Mundurowi ustalają, co stało się podczas pościgu. Zdarzenie filmowały dwie kamery.
8 września na trasie Jastrowie - Podgaje dachował nieoznakowany policyjny samochód. Mundurowi stwierdzili, że stało się to na łuku drogi podczas pościgu za volkswagenem, którego kierowca nie zatrzymał się do kontroli. Zdarzenie zakwalifikowali jako kolizję.
Minęły cztery tygodnie, zapytaliśmy więc policjantów o ustalenia. Po pierwsze, czy znaleźli kierowcę volkswagena, który im uciekł. W oplu insigni, którym funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Złotowie patrolowali drogę krajową nr 11 zamontowana była jednostka centralna, spełniająca funkcję rejestratora oraz dwie kamery - przednia i tylna. W chwili podjęcia pościgu wszystkie były sprawne i nagrywały przebieg zdarzeń (rejestracja odbywa się w sposób automatyczny i ciągły).
- Na nagraniach widać pojazd, który się oddala. Pomimo wykonania przez policjanta tzw. zoomu nie jest jednak możliwe ustalenie marki pojazdu, a tym bardziej odczytanie jego numerów rejestracyjnych - informuje podkomisarz Maciej Forecki, oficer prasowy KPP Złotów.
Dodatkowo zapytaliśmy dlaczego policyjny pojazd znalazł się w rowie i dachował. Okazało się, że funkcjonariusze wciąż to ustalają. Postępowanie ma dać odpowiedź na pytanie, czy winny spowodowania tej kolizji był kierujący insignią policjant. Dlaczego trwa to tak długo? Otóż obaj policjanci z opla od chwili zdarzenia są na zwolnieniach lekarskich. Są poobijani. U kierowcy, jak mówi podkom. Forecki, „lekarz stwierdził ogólne potłuczenia i stłuczenie grzbietu w okolicy lędźwiowej”. Stan zdrowia sprawia, że policjanci wyjaśniający przyczyny zdarzenia nie mogą swoich kolegów przesłuchać.
- Po wykonaniu tych czynności, kiedy będziemy mieli cały materiał dowodowy, będziemy podejmować decyzję co dalej - informuje oficer prasowy.
- Kwalifikacja zdarzenia jako kolizja wynika z oceny obrażeń policjantów przez lekarza, który jednoznacznie wskazał, że nie kwalifikują zdarzenia jako wypadek drogowy a jako kolizję.
Jeśli policjanci stwierdzą, że winę za dachowanie auta ponosi ich kolega, to grozi mu grzywna w drodze mandatu karnego oraz 6 punktów karnych, a w przypadku odmowy przyjęcia mandatu karnego przez policjanta, skierowany zostanie wniosek o ukaranie do Sadu Rejonowego w Złotowie.
Opel insignia, którym 8 września na trasie Jastrowie - Podgaje poruszali się policjanci to auto z 2013 roku, z benzynowym silnikiem o pojemności 2 litrów i mocy 220 kM. Do setki przyspiesza w nieco ponad 7 sekund, a jego prędkość maksymalna to blisko 240 km/h. Do komendy w Złotowie trafiło w kwietniu tego roku. Wcześniej, przez 5,5 roku, użytkowali je policjanci z KPP w Pile, którzy także mieli nim jedną kolizję.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mogliby to podpiąć pod, ostatnio modną tutaj, katastrofę w ruchu lądowym xD
Skasowali nagranie i kłamią. Żadnego samochodu tam pewnie nie było. Ułańska fantazja doprowadziła do zdarzenia. Zabrać prawo jazdy za niebezpieczną jazdę kierowcy i postawić go przed sądem za narażenie życia pasażera. Sprawdzić stan techniczny samochodu. W szczególności opony.
Śledztwo powinien przejąć Poznań albo Warszawa
A to ciekawe..hmmm...
2 kamery pracowały, jednostka centralna rejestrowała parametry jazdy, więc wszystko powinno być proste do wyjaśnienia bez konieczności pytania "poobijanych" , niech już sobie tam odpoczywają na tym L4 kolejny już miesiąc za nasze pieniądze.
Swoją drogą co to za kamerki skoro i tak g..no widać zaraz się okażę, że jednostka centralna się zresetowała i nic nie rejestrowała, a nagrania "same" się wykasowały,bo rejestrator okaże się wadliwy jak ten ze sławetnego audi pani "broszki".
Prosta sprawa, za dużo pytań zaczyna cuchnąć szwindlem przekazać bardziej rozgarniętym prokuratorom
A jakby tam szły dzieci do szkoły?
7 sekund do setki i nie dogonili. Ile trwał pościg? Podobno tylko nie widać samochodu. Bujda na resorach. Tych bajek to nawet mój 3 letni syn nie chciał by słuchać. A VW to najprawdopodobniej pojazd ufoludków o bliżej nie znanym ludziom napędzie.
dajcie mi ten rejestrator jazdy oraz te kamerki (tylko nie kasujcie nagrań,jak już tego nie zrobiliście), to mój syn wam moment rozwieje wątpliwości sprawa dziecinnie prosta, a krawężniki się z tym cackają jak pies z jeżem czyżby coś było do ukrycia, że taka prosta sprawa sprawia tyle problemów i zajmuje tyyyyle czasu? podstawowy wzór z fizyki na prędkość i drogę związaną z czasem to s=v t proste jak drut więc do dzieła, czas start
http://www.policja.pl/pol/aktualnosci/157273,Namierzeni-przez-policyjny-wideorejestrator.html
Jak się nie da odczytać a tu co mamy
Polo od zera do stu km 16 sekund opel 7 pościg za polo i nie mogą dogonić śmiech na sali niech się przyznają a nie ukrywają prawdę że z nich tacy kierowcy że dać i rower i Jeszcze się zastanawiać czy też na nim się nie przewróci....
są oni nieprzytomni że niemożna ich przesłuchać ??? czy tylko poobijani ??? Normalnych obywateli to w szpitalu się nachodzi , a nawet w domu i nikomu nie przeszkadza że człowiek na l4 a ich to już przesłuchać niemożna ... kpina .
tak sobie buduje Policja szacunek do siebierówni i równiejsi
Jakby to był zwykły Kowalski to nikt z Policji nie czekał by ma wyjaśnienia aż kierowca wyzdrowieje. Sciema i bzdura.. Skoro jest wypadek jest kierowca to na co tutaj czekać.. Jak dla mnie to Policjanci próbują zatuszować sprawę..A sprawca wypadku leży w domu z H..do góry...
RAFAL P... Podpisuję się pod tym wpisem. Przy kolizji, jeżeli uczestnik zdarzenia został przewieziony do szpitala i jest z nim kontakt, policjant prowadzący ma obowiązek spisać zeznanie. A dodatkowo - jeżeli po zdarzeniu osoba biorąca udział w zdarzeniu musi iść na zwolnienie powyżej 7 dni, to to zdarzenie jest kwalifikowane jako WYPADEK a nie jako KOLIZJA... Coś tu śmierdzi na kilometr...
Miałem wypadek podobny , ja uciekłem do rowu i spadłem w przepaść około sześciu metrów skasowałem auto gość który zjechał na mój pas pojechał sobie dalej ,karetka zabrała mnie do szpitala i oczywiście w ciągu dwóch minut była już policja z alkomatem, za około następnych dziesięć minut przyjechali następni policjanci do szpitala ize stwierdzeniem że to ja nie dostosowałem prędkości do warunków panujących na drodze, nawet nie pytali się jakie to było auto, kolor , co kolwiek ,szczerze to nawet nie słuchali co im mówię o tym aucie. W szpitalu odrazu było : przyjmuje pan mandat ? , co było robić ? , przyjełem i sprawa dla nich zakończona w ciągu godziny.
Tych policjantów to czasami BOR nie szkolił?
Typowe dzialania na powiecie zlotowskim, szukają winy po stronie policjantów, co niektórzy powinni się wstydzić
policja powinna być nieskazitelnataka sprawa powinna zostać błyskawicznie i bez żadnych niedomówień wyjaśniona materiały są bezsprzeczne i szybkie do zweryfikowania(kamerki, rejestrator)każda chwila zwłoki generuje kolejne pytania i podejrzenie o tuszowanie prawdy czas działa na niekorzyść policji
To jest dokładnie tak samo jak ze wszystkimi milicjantami. Juz jest sprawa pozamiatana. A może to nie był Volkswagen tylko łoś? Ale to teraz juz nie do ustalenia.
Mogliby to podpiąć pod, ostatnio modną tutaj, katastrofę w ruchu lądowym xD
Skasowali nagranie i kłamią. Żadnego samochodu tam pewnie nie było. Ułańska fantazja doprowadziła do zdarzenia. Zabrać prawo jazdy za niebezpieczną jazdę kierowcy i postawić go przed sądem za narażenie życia pasażera. Sprawdzić stan techniczny samochodu. W szczególności opony.
Śledztwo powinien przejąć Poznań albo Warszawa