Bariery wzdłuż ulicy Szczecińskiej „latają” jak wiatr zawieje. Wystarczy podmuch przejeżdżającej ciężarówki. – To zagraża życiu – mówi Henryk Berczyński
Elementy powszechnie zwane „ekranami” zamontowano w ubiegłym roku, zaraz po tym, jak w Okonku wyremontowano nawierzchnię drogi krajowej i położono nowe chodniki. Wcześniej bariery, które miały chronić przed podmuchami przejeżdżających samochodów, ale też przed wodą z kałuż, były wykonane w zdecydowanie solidniejszej technologii. Inicjatorem ich montażu wzdłuż drogi był radny Henryk Berczyński. Przed wspomnianymi pracami drogowymi zdjęto wcześniejsze elementy, po zakończeniu prac założono nowe, ale zdecydowanie mniej solidne.
– Poprzednie rzeczywiście były dużo stabilniejsze i estetyczniejsze. Na ile mi wiadomo, nie zdarzyło się, żeby jakikolwiek element odpadł – mówi radny Berczyński.
– Były porządnie mocowane – mówi jeden z okolicznych mieszkańców.
– Te zamontowane ostatnio? Totalny szajs. Dobry podmuch przejeżdżającego TIR–a i części odpadają. Regularnie. Zdarza się, że po weekendzie leży ich po kilka jednocześnie – dodaje mężczyzna. Gdy robiliśmy zamieszczone obok zdjęcie, po obu stronach drogi, na całej długości odcinków, brakowało łącznie dziewięciu elementów.
– Przyjeżdżają, przykręcają po kilka fragmentów, które oderwały się przez weekend, a za chwilę latają kolejne. Ten problem regularnie się powtarza. Co się jednak dziwić? Metalowe ramy za grube nie są, wypełniające je plastikowe powierzchnie są tak cienkie, że szkoda słów – ocenia.

GDDKiA zabiega u wykonawcy inwestycji o wymianę kłopotliwych „ekranów”
– Stare były zdecydowanie lepsze. Te są beznadziejne. Nie dziwię się, że mieszkańcy się burzą, bo to naprawdę problem. Sam jestem tym oburzony i dlatego, widząc co się dzieje, zgłosiłem to przed kilkoma tygodniami burmistrzowi – mówi Henryk Berczyński.
– Gdy mówiłem o tym burmistrzowi, od razu reagował. Należało, bo to zagraża życiu. Nie tylko wylatują tam poszczególne elementy, ale odkształciły się też metalowe poprzeczki. Pomijam już fakt, że fatalnie to wygląda – dodaje radny.
– Monitujemy ten problem na bieżąco i regularnie. Mieszkańcy nieustannie nam to zgłaszają. Nieustannie, bo rzeczywiście sytuacja ciągle się powtarza – mówi burmistrz Okonka. Gmina monituje w sprawie do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
– Na razie z tych naszych monitów niewiele wynika. W tym sensie, że, na ile mi wiadomo, GDDKiA jest w tej sprawie z wykonawcą na, powiedziałbym, stopie wojennej. Z tego co się orientuję, sprawa może oprzeć się o sąd. Więcej na razie nie jesteśmy w stanie zrobić – burmistrz przyznaje, że gmina reaguje z nadzieją, iż na Szczcińskiej w końcu zawisną elementy dobrej jakości.
– Nie wiem jednak, jak się to skończy. Czy do poprawek zostanie zmuszony wykonawca, czy może GDDKiA wymieni elementy na swój koszt – dodaje Andrzej Jasiłek.
– Podczas przeglądów okazało się, że ekrany nie są takie, jak powinny być. W ramach gwarancji wykonawca został zobowiązany do tego, żeby je wymienić – rzecznik poznańskiego GDDKiA przekazała nam, że taka informacja została już przesłana do wykonawcy inwestycji.
– Ma zaproponować, w jakim czasie jest w stanie to wymienić. Do skutku będziemy tego pilnować. Podobnie było na S11 w Kórniku. Tam też ekrany nie spełniały naszych wymogów.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po remoncie drogi. Kiedy studzienki są drążone. Kiedy są dobre odpływy wody . Kiedy jest asfalt wyprofilowany zafundować mieszkańcom takie dziadostwo to zgroza. Do tej pory samochody chlapaly na domu bo woda nie miała gdzie spływać bo studzienki były zapchane. Jak to wygląda. Dziadostwo raz jeszcze.
Rozebrać to bo jadący nad morze kiwają głowami i pukają się w czoło. Totalna wiocha
Podczas,gdy nie działa sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu, ekrany ograniczają widoczność wjeżdżającym na skrzyżowanie osobówkom od strony Urzędu Miasta. To naprawdę jest jakaś pomyłka.
to tylko okonek, dziura zabita dechami, tam nic sie niedzieje, z 20 lat wtecz dobre foczki sie wyrywalo stamtad.
Psy szczekają a karawana jedzie nad morze.. i mijaja ten skansen PRL. Lotyn Okonek i okolice tam czas sie zatrzymał w miejscu
Miała być obwodnica ale były burmistrz nie wyraził zgody bo by omijali jego sklep w centrum miasta. A kto tu się zatrzymywał jadac nad morze. I po co?
Po remoncie drogi. Kiedy studzienki są drążone. Kiedy są dobre odpływy wody . Kiedy jest asfalt wyprofilowany zafundować mieszkańcom takie dziadostwo to zgroza. Do tej pory samochody chlapaly na domu bo woda nie miała gdzie spływać bo studzienki były zapchane. Jak to wygląda. Dziadostwo raz jeszcze.
Rozebrać to bo jadący nad morze kiwają głowami i pukają się w czoło. Totalna wiocha
Podczas,gdy nie działa sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu, ekrany ograniczają widoczność wjeżdżającym na skrzyżowanie osobówkom od strony Urzędu Miasta. To naprawdę jest jakaś pomyłka.