Chodzę czasem cmentarnymi alejkami. Lubię czytać nagrobne tablice. Daty, nazwiska, sentencje... Zawsze dużo mówią i o zmarłym, i o bliskich, o tym, co ich łączyło. Patrzę na nazwiska ludzi, których miałem okazję poznać, a już odeszli. Co człowiek to inna historia. Może kiedyś wydam taki miejski alfabet osób, które znałem? Trochę nazwisk by się uzbierało. Ciekawych postaci, które barwnie wpisały się w to miasto. Tak dla własnej satysfakcji, by w pamięci zostali.
Najważniejsze na nagrobkach są zdjęcia. Patrzę na znajome twarze ludzi, często bohaterów artykułów „Aktualności”. Łapię się na tym, że nie myślę o nich jak o tych, którzy nie żyją, lecz o ludziach, których dawno nie widziałem. Zdjęcia są różne. Jedne piękne, artystyczne, wyszukane, pieczołowicie dobrane. Są jednak i takie, po których widać, że śmierć przyszła nagle. Czytasz daty na tablicy nagrobka i już wiesz, że śmierć przyszła za wcześnie, że nigdy nie było okazji zrobić ładnej fotografii, pozostała tylko ta z dowodu...
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 80% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pisz pan, tylko proszę o wszystkich dobrze. My Złotowianie od pokoleń, też mamy dziesiątki jak nie setki znajomych.
O tych co odeszli też dobrze ba, przede wszystkim dobrze. Oni nawet, gdy byli trudnymi w życiu ( nie mylić z wandalami i przestępcami ), to i ich brakuje. Brakuje szczególnie tych którzy byli nam, czyli wszystkim w jakiś sposób pomocni i to z wzajemnością pomocni.
Czuwaj,bo nie znasz dnia ani godziny (Mt 25,13)
,, Palcem w nosie ,, Pamiętaj !!!! To dotyczy wszystkich, dlatego nie czyń drugiemu co tobie niemiłe a czytającym napisy na nagrobkach, może by tak przypomnieć że, lepiej jest zainteresować sie ludźmi za życia, niż po ich śmierci. Wielu potrzebuje pomocy, wsparcia a nawet rozmowy i tego nie otrzymują a po wszystkim zostaje tylko wymowne milczenie.
Pisz pan, tylko proszę o wszystkich dobrze. My Złotowianie od pokoleń, też mamy dziesiątki jak nie setki znajomych.
O tych co odeszli też dobrze ba, przede wszystkim dobrze. Oni nawet, gdy byli trudnymi w życiu ( nie mylić z wandalami i przestępcami ), to i ich brakuje. Brakuje szczególnie tych którzy byli nam, czyli wszystkim w jakiś sposób pomocni i to z wzajemnością pomocni.
Czuwaj,bo nie znasz dnia ani godziny (Mt 25,13)