Trzech mężczyzn ukradło 28 butelek wina z piwnicy domu w Krajence. Wino było nie byle jakie, bo kolekcjonerskie
Kradzieży dokonano w poniedziałek wczesnym rankiem. Mieszkaniec Krajenki zgłosił na posterunek policji, że z jego piwnicy skradziono 28 butelek kolekcjonerskiego wina. Jednego ze złodziei udało mu się złapać. Okazał się nim mieszkaniec Krajenki. W momencie zatrzymania posiadał przy sobie torbę ze skradzionymi butelkami. Okazało się, że nie kradł sam, towarzyszyło mu jeszcze dwóch mężczyzn. Łupem złodziei padło łącznie 28 butelek wina z różnych części Europy.
Policjanci w trakcie przesłuchań odtworzyli przebieg włamania. Właściciel wina będąc w domu około godziny 5 rano, usłyszał hałas dobiegający z piwnicy. Odgłos obijających się o siebie butelek świadczył, że ktoś kradnie alkohol, który gromadził w piwnicy. Kolekcja win leżakowała na specjalnych regałach, od kilkunastu lat. Kolekcję stanowiły białe i czerwone wina. Właściciel wybiegł z domu i ujął mężczyznę, który niósł torbę z winami.
Pozostali dwaj złodzieje z wypełnioną alkoholem skrzynką oddalili się w stronę centrum miasta. W torbie przy zatrzymanym było 10 butelek wina, które wróciły do pokrzywdzonego. Pozostali dwaj amatorzy luksusowych win znani byli policjantom jako smakosze niekoniecznie najdroższych trunków. Funkcjonariusz bali się tylko, czy po ich zatrzymaniu wino jeszcze w skrzynce będzie. Obawy potwierdziły się po zatrzymaniu dwójki złodziei. Żaden nie potrafił logicznie wytłumaczyć co się stało z alkoholem, który wynieśli z piwnicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No,przecież te wina ktoś powinien skonsumować tym bardziej,że po etykietach widać że leżakują już dostatecznie długo.Ci panowie jak z artykułu wynika byli smakoszami win i moim zdaniem wina te znalazły się w odpowiednim fachowym posiadaniu. Panowie Ci na pewno dokonali by jak najbardziej fachowej oceny organoleptycznej. Szkoda,że zostało to nieopatrznie udaremnione.
wina kupowane w italii, francji, hiszpanii w markecie, gosciu kupil tam wino, przywiozl do kraju, lezaly i lezaly, sie marnowaly. zadne to drogie rarytasy nie byly.
Naotwierali tych win bo zapewne szukali słodkiego :D co za jeże :D
Przeciez Brinks siedzi. Chyba ze Piorun.
Albo Eliza.
Wina marketowe za 19.90zl.lezakuja chyba na ocet winny, gdyby to był Petrus rocznik 1948 to rozumiem. A tak uratowali zdrowie tego kolekcjonera przynajmniej nie dostanie sr...ki .
To wina Tuska powie pisowiec.
Nie oli ,,, to że wina Tuska " napisałeś ty a nie ,, pis-owiec ".
poproszę o dane personalne tych gagatków?
Chyzio, Dyzio i Zyzio KACZORZE co cie ich dane obchodzą ?!!!!!1
A to jak widać nie tylko w Jastrowiu i Złotowie piją. A zresztą przecież wino jest do picia a nie leżakowania. Oczywiście że można leżakować popijając wino, przecież to takie ludzkie.
Dobrze że bimbru nie miał ,bo poszedłby do paki a wina by spokojnie leżakowały.
jak to są drogie wina to ja jestem arcybiskup Głódź...takie "rarytasy" to można kupić w Biedronce po 14,99....widocznie redaktor pije takie po 4,99
Nie ważne ile te wina kosztują 5, 15, czy 50 złotych. Takie ma hobby ich właściciel i TO JEST JEGO ŚWIĘTE PRAWO, nic nikomu do tego i NIKT nie ma prawa tego mu ukraść-to jest jego własność, której najprawdopodobnie nie przelicza na pieniądze, ale większość z komentujących tego nie rozumie?
Za to dzięki amatorom trunków pierwszy raz słyszałam o Krajence w RMF FM ????
Eliza , nie do końca tak jest bo jeżeli ,,sknera" ma a z drugim się nie podzieli to co to za hobby?. Przez tu nikt nie mówi o tym że naruszono czyjąś własność lecz rzecz która na niej była. Przecież czym innym jest, jeśli ktoś bez względu na cel, narusza czyjąś własność włamując się do niej i w takim przypadku powinien podlegać bezwzględnej karze. To powinno dotyczyć wszystkich, którzy bez zgody i wiedzy właściciela naruszają jego mir domowej własności. Gdyby takie były przepisy, dzisiaj nie było by problemu w tym co zginęło i nikogo by nie obchodziło jakim kto hobby się zajmuję czy też nie. Włamanie powinno być oceniane jako włamanie tak jak i siłowe wdarcie na własność bez zgody właściciela. Niech prawo stanowi prawo a nie kpinę choćby na temat wina.
Chyba jednak źle interpretujesz definicję własności. Nazwałam to hobby, ale to była jego własność i nie musi się tym z nikim dzielić, chyba,że sam ma na to ochotę-koniec i kropka, inaczej jest to kradzież. Jeśli jesteś takim filantropem to idź do jakiegoś sklepu, kup różne alkohole, ułóż je w swojej piwnicy i czekaj na złodzieja. Powodzenia, ja się pod tym nie podpisuję. Mój mąż przez wiele lat gromadził w piwnicy różnego rodzaju wędki i akcesoria wędkarskie, pewnego dnia przyszedł złodziej i mu to wszystko ukradł, to dobrze zrobił według Ciebie. Normalnie powinien się ze złodziejem podzielić, według Ciebie?bo ostatnio nie używał tego sprzętu, bo po prostu nie miał czasu na to hobby. Przykry jest taki sposób myślenia, jak mnie coś ukradną to źle, ale jak sąsiadowi to dobrze, bo powinien się podzielić.
No,przecież te wina ktoś powinien skonsumować tym bardziej,że po etykietach widać że leżakują już dostatecznie długo.Ci panowie jak z artykułu wynika byli smakoszami win i moim zdaniem wina te znalazły się w odpowiednim fachowym posiadaniu. Panowie Ci na pewno dokonali by jak najbardziej fachowej oceny organoleptycznej. Szkoda,że zostało to nieopatrznie udaremnione.
wina kupowane w italii, francji, hiszpanii w markecie, gosciu kupil tam wino, przywiozl do kraju, lezaly i lezaly, sie marnowaly. zadne to drogie rarytasy nie byly.
Naotwierali tych win bo zapewne szukali słodkiego :D co za jeże :D