W minionym tygodniu Piotr Steffen zapytał mnie, czy wywiad z Krzyśkiem Żelichowskim o jego alkoholizmie to dobry pomysł. - Nie wiem, przede wszystkim zapytaj Krzyśka, czy się w ogóle zgodzi – odparłem. Wczoraj przeczytałem ich rozmowę.
Jeszcze kilka lat temu Krzysiek by się na taki krok nie odważył. Dziś jestem z Ciebie, Krzysiek, dumny, bo Twój przypadek może być przykładem dla wielu innych, którzy zmagają się z tą straszną chorobą, dla tych, którzy nie mają siły, nie mają wsparcia, nie mają odwagi zwrócić się o pomoc.
Swoim serdecznym znajomym zawsze życzę w żartach: obym nie musiał o Tobie niczego w gazecie pisać. Wiele razy bywało, że nawet o ludziach bliskich, którzy pełnili publiczne funkcje, trzeba było krytycznie napisać. Wiele z tych znajomości nie przetrwało tej próby, ale i sporo bliskich relacji jednak trwa, bo ludzie rozumieli, że taka to nasza robota. O Krzyśku na szczęście nie musiałem pisać - Opatrzność, mimo wszystko, nad nim czuwała.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 77% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Naczelny, być może nałóg to choroba i trzeba pisać jak z niej wyjść, ale wybór ludzi do władz to już nie choroba ich wyborców, ale tych którzy nie mogą się z tym pogodzić. Pisze pan nie tylko o znajomych ale i milionach Polaków którzy zagłosowali tak a nie inaczej, dzisiaj są wyzywani od debili, pojebanych, zacofanych, pisiorow, Kaczorów. Nie widzi pan skutków choroby tych, którzy do demokracji nie dorośli. Picie i inne nałogi pochodzą z wyboru w którym należy, ba trzeba podać rękę tym którzy tego chcą bo wiedzą że sami nie dadzą sobie rady w życiu. Wybór władzy państwowej, samorządowej to nie nałóg i z tego wyboru ludzi, Polaków nie należy wyprowadzać. Nie należy, bo tego wyboru od nich oczekuje Polska i należy go bronić a nie negować także a może tym bardziej, poza granicami Polski. Tak więc jak pisać to z taktem i rozwagą nad tym, aby żadnych wyborów służących Polsce i Polakom nie negować, tylko dlatego że samemu się nie jest u władzy. Każda władza pochodząca z wyboru, powinna służyć i pomagać ludziom nie obrażając ich tylko dlatego że im się lepiej wiedzie. Nie należy tego robić, tym bardziej że lepszy byt zmniejsza skłonność upadku na dno.
Straszna choroba to np. rak
W sedno!
Świetne słowa, wielki szacun dla Pana Krzysztofa, że o tym opowiada i że się przyznaje do swoich słabości. Życie nas doświadcza, ale najważniejsze jest to żeby wyciągnąć wnioski z życiowych porażek i z uśmiechem ,doświadczeniem i nadzieją na lepsze jutro, wstać rano i cieszyć się z każdego dnia. Wiara czyni cuda. Gratulacje Krzysztofie i szacun za słowa uznania dla Redaktora Naczelnego :-)
Takie tam
Przestańcie się czepiać
Ba, gdyby ten alkoholizm dotyczył Pulita, Drobczynskiego czy Cholodowskiej inaczej byś Pan pisał. Krzyś swój, więc trza się rozczulac
"Krzyś swój" czy nie swój jest sto razy lepszym człowiekiem niż wyżej wymienieni. A redaktor ma obowiązek pisać o patologicznych mechanizmach władzy, czasem też o normalnych ludziach z charakterem, którzy póki co po żadną władzę nie sięgają. Szacun dla obydwu panów.
racja.... redaktor jest bardzo stronniczy, ale to poprzednia władza go (tak dobrze) karmiła
Ja,,, A co ty na to którym ta władza zniszczyła szmat życia?!!!!. Redaktor ma prawo, gazeta i inne media też ale żeby w wiadomym celu jednych wynosić ponad stan a innymi gardzić.
To w sumie strasznie smutne. Być blisko kogoś, być kolegą i nie dostrzegać, że problem istnieje lat. Rozłazi nam się to życie...
Dobrze że porusza się ten temat i o tym się pisze. Na tą chorobę choruje nie tylko osoba nią dotknięta ale cała rodzina i bliscy. Szacunek dla Krzyśka że potrafił się z tego ponieść i miał tyle odwagi że o tym potrafi mówić, czego nie można powiedzieć o niektórych panach lekarzach o których obecnie jest tak głośno i nie przynoszą chluby naszemu miastu. Krzysiek tak trzymaj.
niezalogowany,,. Mądralo, wiesz jak o innych którzy jeszcze walczą z tą ,, chorobą " piszą media. Otóż - Menele itd. a po, to już lepiej nie powtarzać. Wiedz że i oni, mają rodziny a jak się je traktuje a jak sąsiadów, gdzie wtedy są ,, wyrozumiałe media ".
Znajoma mówila, że alkoholikom dano tarczę - chorobę alkoholową. Znajoma mówila - alkoholik to egoista. Myśli tylko o sobie i o tym, by siuę nawalić.
Panie Naczelny, być może nałóg to choroba i trzeba pisać jak z niej wyjść, ale wybór ludzi do władz to już nie choroba ich wyborców, ale tych którzy nie mogą się z tym pogodzić. Pisze pan nie tylko o znajomych ale i milionach Polaków którzy zagłosowali tak a nie inaczej, dzisiaj są wyzywani od debili, pojebanych, zacofanych, pisiorow, Kaczorów. Nie widzi pan skutków choroby tych, którzy do demokracji nie dorośli. Picie i inne nałogi pochodzą z wyboru w którym należy, ba trzeba podać rękę tym którzy tego chcą bo wiedzą że sami nie dadzą sobie rady w życiu. Wybór władzy państwowej, samorządowej to nie nałóg i z tego wyboru ludzi, Polaków nie należy wyprowadzać. Nie należy, bo tego wyboru od nich oczekuje Polska i należy go bronić a nie negować także a może tym bardziej, poza granicami Polski. Tak więc jak pisać to z taktem i rozwagą nad tym, aby żadnych wyborów służących Polsce i Polakom nie negować, tylko dlatego że samemu się nie jest u władzy. Każda władza pochodząca z wyboru, powinna służyć i pomagać ludziom nie obrażając ich tylko dlatego że im się lepiej wiedzie. Nie należy tego robić, tym bardziej że lepszy byt zmniejsza skłonność upadku na dno.
Straszna choroba to np. rak
W sedno!