Marcin Betscher ze Złotowa miał talent, szansę na sportową karierę, jednak wypadek wszystko przekreślił. Był bliski śmierci, ale się jej wymknął. O kolarstwie nigdy nie zapomniał. Kilka lat temu ponownie na dobre wsiadł na rower.
W najnowszym wydaniu Aktualności Lokalnych przeczytacie historię człowieka, który pomimo poważnego wypadku i utraty zdrowia nie stracił pogody ducha i chęci walki o powrót do życia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zdrowia przede wszystkim.
Dobry uczynny człowiek pozdrawiam MW
Bardzo fajny miły człowiek oby więcej takich ludzi u nas w Zlotowie ????
Gość nie do podjebania!!! Miał i pod górke I czasami z górki Ale jest I oby był jak najdłużej Pozdrawiam
Znałem kiedyś Pana o tym nazwisku i opis idealnie do niego pasuje ! Ale ok. 40 lat temu miał inne imię ! Czy to jakiś zbieg okoliczności , bo na pewno chodzi o Złotów !
Wspaniały człowiek. Pozdrawiam Agnieszka
Tata Zbigniew????odziedziczył po tacie w genech????
A czemu ani słowa o wspaniałej towarzyszce życia - Alince ? :D
Super kobieta Alina????
Cała Rodzina tych Państwa , począwszy od Dziadka , to porządni Złotowianie !
Zdrowia przede wszystkim.
Dobry uczynny człowiek pozdrawiam MW
Bardzo fajny miły człowiek oby więcej takich ludzi u nas w Zlotowie ????