Patrząc, jak wiele osób spoza Złotowa rządzi tym miastem, można by wysnuć wniosek, że wśród jego mieszkańców nie ma już ludzi, którzy mogliby piastować najważniejsze stanowiska. Burmistrz spoza, zastępca spoza, skarbnik spoza, szef ZCAS spoza, dyrektor domu kultury spoza... Jeszcze trochę mógłbym wyliczać. Wniosek z tego, że zasoby kadrowe u nas coraz słabsze. Gorzej, bo kandydaci do najważniejszych stanowisk muszą przyjeżdżać z coraz to odleglejszych stron.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie używa się nazwy zawodu woźny, tylko konserwator.
Bo w Złotowie nie ma bezrobocia w tej sferze? Raczej to jest powodem... sam szukałem księgowej, prawie pół roku!
Witam. Na kilkanaście miesięcy przed wyborami wychodzą braki kadrowe i wszystkie problemy z obecną władzą samorządową. Władza miejska/gminna od lat nie potrafiła się dogadać nawet w najłatwiejszych sprawach. Jakby tam zasiadały same indywidualności. W takich okolicznościach, trudno tworzyć małe koalicje dla załatwiania drobnych spraw jednego radnego. Jeden radny – jedno hasło w kampanii. Wymienianym we wcześniejszym artykułach przykładem jest inicjatywa pana WF dotycząca przyjaznego miasta dla rowerzystów. Stawiam, iż był osamotniony z tym postulatem. Więc jak miał to załatwić. Słuchając oceny komentujących internautów (chociażby ostatnie sprawy poruszane na forum), ma się wrażenie, iż wszyscy Nasi politycy do niczego się nie nadają. Bez wyjątku. Bez żadnego nawet drobnego pozytywu. Nie jednemu politykowi zgasł „młodociany entuzjazm” na załatwianie spraw w takich warunkach. Przecież to Nasz wybór. Drodzy komentatorzy czas to zmienić. Najlepiej przy urnie. Panie Mariuszu, nie ma co się martwić brakiem kadr i kandydatów na władze. Po komentarzach zdecydowanej większości anonimowych internautów, Mamy właśnie w nich „narybek” wszechwiedzących specjalistów prawie od wszystkiego. Anonimowo, to żaden wysiłek. Niech jeden z drugim wystartuje, ujawni nazwisko i swoje kompetencje – to jest dopiero odwaga – a potem narazi się na bezpodstawną krytykę pozostałych. Udowodnijcie, że jesteście wstanie załatwić palące sprawy miasta/gminy. Powodzenia.
Nareszcie pan naczelny to zauważył?.
Tak jak Redaktor zauważył - nie ma ludzi z miasta do pracy w urzędzie? Pytanie dlaczego ludzie nie chcą pracować. Oferowane pieniądze to jakaś pomyłka. A i atmosfera pracy nieciekawa. Wówczas nie będzie pracowników. Pytanie dlaczego się tak źle pracuje?
Spoza dyr muzeum ?
Mieszkaniec, czyli za te pieniądze co dzisiaj otrzymuje urzędnik, nie warto być miłym, uprzejmym dla mieszkańców. Jakoś ci którzy nimi byli i uznali że ich praca pod wodzą tego burmistrza jest nie doceniana, poprostu odeszli. Nikt, kto nie ma na sumieniu współdziałania w krzywdzeniu ludzi, wykonując polecenia burmistrza w tej pracy nie zostanie i czy w związku z tym, zasługują na wyższe płace. Pewnie siedzą tam i robią to czego sami by nie chcieli doświadczyć w innym urzędzie a drugim powodem jest to że z ich umiejętnościami, to pewnie i metalplast na produkcję by ich nie przyjął a tam płacą o wiele więcej. Cóż jeśli się jest niewolnikiem złego ,, Pana " to do nas mieszkańców pretensji, nikt nie może mieć. My mamy jego i tych co przy nim trwają dosyć. Co najważniejsze to to że tematem jest wandalizm a nie ,, rower elektryczny strażnika ".
Panie redaktorze, po pierwsze to prawda że kiedyś było lepiej w urzędzie, po drugie prawdą jest że coraz więcej osób jest ściąganych do Urzędu Miasta spoza Złotowa. To prawda, ale prawdą nie jest że w Złotowie nie ma chętnych do pracy w urzędzie. Otóż są, tylko oni Wszyscy nie pasują obecnemu Burmistrzowi. Nie pasują bo nie chcą się podporządkować jego nakazom i arogancji a także łatać dziury podczas jego ucieczek poza urząd, zwłaszcza wtedy gdy powinien choćby przyjmować interesantów. Potencjalni kandydaci nie chcą brać udziału w jego oszukańczej karuzeli. Zresztą uzasadnienia i sposób pozyskania przez urząd miasta pracownika, pokazane na sesji z 25.01.2023r. także przez osoby spoza urzędu, pokazało że przekracza wszelkie pojęcia w tym jak ,, zorganizować konkurs by potencjalnego kandydata z miasta zniechęcić do objęcia jakiegokolwiek stanowiska ". To co było na tej sesji to kupa śmiechu z rządzenia miastem. Zajmowanie się tym, kto z czyimi wnukami przychodzi na pływalnię, pokazało że nieobecny jak zwykle burmistrz z wszystkiego zrobi konflikt. On już tak ma i nie ma co się dziwić że z miasta pracowników brak. Najpierw swoi z oddali, po nich nasi ale czy tak będzie, kto to wie. Co do przybysza z Wyrzyska lub Sępólna Krajeńskiego, to ma pan jak na dłoni o co tu idzie i co nie ma zostać w wiedzy złotowskich urzędników a tym samym i mieszkańców miasta. Jeśli chodzi o tę panią, która cichaczem odeszła z zastępstwa, to ona ,, złą kobietą była " i być może dlatego nikt o tym, nie miał trąbić. Pan Ryszard M. jest ok. porozmawia, wysłucha a jak trzeba to i pomoże załatwić sprawę, która jest w jego mocy do załatwienia. Tak więc Urząd Miasta obcymi stoi, interesantów brak no bo jak widzimy, wszystko leci na łep i szyję ale za to burmistrz wie, że żyje.
Złotowskie .pl otwierasz nie przeczytasz bo wykup dostęp ok forma prywatna , ale pod spodem artykułu reklamy wprowadzają ludzi w błąd to chyba nie jest ok nie wiem czy ktoś się na to nabrał , wiem , że żądza pieniądza zasłania uczciwość przekazu , pewnie jak zwykle redakcja nie ponosi żadnej odpowiedzialności ale , ale , ale.
Nie używa się nazwy zawodu woźny, tylko konserwator.
Bo w Złotowie nie ma bezrobocia w tej sferze? Raczej to jest powodem... sam szukałem księgowej, prawie pół roku!
Witam. Na kilkanaście miesięcy przed wyborami wychodzą braki kadrowe i wszystkie problemy z obecną władzą samorządową. Władza miejska/gminna od lat nie potrafiła się dogadać nawet w najłatwiejszych sprawach. Jakby tam zasiadały same indywidualności. W takich okolicznościach, trudno tworzyć małe koalicje dla załatwiania drobnych spraw jednego radnego. Jeden radny – jedno hasło w kampanii. Wymienianym we wcześniejszym artykułach przykładem jest inicjatywa pana WF dotycząca przyjaznego miasta dla rowerzystów. Stawiam, iż był osamotniony z tym postulatem. Więc jak miał to załatwić. Słuchając oceny komentujących internautów (chociażby ostatnie sprawy poruszane na forum), ma się wrażenie, iż wszyscy Nasi politycy do niczego się nie nadają. Bez wyjątku. Bez żadnego nawet drobnego pozytywu. Nie jednemu politykowi zgasł „młodociany entuzjazm” na załatwianie spraw w takich warunkach. Przecież to Nasz wybór. Drodzy komentatorzy czas to zmienić. Najlepiej przy urnie. Panie Mariuszu, nie ma co się martwić brakiem kadr i kandydatów na władze. Po komentarzach zdecydowanej większości anonimowych internautów, Mamy właśnie w nich „narybek” wszechwiedzących specjalistów prawie od wszystkiego. Anonimowo, to żaden wysiłek. Niech jeden z drugim wystartuje, ujawni nazwisko i swoje kompetencje – to jest dopiero odwaga – a potem narazi się na bezpodstawną krytykę pozostałych. Udowodnijcie, że jesteście wstanie załatwić palące sprawy miasta/gminy. Powodzenia.