Nikt nie wie o tym lepiej jak jej wieloletni dozorca. Wszystkiego tutaj doświadczył, łącznie z atakiem „tulipanem” i nożem. – W ostatnim momencie zdążyłem się odwrócić, bo bym miał nóż wbity w plecy – przyznaje. Innym razem ruszyło na niego pięciu mężczyzn. – Trochę się chłopaki przejechali. Nie jestem z pierwszej łapanki – z Bernardem Malinowskim rozmawia Piotr Steffen
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pana Bernarda Swoją pracę wykonuje z pasją i wielkim rozsądkiem, a praca jest bardzo trudna i niejeden psycholog nie poradziłby sobie w pewnych sytuacjach, a Pan Bernard wie jak postąpić. Znam Pana Bernarda i mogę powiedzieć, że jest pracowitym szlachetnym człowiekiem, który pomoże każdemu, kto jest w potrzebie. Życzę Panu Panie Bernardzie jeszcze wielu lat pracy, ponieważ nikt nie jest w stanie Pana zastąpić
Przepraszam za pomyłkę literową w pierwszych słowach. Miało być Pan Bernard
Pana Bernarda Swoją pracę wykonuje z pasją i wielkim rozsądkiem, a praca jest bardzo trudna i niejeden psycholog nie poradziłby sobie w pewnych sytuacjach, a Pan Bernard wie jak postąpić. Znam Pana Bernarda i mogę powiedzieć, że jest pracowitym szlachetnym człowiekiem, który pomoże każdemu, kto jest w potrzebie. Życzę Panu Panie Bernardzie jeszcze wielu lat pracy, ponieważ nikt nie jest w stanie Pana zastąpić
Przepraszam za pomyłkę literową w pierwszych słowach. Miało być Pan Bernard