W Sypniewie zbierają podpisy, kto za, kto przeciw farmie wiatrowej. Członków stowarzyszenia nie przekonują obietnice przedstawicieli EnergyWind ani wizja gigantycznych pieniędzy, które miałyby wpłynąć do gminnej kasy. – Nie chcemy żadnych wiatraków – kategorycznie stawiają sprawę

– Dlatego zdecydowaliśmy się na założenie stowarzyszenia „Dla Dobra Mieszkańców Sypniewa”: bo poczuliśmy się oszukani przez osobę, która powinna nas reprezentować – mówią członkowie stowarzyszenia, mieszkańcy Sypniewa, z którymi spotkaliśmy się, by porozmawiać o ich proteście przeciwko budowie farmy wiatrowej.
– Największy żal mamy do sołtysa, który nas nie poinformował o tym, że chcą stawiać wiatraki.
– Jak mamy mu ufać, skoro przypadkiem dowiedzieliśmy się o uchwale o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowana przestrzennego? Może trudno w to uwierzyć, ale nikt nam, jako mieszkańcom, nie powiedział, że rozpoczęły się prace nad planem, w którym mają być ujęte miejsca pod wiatraki. Według przepisów po podjęciu takiej uchwały w ciągu 30 dni był obowiązek zorganizowania spotkań z mieszkańcami. Sołtys ma obowiązek powiadomić o tym mieszkańców w sposób przyjęty dla danej społeczności – na tablicy ogłoszeń, na stronie internetowej. Nie zrobił tego. Tu siedzi członek rady sołeckiej, jedna z czterech osób. Jest rolnikiem. Nikt mu o tym nie powiedział. Pozostałe trzy osoby w radzie sołeckiej to bliska rodzina sołtysa – mówi członek stowarzyszenia, który dodaje, że mieszkańcy nie mają też co liczyć w tej sprawie na swojego radnego.
– Nie wiemy, czy pole jest jego, czy bliskiej mu osoby, ale i tam ma stanąć turbina – twierdzi.
– Dlatego mamy żal do sołtysa, który powinien nas reprezentować, a nie reprezentować interesów EnergyWind, z którym wiąże go umowa rezerwacyjna terenu, na którym mają stanąć co najmniej 4 turbiny wiatrowe. Przecież to jest oczywisty konflikt interesów – mówią jednym głosem mieszkańcy Sypniewa. Ich zdaniem i owszem, odbyło się spotkanie online oraz fizyczne z przedstawicielem firmy EnergyWind, ale wzięły w nim udział w większości osoby, na których ziemi miały stanąć turbiny.
– O tym spotkaniu nikt nie wiedział, nikt nam nie przekazał tej informacji – twierdzą.
– Na stronie BIP urzędu pojawiła się informacja o spotkaniu online w dzień spotkania – nie jest to dziwne?! Dopiero kiedy podniosło się larum, doszło do drugiego spotkania, na które przyszło kilkadziesiąt osób – dodają.
Przedstawiciele stowarzyszenia mówią, że wiedzą o naciskach inwestora na samorządowców, by przyjęli opracowywany plan zagospodarowania przestrzennego.
– Wiemy o tym. Dlatego szacunek dla burmistrz Ewy Winkowskiej, która wspiera nas, rozumie, pozwala rozmawiać. Sam fakt, że powiedziała, że sonda, jaką prowadzimy wśród mieszkańców, będzie dla niej istotną informacją, to już dla nas jest ważne, bo traktuje nas poważnie – mówi członek stowarzyszenia, który nie ukrywa żalu do sołtysa Sypniewa. Członkowie stowarzyszenia liczą również na pomoc radnych gminy Jastrowie w tej nierównej walce, bo to oni de facto mają ogromny wpływ na kształtowanie przestrzeni w gminie.
– W mediach społecznościowych został założony profil pod nazwą Sypniewo wiatrakami otoczone. Tam zaczęły ukazywać się informacje na temat farmy, stamtąd ludzie zaczęli czerpać wiedzę, co w pobliżu ich domów się szykuje. Proszę sobie wyobrazić, że sołtys napisał o tym profilu, że należy ukręcić łeb hydrze. Ja się pytam: kto jest tą hydrą? Ci którzy zaczęli ludzi informować? – pyta retorycznie członek stowarzyszenia, który mówi, że i on dowiedział się o lokalizacji turbin.
– Z tej strony dowiedziałem się, że koło mojego domu mają stanąć trzy turbiny – podkreśla.
Ludzie w sondzie podpisują się z imienia i nazwiska. Uprawnionych do głosowania jest 520 dorosłych osób.
– Jestem pewien, że wezmą w niej udział niemal wszyscy mieszkańcy i już dziś śmiem twierdzić, że 80–90 % procent będzie przeciw – uważają goście spotkania.
Mieszkańcy Sypniewa potwierdzają, że nikt z nich nie widział umów rezerwacyjnych. Z informacji, jakie posiadają, wynika, że zostały podpisane już nawet w marcu lub kwietniu ubiegłego roku. Wtedy też został wysłany list intencyjny inwestora do Urzędu Gminy w Jastrowiu o chęci budowy farmy. Łukasz Krupa mówi, że firma EuroWind doskonale wiedziała, gdzie, w jakich miejscach chce postawić turbiny. Nie robili wcześniej żadnych pomiarów czy badań.
Wokół Sypniewa zaplanowano 15 turbin o wysokości 260 metrów ze średnicą łopat 180 metrów. W Polsce, ich zdaniem, nie ma jeszcze tak wysokich turbin.
– To są potężne turbiny, będziemy królikami doświadczalnymi. Jak tu żyć, mając za oknem takie gigantyczne wiatraki? Nie po to wybudowałem dom, żeby tak żyć – dodaje członek stowarzyszenia, wprost mówiąc, że mieszkańcy nawet przez moment nie zawahają się z wystąpieniem do gminy o odszkodowania.
– Gmina może szykować 50 milionów na odszkodowania za spadek wartości nieruchomości – mówi. Nawet jak inwestor się wycofa, samo wejście w życie planu miejscowego, zezwalającego na lokalizację turbin wiatrowych, spowoduje spadek wartości nieruchomości w całej miejscowości, a co za tym idzie roszczenia mieszkańców – zauważa. Jego zdaniem są również mieszkańcy, którzy zaczęli budować swoje wymarzone domy i nie wiedzieli nic o planowanych wiatrakach w bezpośrednim sąsiedztwie.
Mieszkańcy Sypniewa wiedzą doskonale, na czyich polach staną turbiny. Według ich wiedzy niektórzy będą mieli po kilka wiatraków na swoim terenie. Ale nie tylko im firma EuroWind będzie płacić. Jak mówią, pieniądze otrzymają również właściciele gruntów, które będą zacienione przez słup wiatraka, przez cień rzucany przez łopaty. Pieniądze otrzymają również ci, przez których pola będą poprowadzone drogi dojazdowe do turbin, położone kable. Mówią, że koszt dzierżawy gruntu to 150 tysięcy złotych za jeden wiatrak rocznie.
– Dziwić się, że są za wiatrakami bez względu na wszystko?! – pytają.
Sypniewo jest jedyną społecznością na naszym terenie, gdzie mieszkańcy tak mocno protestują. W niedalekim Ciosańcu w gminie Okonek procedura uchwalania planu przebiega bezkonfliktowo.
– Tam ludzie powiedzieli nam, że jest im wszystko jedno, bo i tak mają u siebie świniarnię – mówią członkowie stowarzyszenia. Również w Samborsku nie było protestów, tam w tym roku ma zostać uruchomiona farma złożona z kilku turbin o wysokości 180 metrów, ale z dala od zabudowy mieszkaniowej.
Mieszkańcy potwierdzają, że Sypniewo podzieliło się na obóz dzierżawców i ich rodzin i pozostałych. Atmosfera we wsi jest zła, ludzie brzydko do siebie się odzywają.
– Sołtys, skoro jest po tamtej stronie, powinien rzucić to. Dziś nie reprezentuje interesów większości, lecz swoje, i to tylko zaognia konflikt – twierdzą mężczyźni. Jako przykład podają sytuację, kiedy do przestrzeni publicznej trafiła informacja, że burmistrz popiera pomysł sondażu oraz będzie chciała wziąć opinię mieszkańców pod uwagę – sołtys wraz z pozostałymi dzierżawcami udał się na spotkanie z Ewą Winkowską, a potem kolejno do radnych, którzy ostatecznie podejmą decyzję o przyjęciu bądź odrzuceniu proponowanych w planie zapisach.
– My jako głos lokalnej społeczności nie godzimy się na taką inwestycję u nas w sołectwie! Być może w innych sołectwach z chęcią przyjmą turbiny wiatrowe – my ich nie chcemy w ogóle.
Jeżeli sołtys nie jest głosem większości naszego społeczeństwa, a tylko broni swoich interesów, to powinien odejść z funkcji, jaką pełni – mówią kategorycznie nasi rozmówcy.
– To my, mieszkańcy tworzący lokalną społeczność, chcemy decydować o naszej przyszłości i naszych potomków – dodają.
Przedstawiciele stowarzyszenia uważają, że nie są istotne dla nich bonusy, jakie oferuje wsi EnergyWind.
– Nie było wiatraków i też sobie radziliśmy. Dla nas najważniejsze jest nasze zdrowie, chcemy żyć w takich warunkach jak do tej pory, bez wiatraków otaczających wieś – mówi gość.
Sołtysem Sypniewa jest Andrzej Dyczkowski. Dlaczego nie powiedział o tym, że organizowane jest spotkanie z firmą, która chce budować farmę wiatrową?
– O spotkaniu dowiedziałem się dzień wcześniej, z Biuletynu Informacji Publicznej gminy Jastrowie. 10 dni wcześniej na zebraniu wiejskim, na którym były podejmowane decyzje o podziale funduszu sołeckiego, była burmistrz Ewa Winkowska, która w jego trakcie mówiła o tym, że takie spotkanie będzie w przyszłości organizowane. Nie ja byłem organizatorem tego spotkania i nie mam sobie w tej kwestii nic do zarzucenia. Gdybym otrzymał informację z Urzędu Gminy, aby taką informację udostępnić na pewno bym to zrobił, tak jak to czynię w innych przypadkach – twierdzi, dodając, że nie ma zamiaru tłumaczyć się, bo to i tak nic nie da. Jego zdaniem zarzuty o to, że świadomie zataił datę spotkania w sprawie procedowania planu zagospodarowania przestrzennego nie mają pokrycia w faktach.
– Członkowie stowarzyszenia Dla Dobra Mieszkańców Sypniewa mówią, że na moim polu będą stać turbiny. Trudno jest pominąć moje pole skoro jestem jednym z większych rolników w Sypniewie, mam w okolicach Sypniewa 200 hektarów ziemi. W momencie kiedy firma EnergyWind wybierała miejsca pod lokalizację zwróciła się mnie, bo nawet gdyby losowo wybierali miejsca, to i tak istniało największe prawdopodobieństwo, że do mnie trafią. Do mnie trafili za pośrednictwem Urzędu Gminy, tam przekazano im, że jestem właściciele danego terenu. Owszem dwa, trzy wiatraki są zlokalizowane na mojej ziemi, kolejnych kilkanaście na polach innych rolników – mówi Andrzej Dyczkowski, który oskarżany jest o to, że ma w tym swój prywatny interes, stąd brak informacji na temat budowy farmy.
Sołtysa pytamy o to czy brał udział w sondzie?
– Nie brałem, ale zostawiono mi awizo, w którym napisano, że członkowie stowarzyszenia nie zastali mnie, i że jak będę chciał oddać głos, to zapraszają mnie do salonu fryzjerskiego, w którym znajduje się stosowna lista – twierdzi Andrzej Dyczkowski, który żałuje, że w Ciosańcu i Pniewie w gminie Okonek wszystko przebiega spokojnie, bez awantur, natomiast w Sypniewie kilka osób skłóciło całą wieś.
– I teraz w tych wioskach wyznaczonych będzie około 70 miejsc pod turbiny. Gmina będzie zarabiać olbrzymie pieniądze, a my będziemy mogli tylko popatrzeć na te wiatraki, bo z Sypniewa i tak będzie je widać – nie ukrywa swojego poglądu. Sołtys Dyczkowski odwiedził farmy w Klukowie i Piecewie. Jego zdaniem wiatraki nie zakłócają spokoju ludzi żyjących w ich sąsiedztwie.
My również zapytaliśmy o opinię mieszkańców Klukowa.
– Mieszkam od wiatraków 500 metrów. Nie słyszę ich pracy, nie widzę żadnych niekorzystnych skutków. Fakt, że jak się stanie pod wiatrakiem po kilkudziesięciu minutach jest to uciążliwe. No ale, to trzeba stać przy samy wiatraku – usłyszeliśmy od jednego z mieszkańców wsi Klukowo.
Andrzej Dyczkowski potwierdza, że atmosfera we wsi jest bardzo zła.
– Nie mam zamiaru ustępować z funkcji sołtysa, bo uważam, że wywiązuje się z niej dobrze. Poza tym sami mieszkańcy, nawet ci którzy przeciwni są wiatrakom, mówią do mnie, żebym nie rezygnował. Szanuję pogląd, że ktoś może mieć inne zdanie na temat farm wiatrowych, że może być przeciwny. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba pewien poziom dyskusji trzymać dla dobra wzajemnych, sąsiedzkich relacji – mówi Andrzej Dyczkowski, który jest przekonany, że farma wiatrowa i fotowoltaiczna wraz z magazynami do produkcji wodoru, to ogromna szansa dla gminy Jastrowie i zwyczajnie żal byłoby jej nie wykorzystać.
– Wierzę w rozwiązania proekologiczne, wierzę, że od tego nie ma ucieczki – podkreśla.
Niedawno zaczął działać profil w social mediach Sypniewo – zielona energia. Tam opublikowano listę korzyści, jakie odniesie nie tylko Sypniewo, ale również cała gmina Jastrowie, jeśli inwestycja dojdzie do skutku:
– produkcja wodoru – na 13 ha powstaną trzy elektrolizery (każdy o mocy 17 MW), wartość inwestycji to 950 mln zł, co oznacza przychód z podatków blisko 19 mln zł dla gminy
– turbiny wiatrowe – około 15 sztuk o łącznej wartości 300 mln zł, co przyniesie 6 mln zł wpływów podatkowych do kasy gminy
– fotowoltaika – planowana inwestycja na powierzchni ok. 150 ha, szacunkowe przychody podatkowe to 1,5 mln zł rocznie
– stałe przychody dla gminy: rocznie od 24 do 30 mln zł z gwarancją, że duża część tych środków pozostanie w Sypniewie.
Dodatkowe korzyści dla mieszkańców Sypniewa – inwestor zobowiązał się przekazywać po 10.000 zł od każdej turbiny na cele, które wskaże sołtys i rada sołecka – łącznie 150.000 zł rocznie! Powstać ma dodatkowo 40 nowych miejsc pracy dla mieszkańców przy obsłudze elektrolizerów. Zostaną zmodernizowane wszystkie drogi gminne, prowadzące do wiatraków, paneli i elektrolizerów.
Oprócz tego na wsparcie mogą liczyć Koła Gospodyń Wiejskich, jednostki OSP, kluby sportowe. Przykład? Klub piłkarski Zryw Sypniewo otrzyma dofinansowanie na zakup ortalionów.
Mariusz Leszczyński

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mała uwaga :"Social media zielona energia" i te obietnice na stronie z milionami dla gminy to chyba strona sołtysa bo inwestor oświadczył na piśmie ,że to nie jego strona. Kłamią na tej stronie zielonej energii o podatkach milionowych a prawda jest taka że zapłacą 2% od samego słupa i fundamentu a nie od całej turbiny. Fałszują rzeczywistość żeby osiągnąć swój prywatny interes kosztem lokalnej społeczności. Ponadto te obietnice jakiś korzyści dla sołectwa to chyba w umowach pomiędzy inwestorem a dzierżawcami bo na spotkaniu padlo ,że nic nie będzie miało sołectwo.
Ponad 90% głosujących mieszkańców Sypniewa jest na" NIE " wiatrakom, a sołtys dalej lekceważy sobie ich opinie. Sam twierdzi, że trzeba zachować jakiś poziom rozmów, a tego nie przestrzega. Jeżeli chodzi o wywiad z Klukowa czy z Piecewa mam inne informacje.
Sołtys Sypniewa ma rację.Jeśli nie chcecie wiatraków to oznacza,że nie chcecie taniej energii elektrycznej.Popatrzcie na Holandie.Cała w wiatrakach i jeszcze nadmiar energii sprzedają i na tym dla regionu zarabiają.Czas abyście zmądrzeli.
Same brednie a w umowach ile tej taniej energii gwarantuje firma dla Sypniewa?Czas żeby co niektórzy przejrzeli na oczka
Malo rzetelne informacje . W Klukowie najblizszy wiatrak to 850m a wielkosc 2x mniejsza niz planowane w Sypniewie. Prosze pojechac do Błekwitu obok turbin w Klukowie na ulice spokojną i zapytac ludzi jakie uciazliwosci sa z tym zwiazane. "Hałas, migotanie cienia, zakłócenia telewizji satelitarnej..." POZDRAWIAM
Wiatraki to przyszłość, kasa i konieczność.
Czyżby dzierżawco???? Taki wał ! Do ROBOTY, a nie liczyć na drapane kosztem mieszkańców!
...odchodzi się od tego tematu.Wiatraki to przeżytek problem i żadna ekologia
Żartujesz ?? Niency zamykają ze wzgledu na brak opłacalności Duńczycy Szwedzi Brytyjczycy
Sypniewo to komuniści i złodzieje, więc cały Świat się z was dziś śmieje ....
Rymowanki i obiecanki cacanki...tęczowa rewolucja i uśmiechnięty kraj
A Ty kim jesteś że takie bzdury wypisujesz?Pamiętaj że IP nie tak trudno namierzyć ! Ty zaraz możesz się kręcić zamiast tych wiatraków gnido aspołeczna!
I dobrze gonić ich z tymi wiatrakami nastawiają tego badziewia a prąd w górę ciągle i gdzie w tym sens jest robić ludzi głupich
W części gmin (ok. 30%) elektrownie wiatrowe lokalizowane były na gruntach należących do osób pełniących funkcję organów gminy bądź zatrudnionych w gminnych jednostkach organizacyjnych m.in. do radnych, burmistrzów, wójtów, czy też pracowników urzędów gmin, tj. osób, które jednocześnie w imieniu gminy uczestniczyły w podejmowaniu bądź podejmowały decyzje, co do miejsca inwestycji. Sytuacje takie noszące znamiona konfliktu interesów – w ocenie NIK – stwarzały zagrożenie wystąpienia zjawisk o charakterze korupcyjnym, a także noszącym znamiona niedopuszczalnego lobbingu. Natomiast z punktu widzenia obowiązującego prawa działania takie uchybiały przepisom ustawy o samorządzie gminnym, a w szczególności obowiązkom radnych. Stały także w sprzeczności z normami ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego4. W przypadku radnych, którzy nie wyłączyli się z głosowania w trybie art. 25a ustawy o samorządzie gminnym, w sprawie dotyczącej bezpośrednio ich interesu prawnego, ustawodawca nie przewidział jakichkolwiek sankcji o charakterze dyscyplinującym lub karnym z tytułu naruszenia tej normy prawnej, co – zdaniem NIK – wymaga zmian
i to jest prawda o tych "biznesach" żadne korzyści dla zwykłych ludzi, a bardziej pasożytowanie na nich przez urzędasów, radnych i cwaniaków biznesowych
Bajki piszą! Ktoś ma chyba problem z matematyką. Jeśli wyliczyli 6mlm dla gminy za 15 turbin to wyceniają każdy betonowy słup na 20mln.Tylko od słupa czyli budowli według obowiązującego prawa będzie podatek 2%. Od kondoli czyli turbiny ze śmigłami nie będzie podatku a więc wpływów do gminy. Wystarczy sprawdzić jaką kwotę budowli do podatku podała firma w innej lokalizacji żeby sprawdzić że kłamią w żywe oczy gminie. Chcą produkować wodór i tlen z wody i sprzedawać na zachód...Skąd tyle wody wezmą?! Bo na pewno nie wystarczy z naszych zbiorników wód podziemnych. Obiecanki dla czarnej masy. A takiego Sołtysa to na Burmistrza wybierzcie jak tak martwi się o pieniążki dla gminy zamiast o mieszkańców Sołectwa . Bardzo przejmuje go kasa gminna wynika z jego wypowiedzi. Dzisiaj jest proekologiczny a od lat jeździł na strajki i protesty przeciwko zielonym z innymi rolnikami blokując nam drogi..
Prawda jest taka że czujemy się oszukani,tak po prostu.Mimo że sołtys i jego rodzina ciągle wmawiają ze wszystkim chodzi tylko o pieniądze które może zarobić jako dzierżawca a to nie prawda. Dlaczego całość zaczęła się po cichu? Dlaczego podjęto działania bez konsultacji z innymi? To wszystko powinno wyglądać inaczej, niestety czasu już nie cofniemy.Ja mogę tylko podpowiedzieć sołtysowi aby porozmawiał ze swoją rodziną i przyjaciółmi aby nie komentowali bo ich wpisy to taki strzał w kolano.
Rany gdzie zmierza ten świat. Człowiek podpisuję umowę z inwestorem i mówi ,że nie ma sobie nic do zarzucenia wobec mieszkańców.Zgania na gminę nieświadomość mieszkańców odnośnie planowanie inwestycji. Stwierdza,że sonda wśród mieszkańców nic dla niego nie znaczy i można ją wyrzucić do kosza a wiatraki i tak będą. Nie ma sobie nic do zarzucenia i nie ma zamiaru się tłumaczyć. Kim jest ten człowiek
Dobry bajkopisarz z tego Waszego sołtysa ,nie do podrobienia . Ani słowa o tym że ,głos mieszkańców jest dla niego ważny .Chyba sam nie wierzy w to co plecie . Najważniejsza jest perspektywa kasy ( oczywiście dla niego ) .Dobrze kombinuje . Wieśniaki wszystko łykną jak pelikany .A te ortaliony są bezbłędne ha ha . Nie dajcie się !!! Radzę jak najdalej od wiatraków jeżeli szanujecie swoje zdrowie .
Czytam i nie wierzę..Nie ma wstydu sołtys! Jakie on wartości wyniósł z domu ? Tylko kasa kasa a gdzie ludzie w tym Jeszcze radny zamieszany w umowy z inwestorem.. pięknie
Dla tych co nie chcą wiatraków wyłączyć im prąd..niech siedzą przy swieczkach wsioki....
Ale będzie romantycznie.... cała wioska przy świeczkach hahaha
Może i dzieci przybędzie :D
Jaki mądry myśli że prąd bierze się tylko z wiatraków...a dzieci przynosi bocian i święty mikołaj jest prawdziwy.Co nerwy puszczają ...wsioku
Czy będą te wiatraki czy nie to mi to jeden pies ... Ale zastanawia mnie jedno ,dlaczego jeden z głównych przeciwników tego przedsięwzięcia jak miał dostać % to powiedział albo całość albo wogule ??? Upieracie się ze nie chodzi o pieniądze ale i tak każdy wie że ktoś może na tym zarobić;) Ps; idzie się pośmiać z waszych wypocin na fb :))))
Buraku wróć do szkoły podstawowej naucz się ortografii a potem się wypowiadaj publicznie.
Zaorany albo panie "przeciwniku " Wypowiedz się na ten komentarz a nie tylko za słówka łapiesz.... Jak ktoś ma mieć więcej to zawsze znajdą się buntownicy A nawet jak nie postawia ich teraz ,to w przeciągu najbliższych lat i tak będą stały (jeśli dzierżawcy się zgodzą)
Drodzy mieszkańcy (nie wiem czy to zazdrośnicy czy to Ci co na ich terenie nie da rady postawić wiatraku) robicie już od jakiegoś czasu wielką aferę i z Sołtysem i z Władzami Gminy otóż wiatraków Waszej Gmini mają powstać na terenach prywatnych i jeśli to będzie weług prawa w danej odległości i z zachowanymi wszystkimi normami to chociażby byście Stwali na rękach i Gmina na Uszach to i tak będą te wiatraki więc Dajcie Państwo już spokój.
Ty tak serio??? :D :D Jak to mówią .. " mądremu tłumaczyć nie musisz, głupi i tak nie zrozumie".... Na swojej prywatnej ziemi to ewentualnie może "klocka walnąć" bez pozwolenia!! "Kto nie ma nic do powiedzenia światu, kto nie ma w sobie jasnej odpowiedzi, po co pisze, w jaki sposób chce na bieg życia oddziałać - niech milczy".
Jak widać niektórzy mieszkańcy Sypniewa to stan umysłu. Chcieliby prąd za darmo ale na obecność wiatraków nie wyrażają zgody, chcieliby żreć szynkę ale hodowla świń im śmierdzi, chcieliby żreć pszenne bułeczki ale praca kombajnu im zakłóca ciszę wiejską. Jak widać niektórym nie tylko w doopach ale i w głowach się poprzewracało. Świat idzie z postępem, zwiększa się zapotrzebowanie na energię elektryczną, mieszkańcy wsi zamieniają klimatyzację naturalną (otwarte okno naprzeciw śmierdzącej obory) na tą z zamkniętym obiegiem pożerającą dużo prądu, ale ekologicznych obiektów produkujących prąd w sąsiedztwie nie chcą widzieć. Chcą mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko, a tak się nie da. Postęp to nie tylko wypasiona fura zamiast wozu drabiniastego, ale także sąsiedztwo wiatraków.
Kompletne bzdury.Ale czego można się spodziewać.Zamiast merytorycznie to obelgi i wymyślnie...oraz brak szacunku do odmiennego zdania.
A co wy biedni ludzie szukający swojego miejsca, teraz będziecie mieli do powiedzenia. Dawali miliony, nie chcieliście więc przejdą bokiem a wiatraki staną.
Czytałem, że teraz wiatraki mogą stanąć 500 m od zabudowań więc nie będą w ogóle mieli nic do gadania, sprawa przesądzona
W Klukowie koło Złotowa też są i nikomu to nie przeszkadza
Trzy asy z sypniewa piękny wąsik ten dziadzia zawsze nic mu nie pasuje standart
Do Oli.Czepiasz się ludzi którzy reprezentują większość mieszkańców Sypniewa. W dodatku anonimowa. Piwa Ci brakło, pod sklep potrafisz się tylko mondrować.Czemuś głupi boś biedny, czemuś biedny boś głupi!
Oni nie reprezentują większości Sypniewa, bo nikt ich nie wybierał, sami się wybrali i dobrali. . Gdyby mieszkańcy wybrali z pewnością byliby to ludzie praworządni i prawdomówni . Ludzie nie chcą wiatraków, ale i tych co rzekomo ich reprezentują.
To pewnie asowa sołtysowa albo jej rodzinka tak wypisuje. Ma dużo czasu bo nie ma zajęcia i myśli ,że będzie pachnieć resztę życia dalej siedząc i pisać anonimowe docinki.
Szwagier też straci pracę jak sołtys nie dostanie wiatraczków bo kredyty trzeba spłacać wzięte ma hektary. A żona nie pomaga w funduszu rodzinnym . Inteligentna jest bardzo zresztą jej mamusia też
Kwestią czasu było aż rodzinka słomianego sołtysa napiję się w weekend i będzie obrażać
Słyszeliście jak się naprawia kombajn z pieniędzy ubezpieczyciela ?
Powiem tylko tyle , że w państwie prawa i demokracji nie ma przyzwolenia na takie inwestycje pod stołem . Szczególnie jeśli dotyczy prywatnych korzyści majątkowych co najmniej jednego z Radnych i Sołtysa. Inne osoby narazie pomine ..zostawię to na później.
W sumie prawda z tymi kredytami bo na zebraniu tylko to wykrzykiwał "nie będzie pieniędzy" nie będzie pieniędzy Zadbał o swój interes ale zapomniał zadbać o interes sołectwa. To teraz kręci,że chodzi mu o kasę gminną
W Sypniewie towarzystwo wzajemnej adoracji krzykiem wymusza swoje prywatne racje.Sołtys i jego ekipa nie liczą się z nikim.On nie reprezentuje wszystkich tylko kilka osób które przy świeczkach na niego głosowały...pozostali chcą zgody ciszy i spokoju w tych pięknych warunkach przyrody.
Durnowaty ciemnogród myślą że w trójkę powstrzymają taką inwestycję. Mało tego w Sejmie przechodzi ustawa o wiatrakach 500 m od zabudowań. Nie chcieliście 900m to będzie 500
Panie "Jastrowiak" Sołtysie będzie 500m ale nie w Sypniewie
Nie w trójkę bo za tymi Panami stoi całe Sypniewo oczywiście z wyłączeniem tych którzy potrafią tylko krzyczeć wymuszać i obrażać innych...
To zobaczymy,przekonasz się już niebawem.Jesteś w dużym błędzie jak myślisz że radni odpuszczą takie pieniądze dla gminy.
Karma wraca...
Jeśli teoria sołtysa się sprawdzi że dla Radnych ważniejsze będą pieniądze niż ludzie to gratuluję takiej Rady całej Gminie! Sołtys już pokazał co się dla niego w pierwszej kolejności Pozdrawiam myślących innaczej
Sołtys idź spać już
Strasznie radnymi, coś nowego. Zero honoru człowieku!
Dramat ta wioseczka dziwna jakaś
Kolejny podstęp Sołtysa, zastraszanie mieszkańców Sypniewa radnymi.Ten człowiek nie zna granic przyzwoitości!
Uwaga te Wiatraki gryza panie Soltysie.
Mała uwaga :"Social media zielona energia" i te obietnice na stronie z milionami dla gminy to chyba strona sołtysa bo inwestor oświadczył na piśmie ,że to nie jego strona. Kłamią na tej stronie zielonej energii o podatkach milionowych a prawda jest taka że zapłacą 2% od samego słupa i fundamentu a nie od całej turbiny. Fałszują rzeczywistość żeby osiągnąć swój prywatny interes kosztem lokalnej społeczności. Ponadto te obietnice jakiś korzyści dla sołectwa to chyba w umowach pomiędzy inwestorem a dzierżawcami bo na spotkaniu padlo ,że nic nie będzie miało sołectwo.
Ponad 90% głosujących mieszkańców Sypniewa jest na" NIE " wiatrakom, a sołtys dalej lekceważy sobie ich opinie. Sam twierdzi, że trzeba zachować jakiś poziom rozmów, a tego nie przestrzega. Jeżeli chodzi o wywiad z Klukowa czy z Piecewa mam inne informacje.
Sołtys Sypniewa ma rację.Jeśli nie chcecie wiatraków to oznacza,że nie chcecie taniej energii elektrycznej.Popatrzcie na Holandie.Cała w wiatrakach i jeszcze nadmiar energii sprzedają i na tym dla regionu zarabiają.Czas abyście zmądrzeli.