Reklama

Tarnowianie śpiewają tak, że wieś staje w oknach

16/06/2026 16:45

Od dekady udowadniają, że tradycja nie musi pachnieć kurzem ani muzealną gablotą, a może mieć rytm akordeonu i smak prawdziwie upieczonej kaczki. Przed jubileuszem 10-lecia zespół opowiada o początkach, osobach, których już nie ma, największym sukcesie i marzeniu, które brzmi jak zapowiedź kolejnego ludowego widowiska.

Są zespoły, które nie tylko występują. Z czasem stają się czymś więcej: miejscem spotkania, żywą pamięcią i lokalną rodziną. Do takich grup należą Tarnowianie z gminy Tarnówka, którzy od dziesięciu lat pielęgnują i przekazują dziedzictwo kulturalne swojej małej ojczyzny. Ich działalność wykracza poza scenę – próby, występy, warsztaty, widowiska, spotkania, projekty i inicjatywy, które budują wspólnotę oraz pamięć o tradycji, nie tylko Krajny.

Od Tarnowiaków do Tarnowian

Historia Tarnowian ma korzenie w zespole Tarnowiacy, który powstał w 1986 roku z inicjatywy pań skupionych wokół Koła Gospodyń Wiejskich. Gdy dołączyli strażacy, a później młodzież, grupa stała się zespołem pieśni i tańca. Jej działalność zakończyła się na początku lat 90. Po ponad 20 latach pojawiła się potrzeba powrotu do kulturalnej działalności. Pierwsze spotkanie nowej grupy odbyło się w kwietniu 2016 roku. Przyszło na nie siedem osób. Z czasem przyjęto nazwę: Tarnowianie.

Reklama

– Mówiąc o reaktywacji, nie myślałem w tamtym czasie, że będę członkiem zespołu – przyznaje Jerzy Sławski.

– Chciałem jedynie pobudzić działalność w tym kierunku – przyznaje. Nasi rozmówcy podkreślają, że Tarnowianie nie są prostą reaktywacją Tarnowiaków, lecz nową grupą, która czerpie z wcześniejszego dorobku.

– To nie było tak, że reaktywowaliśmy zespół. My po prostu zaczęliśmy coś nowego, bazując na wcześniejszym doświadczeniu – mówią J. Sławski i dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Tarnówce, Patrycja Stachyra.

Reklama

– Zespół Tarnowiacy tworzył piękną kulturę w zakresie tradycji, obrzędów, tańca i piosenek. On się zakończył, a teraz Tarnowianie prowadzą taką piękną działalność – dodaje dyrektorka miejscowej instytucji kultury.

– Czerpiemy inspirację z dorobku, jaki dali nam Tarnowiacy – podkreśla.

Kierunek: rozwój

Początkowo Tarnowian muzycznie prowadziła Aleksandra Wawrzeńczyk, grająca na akordeonie. Po jej odejściu grupa znalazła się w trudnym momencie, ale członkowie nie chcieli dopuścić do końca działalności.

– Powiedzieliśmy sobie, że zespół musi istnieć – przyznają nasi rozmówcy. Przez krótki czas zespół przygotowywał Andrzej Nowak z Krajenki. Później Tarnowianie rozpoczęli trwającą od sześciu lat współpracę z Wiktorem Jakuszewskim, związanym od lat z kulturą w Krajence.

Reklama

– Pan Wiktor wprowadza do naszej grupy znakomitą atmosferę – podkreślają Ewa Krzyżan.

Dziś zespół ma rozbudowany skład instrumentalny. Na gitarze basowej gra Jan Zawadzki, Brygida Michalska gra na gitarze, Ryszard Michalski na bębnie, a Wiktor Jakuszewski występuje głównie z akordeonem. Oczywiście przy tym również śpiewają. Repertuar Tarnowian liczy ponad 300 utworów.

– Mówimy o utworach nie tylko o ludowych, ale też folkowych, okolicznościowych, niepodległościowych, patriotycznych, kolędach, a nawet… disco polo – wyliczają nasi rozmówcy.

Reklama

– Chcemy docierać do jak największej liczby odbiorców – wyjaśniają repertuarową różnorodność, podkreślając, że pokazuje ona, iż zespół traktuje tradycję jako coś żywego, a nie zamkniętego w muzealnej gablocie.

Zespół jak rodzina

Tarnowianie podkreślają, że ich siłą jest atmosfera. To nie tylko grupa sceniczna, ale wspólnota ludzi, którzy dobrze czują się ze sobą także poza występami.

– Nie jest tylko tak, że zespół wychodzi, odśpiewa swoje i schodzi ze sceny – mówi P. Stachyra.

– My nazywamy się rodziną i rzeczywiście tak się czujemy, atmosfera jest świetna – mówi J. Sławski.

Reklama

Tarnowianie od początku mogli liczyć na wsparcie.

– Zespół, tworząc się, popadł na bardzo dobry grunt, ziarno było rzucone tam, gdzie trzeba – J. Sławski zaznacza, że było wsparcie dyrektorki instytucji, ale też władz gminy z wójtem na czele.

– Jeśli chodzi o zespół, jakieś pomysły, potrzeby, to nigdy przez te dziesięć lat nie było, że czegoś nie ma – uzmysławia P. Stachyra. Nasi rozmówcy zaznaczają, że wójt

Jacek Mościcki bywał zresztą aktywnym członkiem zespołu, wspólnie z nim występował.

Tarnowianie regularnie ćwiczą w ośrodku kultury, ale wyjeżdżają też na warsztaty nad morze. Nie są to zwykłe relaksujące eskapady.

Reklama

– Nie wypoczywamy tam, pracujemy – podkreśla E. Krzyżan. Cała trójka naszych rozmówców zgodnie zauważa, że dla zespołu ważniejsze od nagród są wspólnota, radość i sens działania.

– Nie idziemy w stronę sukcesów. Chcemy cieszyć się sobą i tym, co robimy – stwierdza Jerzy Sławski.

Wiosenne przebudzenie

Szczególny klimat mają wiosenne próby, kiedy otwierane są okna i drzwi, a śpiew wychodzi poza salę.

– Kochamy chwile, jak tylko nadchodzi wiosna. Gdy zespół ma próbę, otwieram wszystkie okna, wszystkie drzwi – opisuje P. Stachyra.

Reklama

– A ludzie stoją i słuchają – dodaje z uśmiechem E. Krzyżan.

– Ludzie wychodzą pielić, pracują w ogrodach i nas słuchają, a czasem przychodzą do nas wypić herbatę, posłuchać, a czasami również z nami pośpiewać. Po prostu wspólnie pobyć, niekiedy pogadać, nawet o głupotach. Bo nasza grupa nie jest zamknięta – uzmysławia dyrektorka domu kultury.

Jednym z najważniejszych dokonań Tarnowian było przygotowanie obrzędu Wesela Krajeńskiego. Zespół odtwarzał scenariusz na podstawie zdobywanych informacji.

– Bardzo pragnęłam zrobić obrzęd wesela krajeńskiego, który jest bardzo specyficzny i ważny, a którego zapisu nigdzie nie mogliśmy znaleźć. Żeby stworzyć scenariusz, musieliśmy odbyć spotkania w różnych instytucjach, z różnymi osobami – podkreśla P. Stachyra.

Reklama

Największy sukces

Praca nad scenariuszem i przygotowaniem XIX–wiecznego wesela trwała kilka miesięcy. Widowisko miało muzyczno–teatralny charakter, było wystawiane kilkakrotnie, zarówno w Tarnówce jak i okolicznych miejscowościach.

– To coś, co pozostawiliśmy po sobie. I na pewno jest to naszym największym sukcesem – przyznaje P. Stachyra. Spektakl przygotowano w gwarze krajeńskiej.

– Na ile oczywiście zdołaliśmy ją naśladować – zaznacza J. Sławski. W dopracowaniu gwary pomagała prof. Jowita Kęcińska–Kaczmarek. Poprawiała scenariusz, podpowiadała, jak wymawiać kwestie, akcentować. Dbałość o szczegóły była ogromna, nawet kaczka wnoszona podczas oczepin była prawdziwie upieczona.

Reklama

– Kilka lat minęło, a do dzisiaj znam teksty, jakbym pacierz mówił – śmieje się J. Sławski.

W środę 17 czerwca w Tarnówce odbędzie się koncert jubileuszowy z okazji 10–lecia Tarnowian. Repertuar ma opowiedzieć historię grupy i przypomnieć najważniejsze etapy jej działalności. Jubileusz łączy się z nagraniem płyty CD i DVD. Projekt zakłada utrwalenie koncertu, przygotowanie obrazu i dźwięku oraz książeczki z fotografiami członków zespołu i ich sentencjami dla kolejnych pokoleń.

– Ci, których z nami już nie ma, również będą mieli swoje miejsce na tej płycie – podkreśla P. Stachyra. Tytuł nagrania: „Czas się w miejscu nie zatrzyma”. Próby do jubileuszu pokazują ogromne zaangażowanie zespołu.

Reklama

– Czasami mam ochotę nagrywać nie ich, jak śpiewają, ale ich nogi. Bo żaden nie siedzi normalnie – opisuje dyrektorka domu kultury.

– Aż się dusza cieszy – wyjaśnia E. Krzyżan.

– Może jedynie na scenie bywamy trochę sztywniejsi, wiadomo, stres się udziela – z uśmiechem dodaje J. Sławski.

Było wesele, czas na chrzciny

Tarnowianie występują kilka razy w roku podczas lokalnych uroczystości i wydarzeń. W ich dorobku ważnym osiągnięciem było także zorganizowanie pierwszej biesiady zespołów ludowych powiatu złotowskiego. Stowarzyszenie Coolturalna Tarnówka napisało projekt i zaprosiło zespoły z powiatu oraz okolic, Tarnowianie byli gospodarzem wydarzenia. Po indywidualnych występach odbyło się wspólne ludowe jam session. Biesiada ma być kontynuowana rotacyjnie w różnych miejscowościach, Tarnowianie liczą, że inne zespoły podejmą zadanie i impreza na stałe wpisze się w kalendarz lokalnych wydarzeń kulturalnych.

Dziś zespół liczy 18 osób. Gdyby żyli wszyscy członkowie związani z grupą od początku, byłoby ich sporo ponad 20. Tarnowianie pamiętają o tych, którzy odeszli:

Urszuli Goszkiewicz, Renacie Augustyniak, Andrzeju Barczykowskim, Kazimierzu Cybulskim i Grzegorzu Sobczaku. Obecnie skład Tarnowian tworzą:

pierwszy głos – Bogumiła Wójcik, Ewa Krzyżan, Sabina Wójcik, Krystyna Bieruta, Teresa Trojanowska, Maria Brzezińska, Maria Zawadzka, Zofia Witkowska i Urszula Sławska;

drugi głos – Helena Babińska, Bogumiła Wasilewska, Teresa Muszyńska, Bożena Zawadzka i Jerzy Sławski;

instrumentalistami, którzy również śpiewają – Brygida Michalska, Wiktor Jakuszewski, Ryszard Michalski i Jan Zawadzki.

Tarnowianie są dziś jednym z ważnych filarów życia kulturalnego gminy Tarnówka i powiatu złotowskiego. Łączą przeszłość z teraźniejszością i tworzą własną historię.

Mają nadzieję, że kiedyś uda się im powtórzyć podobne wydarzenie do tego, czym było Wesele Krajeńskie.

– Mamy takie marzenie. Skoro opracowaliśmy wesele, aż prosi się np. o chrzciny. Kto wie, może się uda… – mówią z nadzieją członkowie zespołu.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości