Palcem w bucie [AL01/2026]

07/01/2026 16:00

Chciałbym zapytać starostę Patryka Wruka, dlaczego nam – mieszkańcom powiatu, którym zarządza – nie mówi prawdy, żeby nie powiedzieć mocniej. Nie wiem, co się dzieje z ludźmi, gdy dostaną kawałek władzy, że nagle tracą wszelkie hamulce. Z normalnych ludzi stają się osobami z wybujałym ego, które wierzą, że skoro mogą o czymś decydować, to już mogą wszystko. Wiem, że władza działa jak narkotyk – ale żeby aż tak?!

Patryk Wruk jeszcze nie tak dawno był zwyczajnym młodym człowiekiem, który ciężko pracował, by zarobić na życie. Pamiętam go z czasów, gdy pisaliśmy o rynku w Łobżenicy, na którym miał stoisko z garniturami. Pamiętam też, jak w imieniu handlujących walczył z miejscowym burmistrzem o lepsze warunki do handlu. Mniejsza o to, czy miał rację, czy nie – mówił szczerze to, co czuł. Takiego Patryka Wruka szanowałem.

Dziś jest dla mnie jednym z kilku przykładów tego, jak zwykły obywatel, któremu zależało na tym, by żyło się lepiej, walczący z politykami i biurokracją, w ekspresowym tempie przeistoczył się w polityczne zwierzę – przepraszam za określenie. Dziś Patryk Wruk kalkuluje, co mu się opłaca, waży, gdzie zbić polityczny interes, a czasem zwyczajnie nie mówi prawdy – tak jak ostatnio. Historia z ambulansem medycznym to najświeższy przykład tego, jak bez skrupułów można ściemniać mieszkańców.

Tak, mieszkańców – bo radny Andrzej Kisiela pytał o to, gdzie będzie stacjonował nowiutki ambulans nie z czystej ciekawości, lecz w naszym interesie. Nie chcę rozstrzygać, gdzie ten ambulans powinien stacjonować. Wiem natomiast, że problem z szybkim dojazdem mają mieszkańcy Zakrzewa, Lipki, wschodnich krańców gminy Złotów, a nawet samego Złotowa. Kilka miesięcy temu o taki ambulans wnioskował jeden z radnych – na co dzień ratownik – wskazując, że w tych rejonach często szybciej na pomoc docierają strażacy niż ratownicy medyczni, których zwyczajnie brakuje. Nie dziwię się więc, że gdy ambulans się pojawił, spora część z nas myślała, że będzie on służył w… Złotowie.

Tym bardziej przykre jest to, że starosta Wruk mówił, iż decyzja jeszcze nie zapadła, doskonale wiedząc, że samochód trafi do Okonka. Kiedy wypowiadał te słowa, samochód stał już w szpitalu, oklejony numerem miejsca przeznaczenia. Nie on jeden o tym wiedział. Najgorsze jest to, że o tym, iż Wruk mija się z prawdą, wiedziało co najmniej kilku radnych z Koalicji Obywatelskiej i Trzeciej Drogi. Zareagował tylko jeden – Aleksander Antoniewicz. To bardzo smutne, bo w większości są to młodzi ludzie, którzy za sowitą dietę chodzą na wspólnej politycznej uwięzi, która – na własne życzenie – krępuje ich przyzwoitość.

Martwi mnie coś jeszcze. Skoro mija się z prawdą w takiej sprawie, to co z innymi? Na miejscu Wruka, złapanego publicznie na mijaniu się z prawdą, spaliłbym się ze wstydu. Patryk Wruk się jednak nie spali – bo to nie pierwszy raz. Przypomnę tylko historię z oddziałem położniczym. Kiedyś na sesji powiedział, że oddziału nie da się uratować – co zostało nagrane. Gdy przytoczyliśmy jego słowa, zarzucił nam kłamstwo, a kilka miesięcy później oddział został całkowicie zlikwidowany.

Słyszę, że ambulans trafił do Okonka po to, by Danielowi Sztychowi „podebrać” radną z tamtego okręgu, która dziś zasiada w zarządzie powiatu. Chodzi o to, by Sztychowi odechciało się wychodzić z koalicji, a w kolejnych wyborach nie miał kogo wystawić. Jeśli tak ma wyglądać dbanie o interes lokalnej społeczności, to uchowaj nas Boże.
Trzy lata temu Wruk zarzucał Goławskiemu, że o kolejności budowy dróg decyduje samorządowy układ. Słowa wypowiedziane przez starostę na ostatniej sesji powiatowej każą mi dziś zapytać, z jakim układem mamy obecnie do czynienia.

Którego Patryka Wruka wolałem? Tego młodego chłopaka, który szczerze i z emocjami walczył o proste sprawy. Dziś niestety uwierzył, że skoro ktoś zrobił go starostą, to jest kimś wyjątkowym – kimś, kto może więcej. To typowa megalomańska przypadłość, która dopada rzesze samorządowców. Już dawno przestałem wierzyć w to, co mówi Wruk – starosta, a ostatnie wydarzenia na sesji tylko potwierdziły, że miałem rację. Szkoda, bo jeszcze kilka lat temu Patryk Wruk – właściciel małej firmy – zapowiadał się na kogoś, kto może wnieść nową jakość w samorządową rzeczywistość. Nie wniósł.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/01/2026 16:06

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Biblio Teka - niezalogowany 2026-01-06 19:12:35

    Nie tylko staroscie strasznie urosło ego. Radnej o której Pan wspomina też. Cóż. Powiązania rodzinne z władzami gminy Okonek nie są bez wpływu. Nepotyzm i kolesiostwo jakiego nie było dawno.....Ja rozumiem że azy realizować swoje obietnice trzeba się otoczyc zaufanymi ludźmi. No ale jeśli za 2 lata zmieni się układ??? To nie płaczcie że ci co przyjdą po was nie oszczędza. Tak to działa niestety ......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Litości - niezalogowany 2026-01-07 09:41:04

    „Jeszcze się taki nie urodził, kto by każdemu dogodził”. No, ale w staroście nadal chcecie widzieć tego młodzieńca? To byście pisali, że niekompetentny. Teraz chyba zdecydowanie inne narzędzia ma do robienia dobra dla powiatu. Starosta zmiana na plus. Powodzenia!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefek albo wandal - niezalogowany 2026-01-07 17:25:58

    Starosta na plus? Jaki plus? Policzmy: kolesie na stołkach: plus, rolki na facebooku: plus, kłótnie i awantury (nawet w zarządzie powiatu): plus, inwestycje: minus, zdrowy rozsądek: nie dotyczy. Faktycznie, plusów jest więcej. Tylko czy o takie plusy nam chodziło?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.