Reklama

Pogoda psuje żniwa

14/09/2017 14:00
Częste deszcze utrudniają zbiór plonów i negatywnie wpływają na ich jakość

Na pogodę tego lata narzeka niemal każdy. Niejednemu zepsuła urlop, ale szczególnie we znaki daje się rolnikom. Deszczowy sierpień komplikuje prace w polu

Materiał jest, ale gorszej jakości

Takimi słowami w skrócie żniwa opisuje Jan Hammacher z Bielawy.

Pogoda w tym roku to masakra

– warunki atmosferyczne przedłużają żniwa i sprawiają, że zboża nie osiągają oczekiwanych parametrów. Zdarza się np., że kłosy przerastają, czyli kiełkują, pozbywając się tym samym wartościowych składników.

Konsumpcji z tego nie będzie, ale na paszę dla zwierząt się nada

Reklama

– wyjaśnia. Czy odbije się to na wyniku finansowym żniw? Tego nie chce przesądzać, gdyż ceny kształtują się pod wpływem globalnych czynników.

Jesteśmy teraz w Unii Europejskiej, więc nie możemy patrzeć tylko na nasz region czy kraj, ale globalnie

– tłumaczy gospodarz i radny zarazem. Gdy pytaliśmy go na tydzień przed dożynkami o stan żniw, odpowiadał, że pozostało mu jeszcze kilkanaście hektarów, ale w związku z zapowiedziami dobrej pogody liczy na to, że do dożynek się wyrobi. W podobnej sytuacji byli jego kolega z rady i sołtys Radawnicy Tadeusz Brzeziński oraz Daniel Sztych, wicestarosta powiatu złotowskiego i rolnik z Blękwitu.

Reklama

Jesteśmy blisko końca, ale potrzebujemy jeszcze trzech dni dobrej pogody

– mówił ten drugi dwa tygodnie temu. Przyznaje też, że wiele zbóż nie będzie miało dobrej jakości, a zbiór przy takiej wilgotności może potem powodować problemy z przechowywaniem. Sporą pomocą w takiej sytuacji mogą być suszarnie, w których można suszyć ziarno po zbiorze. Posiadają je jednak przede wszystkim właściciele większych gospodarstw. Pożytki z dużej suszarni i dobrego sprzętu chwali sobie m.in. Jan Sobecki ze Skica. Dzięki temu żniwa ukończył już 14 sierpnia, choć i tak przyznaje, że zboża są przerośnięte, czyli gorszej jakości. Mimo ukończenia żniw dodaje, że pogoda w dalszym ciągu przeszkadza. Zebranie plonów nie oznacza bowiem końca prac polowych, a te są utrudnione przez to, że nie wszędzie można wjechać, gdyż sprzęt zakopuje się w rozmokniętym terenie. Także Tadeusz Brzeziński zwraca uwagę na to, że skutki częstych deszczy wykraczają poza żniwa.

Reklama

Przedłużają się zbiory, a powinniśmy już siać rzepak

– mówi o zaległościach czasowych. Nieco w jaśniejszych barwach o tegorocznych żniwach wypowiada się natomiast Jan Klimas.

Doświadczony gospodarz ze Sławianowa z jednej strony wprawdzie przyznaje, że pogoda jest wyjątkowo niekorzystna, to jednak przekonuje, że jego zboże ma dobre parametry i nie jest przerośnięte. Ma jednak problemy z jego sprzedażą.

Leży u mnie 500 ton jęczmienia o dobrych parametrach, ale odbiór w tym roku jest bardzo słaby

– tłumaczy.

Reklama

Grad mocno nie zaszkodził

Dodatkowe straty w uprawach mogło spowodować gradobicie, do którego doszło 30 lipca. Do urzędu gminy zaczęły wówczas napływać zgłoszenia od rolników o powstałych w związku z tym szkodach. Gmina zgłosiła więc sprawę wojewodzie i zaczęła zbierać od poszkodowanych wnioski, które będą miały znaczenie przy ubieganiu się o ewentualną pomoc ze strony państwa, choć jak dotąd jej ewentualny zakres nie jest znany. Do urzędu gminy wpłynęły 34 wnioski z miejscowości: Dzierzążenko, Radawnica, Zalesie, Pieczynek, Krzywa Wieś, Kamień, Bielawa, Stawnica, Blękwit, Tarnówczyn, Czajcze i Zawilce. Podczas sesji wójt mówił, że problemem były wnioski składane na wyrost, podające przeszacowane wartości lub uprawy, które w ogóle uszkodzeniu nie uległy. 

Niektórzy rolnicy, których nie dotknął grad mieli próbować natomiast dowodzić, że ich pola zniszczył deszcz nawalny. Według naszych rozmówców, przez których pola także przetoczyło się wówczas gradobicie, straty nie są tak duże. Najbardziej oberwały pola obsiane grochem, ale Jan Hammacher przyznaje, że skala zniszczeń w jego uprawach nie była na tyle duża, aby składać wniosek do gminy. Niemniej ubiegał się o odszkodowanie od ubezpieczyciela. O niewielkich stratach mówi także Tadeusz Brzeziński, który wskazuje, że wystąpiły one na polach koło Radawnicy i Kamienia, ale już pod Grodno grad nie dotarł. Jednak na wielu polach północnej części gminy można zobaczyć nie skoszone pasy rzepaku, pozostawione w celu umożliwienia ubezpieczycielowi oszacowania strat.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Lol - niezalogowany 2017-09-14 21:18:09

    Na zachodzie tez

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hubert - niezalogowany 2017-09-14 18:15:06

    Na północy powiatu na polach jeszcze sporo zbóż , a ziemniaki stoją w wodzie. Po prostu nie można wjechać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama