Granie od rana do nocy, i to nie z przymusu. Wiedzą o tym muzycy z łobżenickiej orkiestry, którzy wrócili właśnie z warsztatów w Świnoujściu
Gdy sześć lat temu zespół się tworzył, można było mieć nadzieję, że ciężka praca Dariusza Sobieralskiego, Ryszarda Janusza, młodzieży chętnej do gry na instrumentach dętych oraz wspierających rodziców przyniesie efekty. Mało kto jednak spodziewał się, że pojawią się one tak szybko i będą tak spektakularne. Pierwsze publiczne występy orkiestry wywoływały zaciekawienie. Każde kolejne zachwyt, także dlatego, że młodzi ludzie poza nauką w szkole, są chętni do dodatkowej, wymagającej nauki gry na instrumentach. Obecnie trudno sobie wyobrazić, by orkiestra nie uświetniała najważniejszych wydarzeń w gminie Łobżenica oraz by nie reprezentowała jej poza granicami samorządu.

Kluczem do sukcesu oprócz zaangażowania są próby oraz wyjazdy warsztatowe, pozwalające opanować repertuar do perfekcji. O jakości gry niech świadczy fakt, że podczas jednego z wakacyjnych wyjazdów na warsztaty orkiestra występowała przed przypadkową publicznością w Kudowie Zdroju powodując, że ludzie zatrzymywali się, by jej posłuchać. Każdy z wykonywanych kawałków doceniali brawami i pytali: „Skąd jesteście? Łobżenica? A gdzie to jest? Gracie fenomenalnie!”.
Po wyjazdach w 2019 i 2020 roku, rok 2021 nie okazał się sprzyjający, by organizować warsztaty. Na przeszkodzie stanęła pandemia Covid–19 i ograniczenia z nią związane.
– Cieszymy się, że była możliwość zorganizować warsztaty w te ferie. Pojechaliśmy do Świnoujścia, gdzie jesteśmy już znani – mówi Irena Balicka, która uczestniczyła w wyjeździe z grona rodziców orkiestrantów i jako opiekun medyczny. Podobnie jak podczas wcześniejszych wyjazdów szkoleniowych nie było taryfy ulgowej jeżeli chodzi o grę.
– Trzy godziny rano, trzy godziny popołudniu i jeszcze próby po kolacji. Bywało, że młodzież ćwiczyła nawet dziesięć godzin dziennie – mówi pani Irena.
– Wyróżnieniem dla nas było spotkanie z kapelmistrzem wojskowej orkiestry dętej ze Świnoujścia. Opowiadał o tym, jak gra i ćwiczy ten zespół. Mówił, że nasza młodzież gra tak dobrze, że znalazłoby się dla nich miejsce w szeregach świnoujskiej orkiestry. Muzyka jest w tym przypadku związana z zawodowstwem – dodaje.
Jednak nie samymi próbami przez pięć dni wyjazdu orkiestranci i ich opiekunowie żyli. Były też nadmorskie spacery, wyjazd do Międzyzdrojów, czy wyjazd nad Jezioro Turkusowe. Do tego możliwość korzystania z basenu.
– Wyjazd był bardzo udany. Wróciliśmy w piątek. Już myślimy o wyjeździe w wakacje, tym razem do Kudowy – dodaje p. Irena.
Warto dodać, że od nowego roku orkiestra nie gra już pod auspicjami Szkoły Podstawowej w Łobżenicy, lecz Gminnego Centrum Kultury w Łobżenicy.
– Spośród blisko trzydziestki osób, które grają, spora część ukończyła już SP. Muzycy pochodzą z całej gminy. Stąd decyzja, by przejść pod GCK i reprezentować już nie tylko szkołę, lecz całą gminę – kwituje I. Balicka.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!