Jedni mówią o właściwej opiece i regularnych kontrolach, drudzy o warunkach wymagających natychmiastowej poprawy. Wokół schroniska w Rybowie narasta spór, który podzielił samorządowców i wolontariuszy. Chodzi o warunki w jakich przebywają czworonogi. Gminy związane umowami z placówką tłumaczą, dlaczego nadal z niej korzystają, choć część z nich już szuka alternatywy.
W gminie Okonek do problemu bezdomności zwierząt podchodzi się w sposób zdecentralizowany. Jak podkreśla w rozmowie z naszą redakcją burmistrz Okonka Sebastian Korzeniowski, wywóz zwierząt do zewnętrznej placówki jest traktowany przez magistrat jako absolutna ostateczność. Urzędnicy w pierwszej kolejności starają się poszukiwać nowych opiekunów na terenie własnej gminy, wykorzystując lokalne kanały informacyjne. Dzięki tej strategii obecnie gmina Okonek nie ma ani jednego swojego czworonoga w Rybowie.
Burmistrz Sebastian Korzeniowski zwraca jednak uwagę na inny problem. Z perspektywy samorządu ocena stanu zdrowia zwierząt bywa rzeczą subiektywną i może prowadzić do nieporozumień. Włodarz wskazuje, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze