Reklama

Po dziadku

15/09/2011 00:00
Marcin Sieg jest policjantem, ale jego życiową pasją jest fotografia. Zdobywa nagrody i uznanie, ale wciąż jest skromnym mieszkańcem Złotowa

Skąd zainteresowanie fotografią?
Mój dziadek, Józef Kopeć, interesował się fotografią. Był nauczycielem geografii, przewodnikiem turystycznym, bardzo dużo podróżował, więc miał okazję do robienia różnych zdjęć. Jako dziecko pomagałem mu wywoływać zdjęcia w jego ciemni i bardzo mi się to podobało. Zafascynowałem się więc fotografią od najmłodszych lat i robię do tej pory. Sprawia mi to wielką satysfakcję.

Skąd czerpiesz inspirację? Co lub kto jest twoim ulubionym tematem?
We wszystkim co mnie otacza szukam inspiracji. Bardzo lubię fotografować przyrodę, krajobraz. Ostatnio jednak największą frajdę sprawia mi fotografia ludzi. Uważam, że zdjęcie uwiecznia daną chwilę, a jak wiemy chwila jest ulotna i dzięki niemu mogę ją stale przywoływać.


Wzorujesz się na kimś? Współpracujesz z kimś ze Złotowa?
Staram się sam robić zdjęcia i kierować się intuicją. Im więcej wykonuję zdjęć, tym nabieram większej wprawy i doświadczenia. Oglądam też zdjęcia innych fotografujących np. w internecie, porównuję je ze swoimi i wyciągam wnioski. Czytam również książki, kupuję gazety o tematyce fotograficznej. Dużo wiedzy i umiejętności nabyłem od mojego kolegi Krzysztofa Winiarskiego, z którym bardzo często jeżdżę fotografować i który nigdy nie odmówił mi dobrej rady, za co jestem mu bardzo wdzięczny.
[[reklama]]
Masz już jakieś osiągnięcia?
Moim zdaniem największym osiągnięciem jest to, że moje zdjęcia podobają się odbiorcom oraz tym, dla których je wykonuję. Ponadto otrzymałem wyróżnienie w konkursie fotograficznym w jednaj z gazet ogólnopolskich w postaci aparatu fotograficznego, co było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Wykonywałem również zdjęcia dla szkoły modelingu w Pile, które znajdują się na stronie szkoły: http://szkola-modelingu.pl

Jakiego używasz sprzętu?
Posiadam aparat cyfrowy Sony Alfa 230 wraz z drobnymi dodatkami. Mam także lampy studyjne, tła fotograficzne, blendy.

Wśród twoich modelek widziałem twoją żonę – to znaczy, że akceptuje twoją pasję?

Moja żona nie tylko akceptuje, ale też pomaga w realizacji mojej pasji, podsuwając mi nowe pomysły. Oczywiście na początku denerwowało ją moje krzątanie się po domu o 4.00 nad ranem i znikanie na 4-5 godzinną sesję, lecz z czasem zaakceptowała to, widząc, ile daje mi to radości.


Jak znajdujesz modelki?
Moją główną modelką jest moja żona Ania i córka Daria. Inne modelki to moje znajome, rodzina i tak dalej idzie wszystko „po znajomych”. Grono ich poszerza się również dzięki umieszczaniu zdjęć na stronach internetowych, np. Digart (http://martines0.digart.pl), Facebook, NK, do których wgląd ma duża liczba odbiorców.


Jesteś policjantem - co twoi koledzy sądzą o twojej pasji?

Należałoby o to zapytać moich kolegów. Jedno, co mogę powiedzieć, to że nigdy nie spotkałem się z przykrymi uwagami, raczej ze śmiechem mówią, że jestem "zakręcony" i że im nie chciałoby się wstawać tak wcześnie rano, niekiedy przed pracą i to jeszcze w różnych pogodach, żeby uganiać się po lasach, łąkach w poszukiwaniu ciekawych ujęć. Dodam, że wykonuję także fotografie ślubne, ale to już inna historia…

Rozmawiał Janusz Justyna
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama