Otarł się o śmierć, pracował podczas wojny, zarobił trochę grosza. Piotr Szpura opowiada o życiu marynarza na wielkiej rybnej przetwórni, co to bardzo rzadko do portu zawijała.
– W szkole podstawowej coś sobie ubzdurałem, że chciałem zostać marynarzem – zaczyna opowieść z uśmiechem na twarzy, nie mogąc do końca wyjaśnić, skąd ten pomysł przyszedł mu do głowy. Po ukończeniu okoneckiej podstawówki swój wzrok skierował na Szkołę Morską w Gdyni....
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 97% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!