Projekt nowoczesnej siłowni przegrywa o włos z „cukrem”. Przedsiębiorca ma wątpliwości co do prawidłowości przeprowadzenia naboru. Grzmi o terminach, punktach i pieniądzach. Marek Romaniec z LGD odbija piłkę, zapewnia o decyzjach zgodnych z procedurą
Marcin Hryńczuk – menager firmy planującej uruchomienie w Złotowie nowoczesnej, w pełni samoobsługowej siłowni, zgłasza zastrzeżenia do konkursu, w którym ubiega się o dofinansowanie projektu. Firma złożyła wniosek o dotację w konkursie Lokalnej Grupy Działania Krajna Złotowska. Po ogłoszeniu listy zwycięskich projektów, przedsiębiorca kwestionuje sposób przeprowadzenia naboru: terminy, komunikację, punktację. Wskazuje też kwestię wyłączenia z oceny jednego z członków Rady. Dyrektor biura LGD, Marek Romaniec, odpiera zarzuty, wskazując na wieloletnią praktykę i obowiązującą procedurę.
Hryńczuk opisuje plan przedsięwzięcia jako w pełni zautomatyzowaną siłownię: czytniki QR, inteligentne oświetlenie, nowoczesne urządzenia, najnowsze rozwiązania na rynku, tryb całkowitej samoobsługi.
– Wchodząc, klient od początku do końca ze wszystkim sam łatwo sobie radzi – puentuje. Ważnym elementem ma być dostęp dla osób z niepełnosprawnością ruchową (ćwiczenia na wózkach). Studio Rekreacji ma cztery kluby w powiecie: trzy punkty w Złotowie i jeden w Jastrowiu. Nowa złotowska siłownia ma być najnowocześniejszym z tych obiektów.
– W konkursie kładziono nacisk na innowacyjność – zaznacza Marcin Hryńczuk.
W naborze na rozwój działalności gospodarczej ich projekt został sklasyfikowany na trzecim miejscu opublikowanego niedawno rankingu. Środków, jakie były do podziału, w sumie ok. 830 tys. zł – ma jednak wystarczyć tylko na dwa pierwsze wnioski. Hryńczuk nie kryje rozczarowania.
– Od prawie 20 lat działam prozdrowotnie. Piszę poważny projekt na udoskonalenie działalności, a przegrywam z projektem o nazwie Cukiernia z przyjazną obsługą. Czy to jakiś żart? Państwo walczy z cukrem, nakłada podatki cukrowe, akcyzy na słodzone napoje, prowadzi edukację zdrowotną, kładąc nacisk na promowanie zdrowego stylu życia, a ośmiu członków komisji przeznacza prawie pół miliona dla firmy, która do tej pory zajmowała się głównie organizowaniem słodkich stołów na okolicznościowych imprezach – określa. W jego ocenie „lokal z przyjazną obsługą” – jak brzmi część tytułu projektu – trudno uznać za innowację.
To jednak tylko dodatkowe kwestie w spornej sprawie. Przedsiębiorca akcentuje przede wszystkim kryterium, przez które stracił ważne punkty (uzyskał 43, cukiernia – 45).
– Nie dostałem maksymalnej ilości punktów tylko dlatego, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten pan nie lubi przegrywać? Ja też nie lubie ale do gazety z tm nie latam.
Siłownia to nie mija bajka! Moje życie zawodowe to większość księgowy czyli długopis!Ale sportowo jestem aktywny.Rower, dzialka. Na dzisiaj w ciągu 35 dni lodowiska byłem 23 razy. Jak na rocznik 1950 to niezle?
A jak tam KSEF
Autobiografia imponująca. Artykuł niestety zupełnie inny. Może wrzuć ten tekst na tindera.
Ale po co w Zlotowie siodma czy ósma siłownia. Bez przesady.
Taa po co... idź sobie do cukierni z miłą obsługa... brzuszek urośnie A potem nadciśnienie etc....
Widać kto odpisuje :D Można mieć zdrową sylwetkę i cieszyć się z życia kapką słodkości z cukierni. Z drugiej strony po co grant komuś to ma rozwinięty biznes. Wspiera się chyba tych którzy próbują jednak rozwinąć działalność.
Myślę że Pan Hryńczuk ma rację.
ten człowiek zawsze jak coś jest nie po jego mysli zaraz musi nagłośnić sprawę i wypłakać się w internecie. Ja się dziwie że ktoś był chętny na wysłuchanie tych pierdół. Jest wielu przedsiębiorców którzy biorą udział w przetargach czy składają wnioski o dofinansowania i zaskocze tu Pana Hryńczuka ale nie zawsze się udaje!!!
W punkt
Ciesz się że nie otrzymałeś tego dofinansowania z LGD. Nie wiem na jaką kwotę był pisany wniosek, po ilości uzyskanych punktów szacuję że wpisałeś zatrudnienie przynajmniej dwóch osób. Roczny koszt utrzymania pracownika to około 70 tyś. Z tego co się orientuję to trzeba utrzymać te stanowiska 2 lata czyli na jedną osobę wydasz 140 tyś przy dwóch osobach to już 280 tyś. Siłownia jest bezobsługowa więc utrzymanie sztucznie etatów dla podbicia punktacji jest zupełnie nieopłacalna do tego co mogłeś uzyskać. Do tego procent dla osoby która napisała i rozliczyła wniosek. Czyli ogólnie może wyszedł byś na zero. Tak to jest z tym wsparciem z LGD.
Marcina można lubić lub nie ale ciężko się z nim nie zgodzić, taką inwestycję powinno wesprzeć miasto,polityka prozdrowotna powinna być faworyzowana,mam wrażenie że tutaj ktoś mocno faworyzuje projekty które są mierne.
No tak, Złotów tak aktywny że 3 siłownie to za mało xdd
Temu ciągle coś nie pasuje. Chcesz otwierać kolejną ? Nie ma problemu. Za swoje.
Kto komu ciasta piecze, temu pieniądze dają. Idź tym śladem a trafisz w układzik.
omijam siłownie prowadzoną przez tego Pana łukiem
Pytanie podstawowe; kto ( imiennie) był w komisji?I jak głosował? To chyba nie jest tajne?
biegam, uprawiam sporty cwicze, i chodze do cukierni, i cialo i zdrowe i zadbane, napakowany nie musze byc , a takich silowni to unikam a czemu niektorzy unikaja to wiedza . wlasciciel pewno tez.. co to teraz za moda masz biznes otwierasz go za pieniadze podatnikow z dotacji , bo dotacja z urzedu czy unii to tak naprawde kasa dla firm z naszych podatkow
Murem za Hrynczukiem!
Ten pan nie lubi przegrywać? Ja też nie lubie ale do gazety z tm nie latam.
Siłownia to nie mija bajka! Moje życie zawodowe to większość księgowy czyli długopis!Ale sportowo jestem aktywny.Rower, dzialka. Na dzisiaj w ciągu 35 dni lodowiska byłem 23 razy. Jak na rocznik 1950 to niezle?
A jak tam KSEF