W sobotę 12 kwietnia w okoneckiej rzece Czarnej pojawiła się substancja nieznanego pochodzenia. Jej usuwanie trwało ponad dziesięć godzin
Dostrzeżone na powierzchni wody chemikalia miały postać tłustych plam, a swą konsystencją przypominały klej. Jak ustalili strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Okonku, wydobywały się one z uszkodzonego zbiornika położonego na terenie jednej z firm i wpadały do rzeki przez studzienki burzowe. Analiza, przeprowadzona przez Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Piły, wykazała, że substancja nie stanowi zagrożenia dla środowiska naturalnego.
[[reklama]]
Aby zapobiec dalszemu wyciekowi i rozprzestrzenianiu się chemikaliów, strażacy uszczelnili wyloty studzienek poduszkami pneumatycznymi, zaś przepust przy ulicy Lipowej zatamowali belami słomy. Substancję unoszącą się na wodzie wypompowano do specjalnych zbiorników, a zanieczyszczoną ziemię – zebrano.
W ponad dziesięciogodzinnej akcji, oprócz OSP z Okonka i Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej z Piły, uczestniczyły także: OSP z Pniewa, JRG KP PSP ze Złotowa, funkcjonariusze policji, pracownicy ochrony środowiska oraz Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Na miejscu zdarzenia obecny był również burmistrz Okonka Mieczysław Rapta.
Tobiasz Buzała Fot. OSP Okonek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze