Przez lata Ireneusz Zaręba trenował różne style kung-fu, aż trafił na swojego mistrza, którego system uważa za kompletny
Gość tego odcinka naszego podcastu mówi nam nie tylko o tajnikach tej sztuki walki. Zapraszamy do obejrzenia i odsłuchania kolejnej rozmowy z naszego cyklu „Pogadajmy na zlotowskie.pl".
Odcinek podcastu dostępny jest również na SPOTIFY oraz w serwisie YOUTUBE
Poniżej link do obszernego artykułu o Ireneusze Zarębie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W czasach głębokiej Komuny było wielu mistrzów walk wręcz i z osprzętem. Tak tak to prawda, nie było telewizorów mini że była telewizja, nie było sklepów sportowych mimo że sport był, nie byli nic ale były cztery pory roku i to one z chłopców robiły męższczyzn, szczególnie zimą. Oni z pomocą łopatologi pakowali bicepsy dźwigając niewyobrażalne ciężary. Oj rozwijał się sport powszechnie czy ktoś chciał, czy nie a to było dobre i przydatne po przymusowym wcieleniu do czynnej służby wojskowej, gdzie wszyscy w kilkumetrowych zaspach przy 28 stopniowym mrozie, byli komandosami. Och ćwiczyło się ćwiczyło, no bo co by innego można było robić, kiedy nic nie było a na zabawy się jeździło. Reszta mówi sama za siebie i nikt nie narzekał.
Kiedyś to było...Piękny komentarz
W zasadzie to jeden i drugi podobny do Bruca????
W czasach głębokiej Komuny było wielu mistrzów walk wręcz i z osprzętem. Tak tak to prawda, nie było telewizorów mini że była telewizja, nie było sklepów sportowych mimo że sport był, nie byli nic ale były cztery pory roku i to one z chłopców robiły męższczyzn, szczególnie zimą. Oni z pomocą łopatologi pakowali bicepsy dźwigając niewyobrażalne ciężary. Oj rozwijał się sport powszechnie czy ktoś chciał, czy nie a to było dobre i przydatne po przymusowym wcieleniu do czynnej służby wojskowej, gdzie wszyscy w kilkumetrowych zaspach przy 28 stopniowym mrozie, byli komandosami. Och ćwiczyło się ćwiczyło, no bo co by innego można było robić, kiedy nic nie było a na zabawy się jeździło. Reszta mówi sama za siebie i nikt nie narzekał.
Kiedyś to było...Piękny komentarz
W zasadzie to jeden i drugi podobny do Bruca????