Mimo że początkowo niewiele osób dawało im szanse na zwycięstwo, OLD-SQUAD po bardzo atrakcyjnym i emocjonującym spotkaniu pokonał faworyzowane NAREPO, zdobywając mistrzostwo ZALK
Mecz o 3. miejsce pomiędzy OLBUDEM a BUD-MAXEM, zwany „finałem pocieszenia”, stanowił przedsmak emocji, które czekały na wszystkich zgromadzonych na widowni w sobotni wieczór.
Drużyna BUD-MAXU przystąpiła do spotkania w zaledwie pięcioosobowym składzie (bez żadnego rezerwowego!), toteż musiała zagrać ostrożniej w obronie, by nie przekroczyć liczby dopuszczalnych fauli.
Z tego też względu gra mogła wydawać się mało zacięta, momentami wręcz nudna, jednakże BUD-MAX dość szybko wypracował sobie przewagę i spokojnie kontrolował przebieg wydarzeń na boisku, gdyż OLBUD nie potrafił wykorzystać trudnej sytuacji rywali.
Na 3 min. przed końcową syreną kontuzji kostki nabawił się Grzegorz Kasak i BUD-MAX zmuszony był dokończyć spotkanie w czwórkę. Ostatecznie zakończyło się ono zdecydowanym zwycięstwem BUD-MAXU 79:54, który w ten sposób zapewnił sobie miejsce na najniższym stopniu podium.
Po zakończeniu meczu o 3. miejsce czekały wszystkich nie lada atrakcje, odbyły się bowiem dwa konkursy: wsadów piłki do kosza oraz rzutów za trzy punkty. Prowadzeniem zawodów zajął się gość specjalny, Tomasz Jankowski, były kapitan reprezentacji Polski w koszykówce, obecnie asystent trenera w klubie PBG Basket Poznań.
Podkreślenia warty jest fakt, że bardzo dobrze w konkursie „trójek” zaprezentowała się Sara Ruta (swoim wynikiem zawstydziła niejednego mężczyznę). Niestety, „rodzynka” w finałowej rundzie udziału nie wzięła.
Finał przebiegał pod znakiem rywalizacji Radosława Marszałka i Patryka Brzeskiego, w ostatecznym rozrachunku zwyciężył ten pierwszy. Konkurs „dunków” był prawdziwą ozdobą wieczoru, mimo kontuzji kostki postanowił w nim wystąpić G. Kasak. Okazało się, że było to słuszne posunięcie, bo – zdaniem publiczności, będącej jurorem konkursu – jego wsady były najbardziej efektowne.
Zwycięzcy obu konkursów w nagrodę otrzymali ufundowane przez Polski Związek Koszykówki piłki i koszulki. Dodatkową atrakcją mógł być także „rzut dla publiczności”, jednak w konkursie mogły brać udział jedynie przedstawicielki płci pięknej. Później już nastąpiło to, na co wszyscy oczekiwali od dawna, „danie główne” wieczoru, czyli finałowe starcie NAREPO z OLD-SQUADEM.
Przed tym spotkaniem jako faworytów większość osób wskazywało NAREPO, które zarówno w rundzie zasadniczej jak i rozgrywkach półfinałowych prezentowało się wyjątkowo korzystnie.
OLD-SQUAD z kolei „rozkręcał się” z meczu na mecz i mimo porażki w pierwszym spotkaniu z BUD-MAXEM zwyciężył w dwu kolejnych starciach, tym samym zapewniając sobie miejsce w decydującej fazie rozgrywek. Mecz śmiało można określić mianem spotkania godnego finału; był bardzo zacięty, walki i emocji było co niemiara.
Prowadzenie zmieniało się bardzo często, żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć na przewagę powyżej 3 punktów. W końcówce czwartej kwarty OLD-SQUAD zdobył przewagę 5 „oczek”, którą za wszelką cenę usiłowali zniwelować gracze NAREPO, jednakże z jednej strony nie wystarczyło już czasu, z drugiej zaś nie pozwolił na to bardzo dobrze dysponowany przeciwnik.
Mecz zakończył się wynikiem 60:57 na korzyść OLD-SQUADU, który to został pierwszym triumfatorem rozgrywek Złotowskiej Amatorskiej Ligi Koszykówki. Wyróżnienie należy się także NAREPO, które wespół z OLD - SQUADem stworzyło efektowne widowisko.
Zawodnik mistrzowskiej drużyny, Przemysław Kurcin odebrał aż dwie nagrody – dla najlepszego strzelca Ligi (23,88 pkt./mecz) i najbardziej wartościowego koszykarza rozgrywek (MVP). Kamil Kurcin otrzymał wyróżnienie dla najlepiej asystującego zawodnika (5,4 as./mecz), Łukasz Golla zaś był najlepiej zbierającym koszykarzem (16,5 zb./mecz). Upominki otrzymali również:
Sara Ruta (dla jedynej kobiety w Lidze), Radosław Marszałek (najlepszy gracz młodego pokolenia), Sławomir Włoszczyński, Robert Manthey, Krzysztof Balcer, Wojciech Buczek i Michał Fidurski w podziękowaniu za pomoc przy prowadzeniu meczowych statystyk.
Słowa uznania należą się również Tomaszowi Jankowskiemu, który ufundował puchary dla pierwszej trójki i swoją obecnością niewątpliwie przyczynił się do podniesienia poziomu atrakcyjności rozgrywek finałowych. K. Małolepszy
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze