Reklama

Pytania o dachowanie policjantów

09/10/2019 07:00

Mundurowi ustalają, co stało się podczas pościgu. Zdarzenie filmowały dwie kamery.

8 września na trasie Jastrowie - Podgaje dachował nieoznakowany policyjny samochód. Mundurowi stwierdzili, że stało się to na łuku drogi podczas pościgu za volkswagenem, którego kierowca nie zatrzymał się do kontroli. Zdarzenie zakwalifikowali jako kolizję.

Minęły cztery tygodnie, zapytaliśmy więc policjantów o ustalenia. Po pierwsze, czy znaleźli kierowcę volkswagena, który im uciekł. W oplu insigni, którym funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Złotowie patrolowali drogę krajową nr 11 zamontowana była jednostka centralna, spełniająca funkcję rejestratora oraz dwie kamery - przednia i tylna. W chwili podjęcia pościgu wszystkie były sprawne i nagrywały przebieg zdarzeń (rejestracja odbywa się w sposób automatyczny i ciągły).

Reklama

- Na nagraniach widać pojazd, który się oddala. Pomimo wykonania przez policjanta tzw. zoomu nie jest jednak możliwe ustalenie marki pojazdu, a tym bardziej odczytanie jego numerów rejestracyjnych - informuje podkomisarz Maciej Forecki, oficer prasowy KPP Złotów.

Dodatkowo zapytaliśmy dlaczego policyjny pojazd znalazł się w rowie i dachował. Okazało się, że funkcjonariusze wciąż to ustalają. Postępowanie ma dać odpowiedź na pytanie, czy winny spowodowania tej kolizji był kierujący insignią policjant. Dlaczego trwa to tak długo? Otóż obaj policjanci z opla od chwili zdarzenia są na zwolnieniach lekarskich. Są poobijani. U kierowcy, jak mówi podkom. Forecki, „lekarz stwierdził ogólne potłuczenia i stłuczenie grzbietu w okolicy lędźwiowej”. Stan zdrowia sprawia, że policjanci wyjaśniający przyczyny zdarzenia nie mogą swoich kolegów przesłuchać.

Reklama

- Po wykonaniu tych czynności, kiedy będziemy mieli cały materiał dowodowy, będziemy podejmować decyzję co dalej - informuje oficer prasowy.

- Kwalifikacja zdarzenia jako kolizja wynika z oceny obrażeń policjantów przez lekarza, który jednoznacznie wskazał, że nie kwalifikują zdarzenia jako wypadek drogowy a jako kolizję.

Jeśli policjanci stwierdzą, że winę za dachowanie auta ponosi ich kolega, to grozi mu grzywna w drodze mandatu karnego oraz 6 punktów karnych, a w przypadku odmowy przyjęcia mandatu karnego przez policjanta, skierowany zostanie wniosek o ukaranie do Sadu Rejonowego w Złotowie.

Reklama

Opel insignia, którym 8 września na trasie Jastrowie - Podgaje poruszali się policjanci to auto z 2013 roku, z benzynowym silnikiem o pojemności 2 litrów i mocy 220 kM. Do setki przyspiesza w nieco ponad 7 sekund, a jego prędkość maksymalna to blisko 240 km/h. Do komendy w Złotowie trafiło w kwietniu tego roku. Wcześniej, przez 5,5 roku, użytkowali je policjanci z KPP w Pile, którzy także mieli nim jedną kolizję.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-10-09 08:07:55

    Mogliby to podpiąć pod, ostatnio modną tutaj, katastrofę w ruchu lądowym xD

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-10-09 08:24:38

    Skasowali nagranie i kłamią. Żadnego samochodu tam pewnie nie było. Ułańska fantazja doprowadziła do zdarzenia. Zabrać prawo jazdy za niebezpieczną jazdę kierowcy i postawić go przed sądem za narażenie życia pasażera. Sprawdzić stan techniczny samochodu. W szczególności opony.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-10-09 08:29:29

    Śledztwo powinien przejąć Poznań albo Warszawa

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama