Karolina Ruta, bo o niej mowa, w niedzielę 11 września wzięła udział w szosowym wyścigu kolarskim ŠKODA Poznań Bike Challenge. Był on jednocześnie eliminacjami do kolarskich mistrzostw świata amatorów. Ściganie na rowerze szosowym to także element triatholonu, stąd udział Karoliny w wyścigu nie dziwi. Fakt jednak, że towarzyszył temu taki sukces, robi już ogromne wrażenie.
Mistrzostwa Świata Amatorów w Kolarstwie Szosowym są imprezą organizowaną przez Międzynarodową Unię Kolarską UCI. Eliminacyjne wyścigi odbywają się na całym świecie, a najlepsi z poszczególnych zawodów kwalifikują się do finałowych zmagań. Z polskich miast Poznań posiada wyłączną licencję MUK UCI do organizowania takich zawodów na dystansie 120 km. W takim też wyścigu uczestniczyła Karolina Ruta.
Poznańskie zawody były jednymi z cyklu pod nazwą UCI Gran Fondo World Series. Jest to seria zawodów organizowanych na całym świecie, między innymi w Dubaju i St. Tropez
– podkreśla nasza rozmówczyni, która zawody ukończyła z czasem 3:04:03. To dało jej ósme miejsce w klasyfikacji open wśród kobiet (na 143 zawodniczki, które ukończyły zawody) oraz trzecie miejsce w kategorii SK 19–34, najliczniej i najsilniej obsadzonej.
Wynik ten sprawił, że zostałam zakwalifikowana do udziału w mistrzostwach świata
Reklama
– wyjaśnia Karolina Ruta.

Karolina Ruta – druga na zdjęciu – zajęła w klasyfikacji kobiet wysokie, ósme miejsce (fot. Archiwum Karoliny Ruty)
Zawodniczka przyznaje, że również dla niej kwalifikacja na mistrzostwa jest miłym zaskoczeniem.
W ogóle nie brałam pod uwagę takiej możliwości. Z ręką na sercu
– zastrzega Karolina Ruta. Początek wyścigu i jego finałowy etap miały miejsce w samym Poznaniu, ale zdecydowana większość trasy prowadziła poza miastem.
Jechaliśmy w stronę Gniezna, m.in. przez Pobiedziska i Kobylnicę, oczywiście w całości asfaltową nawierzchnią
Reklama
– opisuje przebieg trasy. Zawodniczka pokonała trasę ze średnią prędkością 37,6 kilometra na godzinę. Wyścig miał charakter otwartego, międzynarodowego, stąd obok Polaków wzięło w nim udział wielu przedstawicieli innych narodowości. W zawodach ścigało się łącznie około 1700 zawodników.
To był mój pierwszy start w tego typu zawodach. Jazda w peletonie to coś, czego doświadczyłam po raz pierwszy i nie ukrywam, że była to jazda w dość dużym stresie. Tu potrzebna jest stała koncentracja i rozwaga. Jazda w grupie, kilka centymetrów za innym zawodnikiem powoduje, że poziom adrenaliny mocno wzrasta
Reklama
– komentuje Karolina Ruta.
Finałowe zawody mistrzostw świata odbędą się dopiero w przyszłym roku. W Albi we Francji Karolina Ruta będzie się ścigać w drugiej połowie sierpnia na dystansie 97 kilometrów. Do tego czasu Zakrzewianka, jeśli pozwolą jej na to środki finansowe, będzie trenować pod okiem doświadczonych trenerów, a sam udział w przyszłorocznych mistrzostwach świata traktuje jako jedną z lepszych przygód jej życia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo Rutka!!! Trzymamy kciuki!
Brawo Rutka!!! Trzymamy kciuki!