Reklama

Piotr Olczak czeka na swój moment

04/06/2018 07:00
Piotr Olczak to typowy bokserski pracuś, ringowi poświęcił już prawie 9 lat życia. - Na początku nie miałem do tego talentu – wyznaje 23-letni „Pyrek”, na co dzień pracownik stolarni, po cichu marzący o chwili, w której zajmie się wyłącznie tym, co kocha

Czytasz tekst premium udostępniony specjalnie dla Ciebie.
Zostań stałym Czytelnikiem portalu


Pamiętasz moment, kiedy po raz pierwszy założyłeś rękawice?

Pamiętam, to był 2011 rok, miałem wtedy 15 lat. W Sparcie zadebiutowałem jako kadet. Treningi zacząłem dość późno, bo większość chłopaków przygodę z boksem zaczyna jednak w trochę młodszym wieku. Stracony czas nadrabiam ciężką pracą, którą udało mi się już doprowadzić do kilku ciekawych walk na fajnych galach. W sumie stoczyłem już około 50 walk, z których ponad 30 kończyłem zwycięsko.

Co Cię przyciągnęło do boksu?

Co prawda lubiłem piłkę nożną, ale zawsze wolałem sporty indywidualne. Sam na sam, tylko ja i przeciwnik.

Indywidualnie można też pograć w tenisa, gdzie porażki bolą jednak trochę mniej…

Zawsze mnie ciągnęło do rywalizacji, w której mam bezpośredni kontakt z rywalem. Poza tym zawsze miałem ciężki charakter, a boks pozwala mi nad nim pracować.

Reklama

Co to znaczy „ciężki charakter”?

Jak byłem młody miałem małe problemy szkolne i ciężki okres dojrzewania. Po jednej z takich przygód na pierwszy trening zaprowadził mnie kolega ze szkoły i tak wreszcie założyłem rękawice. Raz, drugi, aż mi się to spodobało.

Miałeś trudne początki?

Pierwsze próby były dość ciężkie, mój sparingpartner Przemek Pikulik strasznie mnie wtedy rozbijał. Szkoda, że teraz już nie boksuje, choć czasem przychodzi do nas na salę.

Jak na Twój wybór zareagowali rodzice?

Moja mama od początku jest temu przeciwna, nie chce oglądać moich walk i bardzo się nimi stresuje. Ostatnio moją walkę można było zobaczyć w TVP Sport, mama ponoć wyszła z pokoju i wróciła dopiero na werdykt. Mój ojciec na walki chodzi, ale też zawsze bardzo się przejmuje.

Reklama

To ostatni rok, kiedy będziesz boksować jako junior.

Chciałbym w październiku pojechać na Młodzieżowe Mistrzostwa Polski do Sulejowa, mam nadzieję, że Klub pozwoli mi się tam wybrać. Chwilę później odbędą się zresztą Mistrzostwa Polski Seniorów, w których też fajnie byłoby się pokazać.

Myślisz, że idziesz w dobrym kierunku?

Czuję, że się rozwijam, coraz częściej jeżdżę na sparingi, mam fajne propozycje walk, jak chociażby pojedynek z Mistrzem Polski Mikołajem Toberą na gali w Wałczu. Niebawem szykuje się kolejna ciekawa propozycja. Na pewno chciałbym swoją przyszłość związać z boksem. Powoli myślę o przejściu na zawodowstwo.

Reklama

Nie będziesz miał problemu z zostawieniem Złotowa?

Raczej nie, chociaż na pewno z chęcią będę tu zawsze wracał. Miałem już propozycje z różnych klubów, ale na razie chciałbym wykorzystać do końca czas młodzieżowca.

Największy sukces tego okresu?

Mam raczej skromne osiągnięcia, na imprezach mistrzowskich w ćwierćfinałach zazwyczaj trafiałem na wyżej notowanych rywali, m.in. mistrzów Polski, ale dzięki tym pojedynkom zdobyłem to, co najcenniejsze, czyli doświadczenie. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się jeszcze wywalczyć jakiś medal, chociaż w kategorii 75 kg jest naprawdę mocna stawka.

Reklama

Pięściarskim wzorem jest dla Piotra Krzysztof „Diablo” Włodarczyk

Od początku współpracujesz z trenerem Tomaszem Tetzlaffem.

Od początku i, mam nadzieję, do końca. Trener bardzo przykłada się do treningów, pomaga w życiu prywatnym, za co chciałbym mu gorąco podziękować. Nawet jak podejmę współpracę z nowym szkoleniowcem, to chciałbym, żeby trener Tetzlaff gdzieś tam w moim narożniku był. Teraz w przygotowaniach do walk pomaga mi również Mariusz Czerwik, za co też jestem mu ogromnie wdzięczny.

Twoje najmocniejsze strony?

Siła i charakter. Trzeba zawsze dążyć do celu i nie poddawać się mimo porażek. Trenować, próbować, aż w końcu wyjdzie. Czekam na swój moment. Czasami trzeba 10 razy przegrać, żeby wreszcie wygrać, ale na szczęście porażki zawsze działały na mnie motywująco. Moim marzeniem jest skupić się tylko na boksie i, mam nadzieję, że ciężką pracą kiedyś do tego dojdę.

Reklama

Siła fizyczna też się przydaje…

Mam mocne uderzenie. Z tego względu zazwyczaj zadaję mniej ciosów niż moi przeciwnicy. Koncentruję się na celności i mocy, tak żeby każdy cios wprowadzał u rywala małe zamieszanie. Moim idolem jest Krzysztof „Diablo” Włodarczyk, który też zawsze mocno boksował.

I słynął z wielkiej odporności na ciosy…

Też mam mocną głowę, nigdy jeszcze nie zostałem znokautowany, ale w boksie olimpijskim ciężko o nokaut, choćby ze względu na większe rękawice.

A co powiesz o swojej lewej ręce?

Dużo lewych prostych. Przede mną dużo pracy i treningów. Mam długie ręce i dobre warunki, co ciągle powtarza mi trener, dlatego chciałbym używać tego atutu jak najczęściej. Z pewnością muszę jeszcze sporo popracować nad techniką, łączeniem różnych kombinacji i na tym właśnie skupiamy się teraz z trenerem.

Reklama

Rozmawiał Leszek Chełmowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Loool - niezalogowany 2018-06-06 22:09:07

    Ta dziewczyna ma męża od ładnych paru miesięcy gdybyś był /a sąsiadem to zapewne byś o tym wiedział /a ? Tym bardziej ,że to początek ciąży i tego tez nie zauważyłeś /aś

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    lolxd - niezalogowany 2018-06-05 09:21:53

    ona jest w ciąży też widziałem to!!! na Domańskiego każdy się zna ale nie wiem z kim jest w ciąży bo ma innego gagusia teraz ta blondyna

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Fifi - niezalogowany 2018-06-04 22:50:55

    Znam tą dziewczynę z dwoma psami i nie jest wysoko w ciąży

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości