawię tak tej sprawy – zapowiada.
Piotr Steffen, fot. Hubert Nowak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ręce opadają, jakimi ważnymi sprawami pan radny się zajmuje...
A dla mnie to mega ważna sprawa. Jakby udało się zlikwidować te nikomu nie potrzebne światła to byłby największy sukces tej rady miasta. Po co te światła..??
Niby błahostka, ale upierdliwa i jej usprawnienie może mieć wpływ na polepszenie ruchu w większej części miasta.
Akurat to miejsce jest tragiczne ze względu na właśnie sygnalizację!! Często z rana nie ma możliwości włączenia się do ruchu!
JA uważam, ze to bardzo ważna sprawa! Jedna osoba przechodzi przez przejście w 10-15sek a zielone pali się 30sek (tak strzelam, bo nie mierzyłem) a na "czerwonym" stoi 10 i więcej samochodów, w których jest 20 ludzi! Tu nie chodzi o zmianę cyklu, tylko blokadę powtórnego uruchomienia przez pieszych np. 1minutę.
Wystarczy zrobić sygnalizacje na zadanie.po wciśnięciu przycisku zapala się zielone i tyle.
No geniusz. A na jakiej zasadzie teraz działają?
Oj brawo co za błyskotliwe myślenie ,bo właśnie tak jest ,jestem pod wrażeniem.
Przecież teraz tak jest. Jak mówił Pawlak do Kurskiego, tu chodzi o czerwone a nie o zielone.
Do lasu tam jest ciemno
Też uważam że to jest sprawa tzw. zemsty Burmistrza który w ważnych dla mieszkańców sprawach nie zajmuje wspólnego stanowiska. W co my się wpakowaliśmy wybierając tego człowieka? Przecież nienormalnym jest blokowanie miasta przez lata tylko dlatego że w dwudziesto tys mieście mamy trzy sygnalizacje świetlne w tym jedną wątpliwą w centrum miasta. Nie wiem czy pan Krzysztof da radę przeforsować swój projekt ale mógłby przy tym spróbować poczynić staranie o reorganizację ruchu w centrum miasta poprzez przebudowanie ul Wojska Polskiego na gładką ulicę dwukierunkową, tak jak to było przed laty. Można by umożliwić zjazd z Mickiewicza przez otwarcie dwukierunkowej ulicy Garncarskiej na Obr. Warszawy. To samo dotyczy zjazdu z Mickiewicza ulicą Towarową bezpośrednio do Starego Miasta. Oprócz tego z ul. Wawrzyniaka powinno się kierowcom umożliwić wyjazd ul Rybacką na Obr. Warszawy. Jest dużo rozwiązań rozładowania korków w centrum miasta ale trzeba rozmawiać z ludźmi unikając zła które szerzy wbrew ich oczekiwaniom tylko dlatego że burmistrz od lat też stosuje zasadę Nie bo Nie. Teraz, przy obecnym systemie ruchu w mieście wszyscy kręcą się w kółko gdzie epicentrum głupoty znajduje się wokół wąskich i nieprzepisowych uliczek pl. Paderewskiego. Chyba ktoś tu zapomniał po co został wybrany i co obiecywał w kampanii wyborczej. Przecież gdyby było poparcie ze strony władzy napewno odpowiedź była by inna. Może trzeba by w końcu przystąpić do starań o budowę obwodnicy Za Dworcem pozostawiając zabawę w muszlę, plastikowe zebry, promenady dla promenady, imprezy dla imprezy w duchu Złotowskich Zdrojów dla inwestycji która odciąży centrum miasta i uwolni mieszkańców od przesilenia ruchu pojazdów przez ul Mickiewicza. Panie Krzysztofie może do tych celów warto by wykorzystać wsparcie dwóch posłów Rządu których biura mamy w mieście. Oni napewno wesprą pomysł reorganizacji ruchu w mieście. Poza tym trzeba by wykorzystać jawny choćby w petycji do Burmistrza głos mieszkańców którzy napewno poprą korzystne rozwiązania dla miasta włącznie z budową wspomnianej obwodnicy. Coś z tym obecnym grajdołem w Nowym Roku trzeba zrobić.
Budowa obwodnicy na kierunku Piła - Człuchów jest nierealna. Przynajmniej w najbliższych kilkunastu latach. Ruch za mały było jakiekolwiek uzasadnienie ekonomiczne a także społeczne (uciążliwość dla mieszkańców miasta). Po prostu przebieg takiej obwodnicy byłby skomplikowany technicznie, trudny do wykonania a jej długość zbyt duża! Z tych względów koszt byłby wręcz astronomiczny (jak na warunki Złotowa). Zresztą w równie podobnej sytuacji jest także Krajenka, Debrzno i Człuchów
Dodam, że wg moich obliczeń najbardziej sensowny przebieg (początek przed Klukowem => starym nasypem kolejowym i nim koło oczyszczalni ścieków do końca ul. Kujańskiej => Międzybłocie => drogą przez Międzybłocie w stronę Zakrzewa i spowrotem łączyła by się za mostem pod torami) to ok. 9,1 km. Z drugiej strony miasta ze względu na jezioro Zaleskie nie wchodzi w grę.
Złotów jest tak niewielkim powierzchniowo miasteczkiem (13 km.kw), że rowerem można w pięć minut dotrzeć z jednego końca miasta na drugi. Spacer, marsz, także sprzyja zdrowiu. Tak więc złotowianie, przestać wozić dupkę samochodem i zażywać więcej ruchu.
Tak Supergość tylko że to trzeba powiedzieć tym wszystkim co do Złotowa przyjeżdżają bo to oni czekają w korkach aby dojechać do domu przez wspomnianą ulicę. Mieszkańcy miasta co zresztą widać chodzą pieszo lub jeżdżą rowerami choć nie bardzo wiedzą gdzie i jak prawidłowo się nimi przemieszczać. Mówiąc i pisząc o blokadzie ul Mickiewicza ma się szczególnie na uwadze przyjeżdżających do miasta do pracy, na zakupy w wielkopowierzchniowych sklepach. Czy to tak trudno dojrzeć że pomiędzy nimi są steki pojazdów które przez Złotów droga wojewódzką tylko przejeżdżają. To że Złotów ma tak mała powierzchnię w którą wciska się coraz więcej budynków za którymi przyjdą nowi mieszkańcy z co najmniej dwoma samochodami na rodzinę to też nie jest wina tych co w Złotowie już mieszkają. Dlatego czas najwyższy pomyśleć o łączeniu miejscowości i poszerzaniu granic miasta oraz rozwiązywaniu a nie blokowaniu problemu który poruszył radny Krzysztof Kulasek.
Jesteś bystry jak woda w klozecie! Albo pracujesz w UM czy ZUSie! Pewno idziesz do pracy z drugim śniadaniem i telefonem! Ja natomiast muszę jechać do pracy samochodem, w którym mam 100kg potrzebnych mi do pracy narzędzi plus jakieś materiały. Jakoś średnio to widzę, bym rowerkiem mógł pojechać...
Jeżeli twierdzisz, że w tych korkach stoją przeważnie kierowcy tranzytowi, ok, może racja, nie sprawdzałem. Oczywiście, że rower nie odnosi się do majstrów z ładunkiem 100 kg narzędzi w bagażniku, którzy pracują, ale takich, co to po chleb w markecie, czy do apteki, koniecznie muszą używać samochodu.
Niech ci wiejscy specjaliści udadzą się na wycieczkę do Poznania Gdańska . Zabrać im krzesełka i niech obserwują sygnalizację. Może ich olśni.
Proponuję Złotowianom od czasu do czasu zajechać do Jastrowia i próbować włączyć się do ruchu na ulicę Gdańską lub Poznańską z pobliskich ulic lub parkingów przy tych ulicach ! Można liczyć tylko na życzliwość poruszających się drogą główną / przepuszczają/ lub wyczekać ryzykując na błyskawiczną próbę włączenia się do ruchu ! W sezonie letnim , to są zadania karkołomne ! Z uwagi na układ ulic nie ma innego wyjścia , W Złotowie pchacie się na Mickiewicza , a można przecież trochę nadłożyć i skorzystać z ulic z rondami , jest wiele żliwości prawie bezkolizyjnego przejazdu ! Złotów to miasto o specyficznym układzie komunikacyjnym i jednocześnie bardzo /bogatym/ w pojazdy , po kilka w rodzinie ! Wszystkiego nie da rady nagle zmienić , musi się również zmienić mentalność ! Jedne światła siają się pępkiem miejskiego życia . A może zmienić światła na system przejść jak w Jastrowiu , GDZIE W OBECNYM UREGULOWANIU PRAWNYM PIESZY NA GŁÓWNYCH ULICACH NIE MA PROBLEMU Z PRZECHODZENIEM !
BRAWO Panie Kulasek ! Popieramy Pana inicjatywę ! Gdyby Jacek Arter postał samochodem przed tą sygnalizacją świetlną przynajmniej kilka razy dziennie , to zmieniłby zdanie . Czas „między-zielony” (po zielonym dla pieszego i przed zielonym dla pojazdów) przy tym przejściu dla pieszych powinien zostać skrócony do sześciu sekund !
B.R.D. dlaczego tak płytkie rozumowanie. Oczywiście że od dawna wiadomo iż czas pomiędzy zmiana koloru sygnalizacji to wielki niewypał z którym pewnie nic nie można zrobić dlatego może lepszym wyjściem była by sygnalizacja pulsacyjna żółtego światła. Wiadomym jest że przy takiej sygnalizacji pieszy nadal ma pierwszeństwo w przejściu przez jezdnię. Ulica Mickiewicza poprzecinana jest rondami i niepełnymi skrzyżowaniami więc nie stanowi takiego zagrożenia dla pieszych jak znacznie niebezpieczniejsza ul Obr. Warszawy, więc może warto by o tym pomyśleć nie szukając dziury w całym. Po co dzielić i jątrzyć czy nie lepiej działać i łączyć.
Ręce opadają, jakimi ważnymi sprawami pan radny się zajmuje...
A dla mnie to mega ważna sprawa. Jakby udało się zlikwidować te nikomu nie potrzebne światła to byłby największy sukces tej rady miasta. Po co te światła..??
Niby błahostka, ale upierdliwa i jej usprawnienie może mieć wpływ na polepszenie ruchu w większej części miasta.