Bez prawa jazdy, z alkoholem we krwi i samochodem inwalidy - tak po mieście jeździł złotowianin. Na koniec zaparkował w ogrodzie
Huk obudził mieszkańców ulicy Królowej Jadwigi. Gdy wyjrzeli przez okna zobaczyli opla astrę zaparkowanego w ogrodzie, kilka centymetrów od ściany domu. Kierowcy nie było. Został po nim zniszczony metalowy płot i ścięty żywopłot. – Wyglądało to tak, jakby nie wjechał, ale przeleciał nad tymi krzaczkami – powiedziała nam mieszkanka ulicy Królowej Jadwigi.
Do zdarzenia doszło nocą z piątku 15 na sobotę 16 marca na skrzyżowaniu z ulicą Krzywoustego. Po tablicach rejestracyjnych policjanci ustalili właściciela auta, a następnie fakt, że samochodem po mieście jeździł jego wnuk.
[[reklama]]
- Okazało się, że kierowca miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu i nie miał prawa jazdy – mówi rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Złotowie, Maciej Zając. Jedną z przyczyn wypadku była budowa auta. Samochód dostosowany do potrzeb niepełnosprawnego właściciela ma zamienione ustawienie pedałów. Pijany złotowianin zamiast hamulca nacisnął gaz i przez to wylądował w ogrodzie. Teraz odpowie za prowadzenie auta bez uprawnień i po pijaku oraz zniszczenie mienia.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze