Konkursy na nadleśniczych? Brzmi dobrze, ale dla mnie to mało wiarygodne. Nie żebym był przeciw. Skądże znowu. Z doświadczenia jednak wiem, że cała ta szlachetna idea zostanie wypaczona. Nie od dziś przyglądam się konkursom w samorządach. Jeśli 10 procent z nich zostało przeprowadzonych rzetelnie, to jest absolutnie wszystko. Zakładam, że i tak podciągnąłem statystykę, żeby przykro nam wszystkim się nie zrobiło.
Mnie zawsze interesowało to, że aby zostać wójtem, burmistrzem czy starostą nie trzeba żadnych konkursów. Przy wyborczej urnie nikt nie patrzy na kompetencje. Kandydat ma być miły, najlepiej przystojny, dobrze prezentować się na fejsbukowym profilu – generalnie fajny. A potem, jak to w życiu bywa, czasem przychodzi zderzenie z rzeczywistością i czar pryska. A przecież widziały gały, co brały.
Na dodatek ten wybraniec albo wybranka ludu często nie ma bladego pojęcia o samorządności czy zarządzaniu ludźmi. A później ustala wymagania dla dyrektora albo kierownika placówki. Na zdrowy rozsądek ten, kto ogłasza konkurs, powinien mieć przynajmniej równorzędne kompetencje. A już na pewno powinien potrafić oddzielić ziarno od plew. Tymczasem okazuje się, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 70% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jak rozumiem....demokracja się nie sprawdza jako system.....Bo wygrywają piękni i ci co dobrze gadają. A nie kompetentni. Miał rację KorwinMikke.Jedzmy gówna miliardy much nie mogą się mylić. Wszystkim zachwyconym demokracja polecam książkę prof. Adama Wielomskiego "Dekalog konserwatysty". Kubeł zimnej wody na rozpalone demokracją głowy.
Jestem ZA. Jeśli w urzędach sprawdza się wykształcenie + kompetencję na dane stanowisko, to tym bardziej powinno dotyczyć to: Wójta, Burmistrza, Starosty, Prezydenta miasta, i reszty oficjeli. Ale jeśli jest "totalny syf", inaczej nie da się tego nazwać - na samej górze, to trudno wymagać "tego" na samym dole samorządu. Wg mnie doświadczenie w poprzednich "pracach" (CV), jest ważniejsze w potrzebnych kompetencjach, niż wykształcenie. Ergo, ja mając potrójne średnie wykształcenie (bez matury), byłem wielokrotnie lepszym kandydatem do pracy, niż magister inżynier (młodszy, bez doświadczenia, praktyki), lecz z zajeb... wykształceniem. Próbowałem startować w konkursach na pracę: w UM, St.Pow. I co? NIC. Za niskie wykształcenie. W wyborach samorządowych liczy się prewencja, gadane, no i KASA. Pytanie z jakich źródeł kasa była. Czy nie szemranych? I trafia taki (przepraszam za wyrażenie) "wykształcony inteligent" - na urząd, i ustawia Swoich Nowych podwładnych pod ścianą. "Wybrali mnie, macie mnie słuchać. A jak nie to wypad ze stołka". Trzeba to zmienić. Jednak trzeba to zrobić od samej góry (Sejm, Senat, Premier, Prezydent). Czy będą chcieli? W życiu. Przecież nie będą pozbawiać się kasy i stołków. I tyczy się to całej elity politycznej - bez wyjątku. Narka
Przykładem totalnej porażki wyborczej jest burmistrz Jastrowia, Kandydat ma być miły, dobrze prezentować się na fejsbukowym profilu, lansować się switfociami, cukierkami i pączkami– generalnie fajny, żadnego przygotowania merytorycznego w zakresie funkcjonowania samorządu. Miesiąc po Wyborach pochwaliła się że wykuła na pamięć wszystkie podstawowe obowiązujące przepisy i zasady, ale problem w tym że trzeba umieć zastosować to w praktyce, a tu ani be, ani me , ani kukuryku. Ale za nic nie robienie zarobki większe jak premier i prezydent, można pozwolić na eskapadę do Boliwii bo siedząc dalej w MON w zasięgu tylko wypad na poligon.
Ja uważam, że włodarz, powinien przede wszystkim stawiać na pierwszym miejscu dobro mieszkańców. Jeśli posiada przy sobie polityczne otoczenie lub dużą rodzinę, która potrzebuje się wśliznąć to jego działania mogą być przez takie osoby wypaczane. Nie wspomnę o korupcji, która również może wypaczać kierunek działania dla obywateli. Zastanówmy się o tym w wyborach kolejnych i wyobraźmy sobie sytuację „ja cię poprę a później się do ciebie odezwę” Czy tego chcemy? Ktoś wspomniał o burmistrzu Jastrowia. Czy bryła Ta pani w coś wkręcona? Może były próby ale do niczego nie doszło. Sorry ale takiej osobie ufam.
Nie była wkręcona i do niczego nie doszło? Forsowanie na siłę tematu parku linowego i wygibasy przy ukręceniu łba sprawy dotyczącej defraudacji dotacji na żłobek to nie ,,śmierdzące'' działania? Takim ludziom należy ufać?
Podobno Winkowska gdzieś przekazywał swój CIF i w rubryce zawód wykształcony napisała burmistrz.
Powiat po raz kolejny ogłosił konkurs na skarbnika. Dla niewtajemniczonych: na to stanowisko konkursu być nie musi. Chętnych, jak dotąd, brak. Powiem więcej - kolejni pracownicy odchodzą. Może jednak praca w urzędzie nie jest aż tak atrakcyjna, jak się Panu Redaktorowi wydaje? Regularnie możemy czytać artykuły o nagrodach dla urzędników-darmozjadów, rankingu bogaczy i biedaków z oświadczeń majątkowych, o tym, że jak pracujesz w urzędzie, to na pewno po znajomości, a w ogóle, to na pewno kradniesz i bierzesz w łapę. Może właśnie dlatego na kluczowe stanowiska zaczyna brakować chętnych? Bo ileż można słuchać o sobie takich bzdur, zwłaszcza, gdy na rynku da się zarobić więcej? Za chwilę w urzędach będzie 10% zapaleńców z poczuciem misji i 90% nieudaczników z łapanki. Oczywiście winne będą "ustawione" konkursy.
"Regularnie możemy czytać artykuły..." Artykuły, to artykuły. Najlepsze są komentarze. Pełne szacunku i miłości bliźniego.
Pełne największego szacunku i miłości do bliźniego są komentarze AntyLopez
Czytam w/w komentarze, i jestem zdumiony. Mam oczy jak "5 złotych z rybakiem". Chciałem wstawić swój komentarz, lecz Ci Wspaniali przedmówcy udowodnili, że komentarz: kulturalny, wyważony, konstruktywny, mądry – jest możliwy. Wszystkie pod tym artykułem. Bez wyjątku. Można kulturalnie komentować? Można! Istnieją ludziska, którzy wykorzystują myślenie w dobrych celach. Chciałem wystawić swój komentarz, ale po co. Teraz zostaje tylko głośno wyrażać aprobatę dla w/w mądrych komentarzy. Drodzy komentatorzy – SZACUN
Stanisław. wstaw. Twoje są wyważone i kulturalne ...haha. warto się tym pochwalić. Skromność to piękna cechą ale bez przesady....Dawaj Stachu
Dzień Dobry. Może trochę nie w tym temacie, ale co myślicie o akcji PKP (Polskie Linie Kolejowe SA Zakład Linii Kolejowych ul.Korzeniowskiego 1 70-211 Szczecin tel. 91 471 11 86) likwidacji kolejnych dwóch przejazdów kolejowych na granicach gmin Jastrowie i Tarnówka. 1. od DK11 do Wrzosów, 2. od DK11 do Leśniczówki Zagórze. Przejazdy kolejowo - drogowe kategorii D na trasie Piła Główna - Ustka. Zamknięcie utrudni głównie pożarowe akcje gaśnicze, dojazdy policji na patrole linii kolejowych ale głównie dojazd na spływy kajakowe Wielkopolską Doliną Rurzycy, dojazd na pole biwakowe Wrzosy oraz tzw. Kamień Papieski. Upamiętniający pobyt Kardynała Wojtyły. Dojazd będzie możliwy, dopiero przez DK11 do Krępska, dalej przez PKP Płytnica lub Byszki k.Jastrowia, Nową Szwecję i Czechyń. Biorąc pod uwagę obecną przebudowę DK22 na wysokości Szwecji - Nowej Szwecji i planowaną budowę obwodnicy DK11, po nieznanym szlaku leśnym czy polno-leśnym, to szykują się nam niezłe korki i inne utrudnienia. Może społeczna obrona mogłaby uratować chociaż jeden przejazd, ale szanse są niewielkie.
jak rozumiem....demokracja się nie sprawdza jako system.....Bo wygrywają piękni i ci co dobrze gadają. A nie kompetentni. Miał rację KorwinMikke.Jedzmy gówna miliardy much nie mogą się mylić. Wszystkim zachwyconym demokracja polecam książkę prof. Adama Wielomskiego "Dekalog konserwatysty". Kubeł zimnej wody na rozpalone demokracją głowy.
Jestem ZA. Jeśli w urzędach sprawdza się wykształcenie + kompetencję na dane stanowisko, to tym bardziej powinno dotyczyć to: Wójta, Burmistrza, Starosty, Prezydenta miasta, i reszty oficjeli. Ale jeśli jest "totalny syf", inaczej nie da się tego nazwać - na samej górze, to trudno wymagać "tego" na samym dole samorządu. Wg mnie doświadczenie w poprzednich "pracach" (CV), jest ważniejsze w potrzebnych kompetencjach, niż wykształcenie. Ergo, ja mając potrójne średnie wykształcenie (bez matury), byłem wielokrotnie lepszym kandydatem do pracy, niż magister inżynier (młodszy, bez doświadczenia, praktyki), lecz z zajeb... wykształceniem. Próbowałem startować w konkursach na pracę: w UM, St.Pow. I co? NIC. Za niskie wykształcenie. W wyborach samorządowych liczy się prewencja, gadane, no i KASA. Pytanie z jakich źródeł kasa była. Czy nie szemranych? I trafia taki (przepraszam za wyrażenie) "wykształcony inteligent" - na urząd, i ustawia Swoich Nowych podwładnych pod ścianą. "Wybrali mnie, macie mnie słuchać. A jak nie to wypad ze stołka". Trzeba to zmienić. Jednak trzeba to zrobić od samej góry (Sejm, Senat, Premier, Prezydent). Czy będą chcieli? W życiu. Przecież nie będą pozbawiać się kasy i stołków. I tyczy się to całej elity politycznej - bez wyjątku. Narka
Przykładem totalnej porażki wyborczej jest burmistrz Jastrowia, Kandydat ma być miły, dobrze prezentować się na fejsbukowym profilu, lansować się switfociami, cukierkami i pączkami– generalnie fajny, żadnego przygotowania merytorycznego w zakresie funkcjonowania samorządu. Miesiąc po Wyborach pochwaliła się że wykuła na pamięć wszystkie podstawowe obowiązujące przepisy i zasady, ale problem w tym że trzeba umieć zastosować to w praktyce, a tu ani be, ani me , ani kukuryku. Ale za nic nie robienie zarobki większe jak premier i prezydent, można pozwolić na eskapadę do Boliwii bo siedząc dalej w MON w zasięgu tylko wypad na poligon.