Wypadek nie wyglądał groźnie. Okazało się jednak, że konieczna była operacja głowy, podczas której 53-letni mieszkaniec Okonka zmarł
To już drugi wypadek śmiertelny w tym miejscu w ciągu ostatnich lat, nie licząc mniej tragicznych zdarzeń czy też licznych stłuczek.
W niedzielne popołudnie mieszkaniec Okonka Bogdan Karski, jadący skuterem od strony Podgaj, skręcił w drogę prowadzącą do miasta. W tym samym momencie został potrącony przez busa, który chciał go wyprzedzić. Mężczyzna z pozoru nie wyglądał na ciężko rannego, na głowie miał niewielką ranę, bowiem jechał bez kasku. Któryś ze świadków zdarzenia leżącego mężczyznę nawet posadził i pytał, jak się nazywa, na co ten, co prawda z trudem, ale jednak odpowiadał. Za chwilę przyjechała karetka pogotowia i rannym zajęli się ratownicy. Oni również pytali go o nazwisko i także otrzymali odpowiedź. [[reklama]] Ratownicy założyli Bogdanowi Karskiemu kołnierz ortopedyczny i położyli na ortopedycznej desce. Tak został przetransportowany do szpitala. Zdjęcie rentgenowskie wykazało, że w głowie powstał krwiak i konieczna była operacja szpitalu specjalistycznym w Pile. Niestety, mężczyzna w jej trakcie zmarł.
Prawdopodobnie ofiara kilkaset metrów od miejsca wypadku sprzedawała grzyby, część z nich została w czasie zderzenia rozsypana na szosie. Świadkowie (również sprzedający w tym miejscu kurki) twierdzą, że Bogdan Karski włączył kierunkowskaz, być może zrobił to jednak zbyt późno.
Przyczyny wypadku badają policjanci z komisariatu w Okonku wspólnie z Prokuraturą Rejonową w Złotowie.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze