Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego wylądował dziś około godziny 12.00 w rejonie ulicy 8 Marca w Złotowie. Według nieoficjalnych informacji ratownicy zostali wezwani do jednego z uczniów Szkoły Podstawowej nr 2. Na miejscu prowadzone były działania służb ratunkowych.
Około południa mieszkańcy Złotowa mogli zauważyć śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który lądował w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 2 przy ulicy 8 Marca.
Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, załoga LPR została wezwana do pomocy jednemu z uczniów placówki. Na ten moment nie są znane dokładne okoliczności zdarzenia ani stan zdrowia poszkodowanego. Nieoficjalnie mówi się, że podczas bójki jeden z uczniów zepchnął drugiego w wyniku czego poszkodowane dziecko doznało poważnego urazu kręgosłupa.
Trwa ustalanie szczegółów interwencji. Gdy tylko uzyskamy oficjalne informacje od służb lub szkoły, przekażemy je naszym Czytelnikom.
Aktualizacja wkrótce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Masakra. Jeszcze więcej niech siedzą przed telefonami w wirtualnym świecie, to z pewnością będzie bezpieczniej. Dzieci powinny się wyszaleć ruchowo, grać w piłkę, jeździć na rowerach, aktywnie czas spędzać, a nie ciągle przed ekranami. A później byle sprzeczka i widać efekty - dzieci nie rozumieją, że rzeczywistość jest bardziej bolesna po upadku, niż w grze.
Mam dobrze ponad 40 lat i chodząc do szkoły podstawowej też czasami się biliśmy a nie było internetu i komórek
Z tego co mi się wydaję jeśli by siedzieli przed telefonem cały czas to by nawet bójek nie wszczynali
tych nauczycieli do odpowiedzialności postawić, gdzie są? więcej podwyżki dać
Po komentarzu widać żeś patus o ptasim móżdżku.
Nie twierdzę, że rodzice nie ponoszą odpowiedzialności za zaniedbania, które doprowadziły do tej tragedii. Problem widzę jednak także w innym aspekcie. „Bezpieczna Dwójka” nie może być jedynie nazwą. Za tym powinny iść konkretne działania. Zbyt często słyszy się o sytuacjach, których się nie zgłasza, o problemach przemilczanych lub zamiatanych pod dywan. Rozumiem, że nauczyciele mają dziś bardzo trudną pracę z młodzieżą i mierzą się z wieloma wyzwaniami. Jednak ten zawód, podobnie jak zawód lekarza czy policjanta, wiąże się ze szczególną odpowiedzialnością. Jeśli rodzice nie współpracują z placówką, obowiązkiem szkoły jest zrobić wszystko, co leży w jej kompetencjach, aby zapewnić bezpieczeństwo dziecku, którego dotyczy problem, jak również pozostałym uczniom, którzy mogą ucierpieć w wyniku takich zaniedbań.
Wiecej zarabia sie w biedronce niż w szkole, wiem bo kuzynka pracuje, najniższa krajowa dla początkującego nauczyciela, takze prosze nie wypisywać bzdur o dużych pieniądzach.
Nauczyciele często nie reagują na zgłaszania dzieci i duzo różnych zachowan bagateluzuja
Masakra. Jeszcze więcej niech siedzą przed telefonami w wirtualnym świecie, to z pewnością będzie bezpieczniej. Dzieci powinny się wyszaleć ruchowo, grać w piłkę, jeździć na rowerach, aktywnie czas spędzać, a nie ciągle przed ekranami. A później byle sprzeczka i widać efekty - dzieci nie rozumieją, że rzeczywistość jest bardziej bolesna po upadku, niż w grze.
Mam dobrze ponad 40 lat i chodząc do szkoły podstawowej też czasami się biliśmy a nie było internetu i komórek
Z tego co mi się wydaję jeśli by siedzieli przed telefonem cały czas to by nawet bójek nie wszczynali