Reklama

Precyzyjny strzał

01/08/2013 10:07
Lato za oknem, szukamy więc pomysłu na spędzenie czasu ze znajomymi czy rodziną. Mamy podpowiedź - metalowe kule

Ostatnich kilka lat pokazało, że jedna z ulubionych gier Francuzów zdobywa wielbicieli również w Polsce. Czy stanie się u nas tak samo popularna? – Ludzie grają w bule, ale to w Polsce nadal niszowa gra. Zachód Europy dąży do tego, aby był to sport olimpijski - mówi Adam Rybicki, prezes nieistniejącego już w Złotowie klubu „Bulę Rusz”.

„Bulę rusz” - z początkiem w klubie bawiło się 7 osób, by koniec końców w bule grało 25. Wśród graczy byli m.in.: Stanisław Wełniak, Stanisław Godlewski, Włodzimierz Mróz, Ryszard Standio czy Marek Borowski. Z czasem członkowie zaczęli się wykruszać lub odchodzić na wieczny spoczynek i, jak mówi były prezes, klub przestał istnieć w 2000 roku


[[reklama]]

Jak to się zaczęło?

Początki tej gry sięgają starożytnego Egiptu. Już 5 tysięcy lat temu rzucano drewnianą kulą. Sport ten przejęli potem Grecy, dla których liczyła się odległość rzutu. Rzymianie zmodernizowali rozgrywkę i wprowadzali różne rodzaje bul (od metalowych po drewniane) oraz tak zwaną „świnkę”, czyli najmniejszą kulkę, w którą trzeba trafić. Aktualne reguły gry w „petanque” zostały spisane w 1910 roku i obowiązują do dzisiaj.

Do dzisiaj jest organizowany memoriał Adama Bagrowskiego w bule, w którym nagrodą jest puchar przechodni. Zawody rozgrywane są na wiosnę. – Choćby dlatego ta gra nie zniknie całkowicie i cieszę się z tego powodu niezmiernie – mówi Adam Rybicki

Poznaj reguły

Zasady gry w bule są bardzo proste. Gracze stoją w okręgu i rzucają metalowymi kulami w stronę „świnki” (mała drewniana kulka). Uczestników gry jest tylu ile metalowych bul. W samej rozgrywce mogą brać udział single, dublety i triplety. Pojedynczy zawodnicy mają do dyspozycji trzy bule, a dublety i triplety - po dwie. Gra zaczyna się od wyrzucenia świnki na odległość 6-10 m od miejsca, w którym grający będą później stać. Następnie każdy stara się rzucić swoją bulę jak najbliżej „świnki”. Wygrywa osoba, której uda się to najczęściej. Bule nie mogą wypaść poza obręb boiska o wymiarach 4×15 metrów (min. 3×12). Gra się do 13 punktów. Są różne techniki gry – można rzucać jak najbliżej świnki albo postawić na wybijanie bul przeciwnika.

Zestaw bul to koszt rzędu 100 zł

[[reklama]]

Oczarowanie Fanny

- Kto raz zagra jest już skończony dla świata. Ta gra wciąga – mówi Adam Rybicki. Pracując do niedawna dla Warsztatów Terapii Zajęciowej prowadził bule wśród osób niepełnosprawnych.
Boiska do bul znajdują się przy Szkole Podstawowej nr 2 i na promenadzie. Jak zaznacza entuzjasta metalowych kul, to ostatnie jest jednak za miękkie i średnio nadaje się do grania. 13:0 – to wynik określany mianem Fanny. Niecodzienny wynik. Kiedyś w Marsylii przegrywającym, na pocieszenie, piękna Fanny dawała buziaki, ale pewnego dnia wstąpiło w nią licho i wskoczyła na stołek, zadarła kieckę i wystawiła do pocałowania... pupę. I tak zostało do dnia dzisiejszego. Kto przegrywa, musi złożyć siarczysty pocałunek na pośladkach zwycięzcy.

Parków w mieście nie brakuje, a gra w bule to naprawdę świetny sposób na spędzenie wolnego czasu. Proste zasady, stosunkowo niedrogi sprzęt oraz fakt, że w bule może grać dosłownie każdy sprawiają, że sport ten ma rzeszę fanów, a we Francji jest niemal sportem narodowym.

Cóż, nie pozostaje nic innego jak po prostu spróbować.

Polska federacja
Istnieje od 2003 roku i liczy ponad 500 licencjonowanych zawodników. Liczba ta jednak stale rośnie. Zawody w petanque są rozgrywane w czasie Igrzysk Sportów Nieolimpijskich od 1985 roku

Karol Zabel



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama