Po około 12 godzinach udało się ustalić tożsamość zagubionego mężczyzny, błąkającego się nocą ulicami Jastrowia.
W środową noc, około godziny 23:50, jastrowscy policjanci otrzymali zgłoszenie o starszym mężczyźnie błąkającym się po ulicy Gdańskiej. Na miejsce natychmiast udali się asp. Piotr Stolecki i st. post. Wiktor Paech.
Odnaleźli starszego, zdezorientowanego mężczyznę. Senior nie potrafił powiedzieć, jak znalazł się w Jastrowiu ani dokąd zmierza. Nie pamiętał swoich danych osobowych. Mimo że było ciemno i zimno, ubrany był jedynie w cienką bluzę.
Policjanci zapewnili mu ciepły posiłek, a następnie zabrali do komisariatu. Próbując ustalić rodzinę lub dotychczasowe miejsce przebywania mężczyzny, telefonowali do schronisk, szpitali oraz sąsiednich jednostek policji. Po około 12 godzinach udało się im ustalić, że zagubiony mężczyzna jest podopiecznym jednej z fundacji opiekującej się osobami w kryzysie bezdomności, z której niepostrzeżenie oddalił się i pokonał dystans około 150 km!
Dzięki policjantom zdarzenie miało szczęśliwy finał, senior cały i zdrowy wrócił do swoich opiekunów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W rejonie ul Słowackiego i Biedronki kręci się ciągle zapijaczony menel z ul Konopnickie a wieczorem leży obszczany, nie ma sposobu aby tym delikwentem się ktoś zajął? W tych warunkach facet nie pociągnie do wiosny. Niekiedy Policjanci wożą go napiętego do domu bo do wytrzezwialki nie ma sensu, nie ma z czego zapłacić za pobyt.
Mysle , ze do akcji powinna wkroczyc pala . Pare gum - to sam by polecial sprintem do domu !!!
Wot gieroje .
No wyniki heh
Panowie gratulacje wielki wyczyn,wielkie serce, duży chłop duże kokones, mały chłop malutkie kokones! Nie słuchajcie co ludzie mówią i piszą, bądźcie sobą.
Tego asp. Piotra Stoleckiego miałem okazję przypadkowo poznać gdy miał służbę z sympatyczną policjantką, wygląda na porządnego gościa i przyzwoitego policjanta, czego nie można powiedzieć o pozostałej części tej formacji.
Nie podoba mi się w tej pięknej historii zakończonej szczęśliwie to że to nie policjanci zauważyli błąkającego się człowieka .Reszta to wykonywanie obowiązków, pracy jak każdy z nas.Gdy pomogą skutecznie temu panu który jak ktoś opisał ma mega problem z alkoholem ,leży na chodnikach to zasłużą na WIELKIE SŁOWA UZNANIA ,bo zrobią więcj niż każą obowiązki .Podsumowując fajnie było by żeby policjanci nie czekali na zgłoszenie a sami widzieli to co inni widzą.
Panem który ma mega problem z alkoholem , który leży na chodnikach muszą zając się odpowiednie służby i wysłać na przymusowe leczenie bo inaczej szybko skończy marnie (za torami), ale jak widać odpowiednie służby pracują w ciepełku, biorą niezłe wynagrodzenie i zaczną interweniować (bronić papierami że bardzo intensywnie działały i się angażowały, nawet społecznie poza obowiązkowymi godzinami pracy, przez 24 godz/dobę) gdy trzeba będzie załatwić pochówek za publiczne pieniądze.
Pracownicy MGOPS rżną głupa że tematu nie znają, jak zwykle dla urzędasów najważniejsze to obstawić się stosem papierów i tłumaczyć że wszystko zrobione ponad plan.
Żebym ja miała córkę to ten mniejszy mógłby zostać moim zięciem.
Ale wnukowi uszy musiałby dorobić ten większy, bo temu większemu nie wystarczyło by sił.
Miało być ,,temu mniejszemu nie wystarczyło by sił", słownik w smartfonie przekręca
W rejonie ul Słowackiego i Biedronki kręci się ciągle zapijaczony menel z ul Konopnickie a wieczorem leży obszczany, nie ma sposobu aby tym delikwentem się ktoś zajął? W tych warunkach facet nie pociągnie do wiosny. Niekiedy Policjanci wożą go napiętego do domu bo do wytrzezwialki nie ma sensu, nie ma z czego zapłacić za pobyt.
Mysle , ze do akcji powinna wkroczyc pala . Pare gum - to sam by polecial sprintem do domu !!!
Wot gieroje .