Reklama

Prezes OSP z możliwościami

16/04/2016 18:45
Od kilku tygodni prezesuje OSP Kujan. Po co prawnikowi, byłemu przewodniczącemu Rady Powiatu Złotowskiego, stanowisko szefa straży pożarnej na wsi? Ze Stanisławem Godlewskim rozmawia Piotr Steffen

Wielu Pan zaskoczył, powracając do życia publicznego jako prezes OSP Kujan.

Absolutnie nie traktuję tego jako powrót do życia publicznego. Od 2009 roku mam dom w Kujanie i tam pomieszkuję, podobnie jak w Złotowie. Mam bliskie kontakty z mieszkańcami, znamy się, uczestniczę w lokalnych imprezach, w związku z tym najzwyczajniej w świecie czuję się członkiem tej społeczności. To jedyny powód mojej zgody na objęcie funkcji prezesa jednostki. W działalność tej straży jestem zaangażowany od kilku lat, już wcześniej ją wspierałem, także finansowo.

Lokalny patriotyzm?

Sympatycznie czuję się w tym środowisku, a że padła propozycja, żebym został prezesem, więc się zgodziłem. Bo niby dlaczego miałbym odmówić? Również zapytałem strażaków: dlaczego akurat ja? Odpowiedzieli pytaniem: a dlaczego nie? Uznałem, że nie powinienem się od tego uchylać.

Reklama

Był Pan na tyle aktywnym członkiem straży, że posiadał mundur?

Nie. Akurat mundur faktycznie kupiłem przed wyborami. Wcześniej go nie potrzebowałem.

Nie przeszkadza Panu świadomość, że to „jedynie funkcja prezesa OSP”?

Przez dwie kadencje zajmowałem najwyższe możliwe stanowisko publiczne w tym powiecie, będąc przewodniczącym Rady Powiatu Złotowskiego. Byłem też członkiem władz wojewódzkich różnych ugrupowań politycznych, więc w kategoriach awansu na pewno nie było moim marzeniem bycie prezesem straży. Sęk w tym, że mniej więcej od 2008 roku nie uczestniczę w żadnych działaniach politycznych czy publicznych i absolutnie nie mam zamiaru do takiej działalności wracać. To jest zamknięty rozdział mojego życia, ponieważ od pewnego momentu ponad wszystko cenię sobie własny czas. Na objęcie funkcji w jednostce w Kujanie zgodziłem się nie tylko ze względu na utożsamianie się z tą społecznością, ale też dlatego, że mam głębokie przekonanie o potrzebie istnienia małych jednostek strażackich. Nie rozumieją tego tylko ci, którzy nie znają zasad funkcjonowania straży pożarnej jako systemu. Tylko tacy ludzie pytają: po co wydawać pieniądze na te wszystkie straże?

Reklama

Dowodem tej potrzeby jest właśnie OSP Kujan. W ubiegłym roku uczestniczyliśmy w ponad trzydziestu różnego rodzaju akcjach. W tym roku do 20 marca już w kilku kolejnych. Nie mówię tutaj o jakimś zabezpieczaniu wydarzenia, gdzie strażacy są tylko, powiedzmy umownie, ozdobą. Poza tym straż pełni bardzo ważną funkcję społeczną, tym większą, im mniejsza jest miejscowość, w której funkcjonuje. OSP jest jedynym ośrodkiem, stowarzyszeniem, które integruje mieszkańców w takich wioskach jak Kujan, chociażby poprzez organizację imprez środowiskowych.

Dlaczego akurat Panu złożono propozycję prezesowania?[[pay]]

Myślę, że kierowano się tym, że jest to funkcja organizatorsko-reprezentacyjna, a że jakieś doświadczenie w tym zakresie mam, stąd akurat do mnie trafiono z propozycją. Poza tym jestem dyspozycyjny, nie pracuję na etacie, więc pomimo licznych zawodowych obowiązków mogę jednak swobodnie rozporządzać czasem pracy. Dzięki temu mam możliwość gdzieś pojechać, coś załatwić, tym bardziej że, nie ma co ukrywać, działalność prezesa jest ukierunkowana również na pozyskiwanie pieniędzy. Swoje pełnienie funkcji tak też sobie właśnie wyobrażam. Nie chcę wnikać w część bojową, która leży po stronie naczelnika. W temacie pozyskiwania pieniędzy dla jednostki naprawdę można się w tych czasach wykazać. Bo trzeba pamiętać, że my nie dostajemy żadnego dofinansowania. Gmina pokrywa jedynie bieżące koszty utrzymania jednostek. Jeśli coś się zepsuje, potrzebnych na to pieniędzy trzeba szukać. Chcemy też stworzyć tutaj solidną drużynę młodzieżową. Trzeba kupić dla tych dziewcząt i chłopców jakieś mundury i stroje koszarowe. Nie możemy powiedzieć, że taki mundur kosztuje 400 złotych, więc nas nie stać. Trzeba działać.

Reklama

Znajdzie Pan czas na te rzeczy? Bo poprzedni prezes tego czasu nie miał, co sam zresztą przyznał na zebraniu wyborczym.

Nie chcę wracać do tamtych sytuacji. Jedno jest pewne: od 2011 roku, kiedy Dawid Krzyk objął funkcję prezesa, a Krzysztof Tomasik naczelnika, jednostka wyraźnie odżyła. Jeśli o mnie chodzi, gdy czegoś się podejmuję, chcę to robić jak najlepiej. Zresztą w najbliższych dniach wyruszam „na kolędę” w poszukiwaniu pieniędzy dla jednostki.

Jak widać, nawet podczas ćwiczeń strażackich można znaleźć chwilę na ulubione cygaro

Ma Pan aspiracje do objęcia funkcji prezesa zarządu gminnego? Wybory za kilka tygodni.

Ani trochę nie interesuje mnie ta funkcja. Nie jestem nawet delegatem naszej jednostki na zjazd gminny, będę tam tylko gościnnie.

Reklama

Zgodzi się Pan, że strażacy to najbardziej wpływowa grupa w niemal każdej gminie? Znacząco, a może najbardziej decydująca o losie wyborów samorządowych? Sołtysi, radni, a tym bardziej wójt muszą dobrze żyć z druhami. Miewa Pan czasami wrażenie, że strażacy niekiedy wykorzystują tą świadomość?

Do straży wstępują jednostki najbardziej aktywne społecznie. Mają określony autorytet i wójt czy burmistrz muszą to dostrzegać. Bo jeżeli we wsi jest trzydziestu strażaków, a za nimi stoją kolejne dziesiątki, a nawet setki osób w rodzinach, wśród krewnych, wiadomo, że na szczeblu gminy rzeczywiście jest to silny elektorat.

Czy w ostatnich latach niektórym druhom nie zagotowało się trochę od tego w głowach? Przypomnijmy chociażby to, co działo się kilka tygodni temu na naszym portalu pod informacją o sensacyjnych wynikach wyborów w OSP Zakrzewo.

Tamtej sytuacji nie chcę komentować. Natomiast faktycznie jest między druhami konkurencja. Ale to zrozumiałe, gdy nie ma pieniędzy na wszystkie potrzeby. Ten, kto jest bliżej wójta czy burmistrza, ma teoretycznie większe możliwości. Dlatego zdarzają się kłótnie o to, jak wyszarpać pieniądze. Jasne, że byłoby dla mnie łatwiej, gdybyśmy byli jedyną jednostką w gminie i mieli łatwiejszy dostęp do funduszy.

Reklama

Proponując Panu funkcję prezesa strażacy z Kujana określili wprost, jakie mają oczekiwania?

Nie.

Nie powiedzieli, że skoro nowe auto dostało OSP Zakrzewo, teraz ich kolej na nowy wóz? Wie Pan zapewne doskonale, że w blokach startowych są strażacy z dwóch jednostek: waszej i z Głomska.

O realizacji tych potrzeb powinna decydować racjonalna analiza.

Znam wiele opinii, że Kujan pierwszy powinien trafić do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego i jeśli tak, jako pierwszy powinien otrzymać nowy wóz.

Nie chcę tego konfliktować, ale faktycznie Głomsk jest dwa kilometry od Zakrzewa, bodajże osiem kilometrów od Lipki, dwanaście od Złotowa, zaś na trasie drogi wojewódzkiej od Złotowa do granicy powiatu nie leży żadna inna jednostka oprócz naszej w Kujanie. Oczywiście, żeby wejść do KSRG musielibyśmy się doposażyć, bo w tej chwili nie jesteśmy do tego przygotowani technicznie, także pod względem osobowym. Niemniej do tego na pewno należałoby dążyć.

Reklama

Taki nakreśliliście sobie w OSP Kujan cel na najbliższe lata – wejść do KSRG?

Tak.

Jak ocenia Pan to, co kilka tygodni temu stało się podczas wieczoru wyborczego w OSP Zakrzewo? Brak Franciszka Tomke w zarządzie tej jednostki oznacza dla Pana...

Nie znam szczegółów i kwestii zakulisowych. Sprawę znam tylko z artykułów, więc nie chciałbym się wypowiadać na ten temat.

Podziela Pan pogląd, że z boku dziwnie to wyglądało: ludzie, nie znając kuluarowych okoliczności twierdzą dość zgodnie, że wizerunkowo było to fatalne dla OSP Zakrzewo. Kilka tygodni wcześniej przyjeżdża do Zakrzewa taki wóz, do czego prezes także znacząco się przyczynił, a podczas wyborów...

To było tajne głosowanie, a to oznacza, że była grupa, która się zorganizowała i... Tak to czasami się dzieje.

Przykro będzie Panu, gdy za kilka lat scenariusz powtórzy się w Kujanie? Przyczyni się Pan do załatwienia nowego wozu, wcielicie jednostkę do systemu, a na koniec usłyszy Pan: dziękujemy, powodzenia.

W naszej małej jednostce nie ma podziałów. Nie wierzę, że coś takiego mogłoby się u nas wydarzyć. Nie wyobrażam sobie takiego scenariusza.

Obawia się Pan, że może nie sprostać oczekiwaniom strażaków z Kujana?

Oczywiście. Ponieważ mam świadomość tego, że oczekiwania względem mojej osoby są spore. Zaproponowano mi tę funkcję, trzeba się więc wykazać, bo za pięć lat przyjdzie czas rozliczeń. Obdarzono mnie zaufaniem i dlatego ze wszelkich sił będę starał się nie zawieść oczekiwań.

Reklama

[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zlotowiak - niezalogowany 2016-04-18 22:57:41

    Jak to sie ma do rzeczewistosci,zeby stary i zatwardzialy komunista,zostal wybrany na prezesa OSP,wychodzi na to,ze strarzacy w Kujanie to stare zapyziale komuchy,splunac na was to szkoda sliny komuchy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Olo - niezalogowany 2016-04-17 18:24:06

    Urodzony strażak hahaha

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama