Jagoda Borowicka pojawiła się w życiu Krzysztofa Majewskiego ponownie po 36 latach. Połączyła ich nie tylko miłość, ale i muzyka. Komu się podoba, komu nie – to drugorzędna kwestia. Najważniejsze, że razem nagrywają
Są historie, które nie potrzebują wielkiej sceny, żeby wybrzmieć. Wystarczy człowiek, instrument, trochę uporu, nieco pamięci i sporo serca. Historia złotowianina, Krzysztofa Majewskiego, jest z tego porządku: nie z błysku fleszy, ale z codzienności, w której muzyka trwa mimo wypadku, zmieniających się czasów, technologicznych przewrotów i zwyczajnego życia. A gdy po latach łączy się z dawną miłością, muzyka dostaje nowy sens. Nie jako ambicja, pogoń za zawodowstwem, ale wspólna praca, zabawa, swoisty rytm bycia razem.
Dziś nagrywają piosenki, tworzą teledyski, publikują je w internecie i występują na rodzinnych imprezach. Po swojemu, bez udawania, bez pudrowania rzeczywistości. Wiedzą, że są amatorami, nie ukrywają tego. Wiedzą też, że zrobienie własnego utworu, dopracowanie dźwięku, obrazu, kostiumów, tła, a potem pokazanie tego ludziom wymaga czegoś więcej niż przypadku. Wymaga pracy, ale i odwagi.
Mama Krzysztofa Majewskiego w drugiej klasie szkoły podstawowej wysłała go do ogniska muzycznego. Miał uczyć się gry na akordeonie.
– Ale to był za drogi instrument, skończyło się na mandolinie – wspomina. Później przyszedł kolejny etap – zespół mandolinowy Stefana Kamprowskiego, w którym Krzysztof grał do końca podstawówki. W siódmej klasie wstąpił do orkiestry dętej, gdzie nauczył się gry na trąbce. Mandolinę po podstawówce odstawił, ale nie odstawił muzyki.
W szkole średniej sam zaczął uczyć się gry na gitarze. Bez szkoły, bez akademickiego prowadzenia, bez rozbudowanej teorii. Podpatrywał innych, słuchał, próbował.
– Gitara była moją największą pasją – przyznaje, że z tym instrumentem wiązał największe nadzieje, energię i emocje. Uczył się błyskawicznie. Postępy były na tyle szybkie, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Która to już Love Krisa. Kochliwy gość ;)
...Z wielkiej nieśmiałości mej,Kryje się uliczny mrok.Proszę nie drwij,nie drwij z niej.Bo z niej do miłosci krok...
Która to już Love Krisa. Kochliwy gość ;)
...Z wielkiej nieśmiałości mej,Kryje się uliczny mrok.Proszę nie drwij,nie drwij z niej.Bo z niej do miłosci krok...