- Jestem tylko pracownikiem winnicy Pańskiej – mówi Bolesław Cieślik. Z długoletnim złotowskim fizjoterapeutą rozmawia Piotr Steffen.
Ile to już lat w zawodzie fizjoterapeuty?
W Złotowie 26 lat, a w ogóle od 1987 roku. Najpierw w Szczecinie, w 109 Szpitalu Wojskowym, trochę w Pogoni Szczecin, a później już w naszym mieście, gdzie się urodziłem. Pochodzę ze Stawnicy.
Wybór zawodu padł z przekonania czy z przypadku?
Zawsze chciałem być leśnikiem, to było moją pasją. Dwa razy próbowałem dostać się do szkoły leśnej, pozdawałem egzaminy, ale na przeszkodzie stawał brak miejsc. A to, że trafiłem tam, gdzie trafiłem, było wymodlone. Przez różaniec. Chyba pół roku z nim chodziłem i modliłem się o powołanie, o życiową drogę....
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 97% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!