Mój znajomy mówi, że męczy go życie e–dziennikiem. Jest rodzicem. Wkurza się na żonę, gdy ukochana w piątek wieczorem wchodzi przez laptop na szkolny serwis, by zobaczyć, jak tam dziecku idzie z ocenami. Jest zły, prosi żonę, by nie psuła mu weekendu, wie bowiem doskonale, że nic dobrego nie może go tam spotkać. I tak jest co tydzień.
– Kiedyś „starzy” szli na wywiadówkę raz na cztery miesiące. Jak było źle, to wiadomo, tyłek czerwony i przez kilka miesięcy był spokój – matka się nie denerwowała, ja się nie denerwowałem! A teraz? Wszyscy zestresowani, co kilka dni ta sama trauma. Tak się nie da funkcjonować! – mówi.
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No właśnie. A wyniki nauczania odwrotnie proporcjonalne do mozliwosci kontroli dziecka. Dziś wszyscy o wszystkich wszystko wiemy. Po co. Na miejscu ucznia czułbym się nieswojo i głupio być codziennie kontrolowanym. Bardzo nieswojo. Tyle się mówi o prawach dziecka ucznia....a tu proszę. Przywrócić wywiadówki raz na trzy miesiące i będzie lepiej. Od czerwonego tyłka nikt nie umarł a czuł respekt przed pasem ojca. No ale dziś głośniej krzyknąć to zaraz policja psycholog Rzecznik Praw Dziecka. Bruksela. MOPCZ. ONZ. I Bóg wie kto jeszcze. Parodia demokracji. Panie Churchill pan się w grobie przewraca
Dlaczego sprawdza dopiero w piątek ? Ja sprawdzam codziennie i nie stresu w weekend.
System chce aby permanentne kontrolowanie było dla społeczeństwa czymś normalnym. Rodzic jest idealnym narzędziem do jego wdrożenia
To jest dopiero świadectwo o sobie i swoich. To były czasy ,, " Kiedyś * starzy * szli na wywiadówkę raz na cztery miesiące. Jak było źle to * tyłek * czerwony i przez kilka miesięcy był spokój. " Co za wylewność poprawności polityczno dziennikarskiej. Jeśli to jest wspomnienie i świadectwo z własnego życia, to można by uznać je za żal doznanych upokorzeń. Natomiast jeśli to wyznanie ma dotyczyć czytelników, mieszkańców Polski to jest już totalnym przegięciem, którego zachowanie w żadnej mierze nie da się porównać z wielkim atakiem na słowa dotyczące ,, dawania w szyję ". Nie dawanie w szyję, jest wyborem każdego człowieka który wie jakie są tego skutki dla niego samego. Natomiast ,, starzy i czerwony tyłek " wiadomo czyj, nie było działaniem wyboru tego który przyjmował wymierzone razy i to przez dorosłego człowieka. Widzi pan jaka jest różnica pomiędzy wyborem a karą i to za co. Cóż jako wróg polityczny najpierw atakuje się słowa prawdy rozrywkowej a po nich samemu pokazuje, przekazuje się słowa prawdy z bolesnymi skutkami jak widać z wyznania traumy na całe dorosłe życie. Bicie dzieci jest zakazane i karalne a pisanie o nim i ,, spokoju rodzica na kilka m-cy " w obecnych czasach jest niestosowne i nie zrozumiałe. Czyżby to przejaw tęsknoty do zaznanych przez siebie, sposobów wychowania?. Co na to nasza pani Katarzyna, co na to jej organizacja Praw Kobiet, zresztą jakich kobiet. Co one na te słowa, wyznanie starego sposobu dającego spokój w wychowaniu dzieci, co one na to odpowiedzą. Czy buchnął błyskawice nienawiści i wulgaryzmów, podobne do tych które oglądaliśmy po słowach ,, młode kobiety, dają w szyję " czy też wszystko przejdzie bokiem.
To jak z tym Chelminiakiem, był ok, czy nie był ok. Himalaje hipokryzji AL
No właśnie. A wyniki nauczania odwrotnie proporcjonalne do mozliwosci kontroli dziecka. Dziś wszyscy o wszystkich wszystko wiemy. Po co. Na miejscu ucznia czułbym się nieswojo i głupio być codziennie kontrolowanym. Bardzo nieswojo. Tyle się mówi o prawach dziecka ucznia....a tu proszę. Przywrócić wywiadówki raz na trzy miesiące i będzie lepiej. Od czerwonego tyłka nikt nie umarł a czuł respekt przed pasem ojca. No ale dziś głośniej krzyknąć to zaraz policja psycholog Rzecznik Praw Dziecka. Bruksela. MOPCZ. ONZ. I Bóg wie kto jeszcze. Parodia demokracji. Panie Churchill pan się w grobie przewraca
Dlaczego sprawdza dopiero w piątek ? Ja sprawdzam codziennie i nie stresu w weekend.
System chce aby permanentne kontrolowanie było dla społeczeństwa czymś normalnym. Rodzic jest idealnym narzędziem do jego wdrożenia