Iskra Krajenka tegoroczną przygodę z Pucharem Polski zakończyła na 1/16 finału strefy pilskiej. Podopieczni Damiana Sudoła wyszli jednak z tarczą z pojedynku z silniejszym rywalem
Iskra Krajenka w 1/16 finału Pucharu Polski strefy pilskiej mierzyła się ze swoją imienniczką z Szydłowa i miała coś do udowodnienia. Przypomnijmy że gospodarze dzisiejszego spotkania pojechali do Szydłowa w pierwszej kolejce rozgrywek ligowych tego sezonu i wrócili z workiem aż jedenastu bramek.
Dzisiaj postawa podopiecznych Damiana Sudoła była zdecydowanie lepsza. Gospodarze już w pierwszych 15 minutach mieli co najmniej trzy doskonałe sytuacje, aby objąć prowadzenie, jednak doskonale w bramce spisywał się golkiper gości. W 33 min. to jednak oni objęli prowadzenie, wykorzystując błąd w rozegraniu rywali i zdobywając bramkę po szybkiej kontrze.
Po zmianie stron to Szydłowo pierwsze stanęło przed szansą na podwyższenie wyniku. Trzykrotnie zespół ratował jednak bramkarz Paweł Wirth, który robił co mógł, aby zreflektować się po nieudanym występie w Szydłowie. Krajenka nie zamierzała pozostać bezzębna i również stwarzała sobie sytuacje, aby wyrównać wynik pojedynku. Zabrakło niewiele - najpierw z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił Mateusz Massel, a w ostatniej akcji meczu gości przed rzutami karnymi ocalił słupek.
Iskra Krajenka 0-1 Iskra Szydłowo
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze